Rozdział 102

Może zainspirowany tamtymi słowami Kent też burknął szorstko: „No właśnie. Krew nie woda. Wiemy, że teraz cię nosi, ale nie rób czegoś, czego potem będziesz żałować.”

Wszyscy brzmieli tak przejęcie i tak szczerze.

Katrina słuchała tego i miała ochotę parsknąć śmiechem — a jednak było w tym też coś...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie