Rozdział 357

ZADE

Wyszliśmy z pokoju gościnnego z Lynem u boku, oboje poruszając się powoli, bo najwyraźniej rzucanie przez nocnych wędrowców o ściany zostawia cię obolałym w miejscach, o których istnieniu nawet nie wiedziałeś. Lyn wyleczył najgorsze z naszych ran, ale magia mogła tylko tyle zrobić wobec ogólneg...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie