Rozdział 183 Zbieranie tego, co się sieje

Kilka minut później.

Eleanor wyszła i zdziwiła się, że Freya wciąż tu jest. Lekko uniosła wzrok.

Freya prychnęła i zakpiła:

— Eleanor! Z czego ty się tak pyszniesz? Jak długo utrzymasz faceta przy sobie samą buzią? Kiedyś się zestarzejesz, a wtedy będziesz pośmiewiskiem na salonach.

— Nie martw...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie