Rozdział 285

LUMINA

Gdy cała trójka była już ubrana, a ich plecaki spakowane z zeszytami, ołówkami i śniadaniówkami, była już 7:45. Mieliśmy piętnaście minut, żeby zjeść śniadanie i dojechać do szkoły.

Śniadanie było szybkie – płatki z mlekiem i owoce, sok dla chłopców i kawa dla Xenois i mnie. Siedzieliśmy wokó...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie