Rozdział 260

LYN

Wieczór nadszedł zbyt szybko. Spędziłam te godziny, próbując przygotować się psychicznie na nadchodzącą rozmowę, ale nic nie mogło naprawdę przygotować na spotkanie z własnym oprawcą. Wspomnienia były zbyt żywe, zbyt namacalne - uczucie kajdan wrzynających się w nadgarstki, kliniczna obojętność ...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie