
Odrodzona: Doprowadzę moich zimnokrwistych braci do bezdomności
Filins · W trakcie · 399.3k słów
Wstęp
Kiedy znowu otworzyłam oczy, miałam dwadzieścia lat. Dokładnie wróciłam do chwili, gdy bracia zaczęli mnie zmuszać do oddawania krwi, żebym była osobistym królikiem doświadczalnym Heleny.
Tym razem nie mam zamiaru się ugiąć.
Niech się bracia wypchają — dopilnuję, żeby skończyli z torbami, z długami i pod mostem!
Na bieżąco aktualizowane, codziennie dodawane 3 rozdziały.
Rozdział 1
„Katrino, popchnęłaś Lenę i jeszcze odmawiasz przeprosin? To siedź w tym pokoju z wężami!”
Nogi Katriny Fontaine oplotły dwa grube węże. Strach przeszedł jej po skórze głowy jak mrówki, aż zrobiło jej się ciemno przed oczami — o mało nie zemdlała.
Przez ten paraliżujący lęk uniosła głowę, chcąc błagać o pomoc.
Ale jej najstarszy brat, Brandon, stał po drugiej stronie szklanej ścianki i patrzył na nią chłodno, jakby oglądał coś obcego, jakby ją dopiero co w kącie przycisnęli nie węże, tylko los.
Uderzyła ją fala szoku.
Przecież doskonale pamiętała, że skoczyła z wysokiego budynku — więc czemu ta znajoma scena dzieje się znowu?
Czy to możliwe, że odrodziła się w dzień swoich dwudziestych drugich urodzin, kiedy Helena ją wrobiła?
Helena Swift była córką jej wujka. Wujek oddał nerkę, żeby uratować Mamę, ale zmarł przez zakażenie pooperacyjne. Mama też potem odeszła — z poczucia winy, które ją zjadało dzień po dniu.
Ojciec i trzej bracia zabrali wtedy Helenę do rodziny Fontaine.
Tylko że od tamtej chwili to Katrina stała się tą „obcą”, tą do bicia — stale na celowniku.
Na jej przyjęciu urodzinowym Helena spadła ze schodów, a potem zwaliła winę na nią.
Brandon nawet nie dał jej dojść do słowa. Kazał jej klęknąć i przeprosić. Naturalnie — odmówiła.
Więc wepchnął ją do pokoju z wężami. Z przerażenia aż ją skręcało, błagała go jak w amoku, żeby ją wypuścił.
On tylko patrzył, aż strach zwalił ją z nóg i straciła przytomność.
Kiedy się obudziła, została z ciężką traumą. Zrobiła się cicha, płochliwa i słaba, wiecznie schylona w pół, gotowa przepraszać za samo oddychanie, byle tylko ich udobruchać.
Tyle że jej znoszenie wszystkiego tylko ich rozzuchwaliło!
Helena przywłaszczyła sobie zasługę za uratowanie głowy rodziny Quinnów, wślizgnęła się na salony i nagle wszyscy ją nosili na rękach.
Brandon, bo bał się, że Katrina „narobi problemów”, nafaszerował ją lekami — przez wiele miesięcy nie była w stanie wydusić z siebie słowa.
Helena zabrała jej suknię do tańca, którą Mama uszyła specjalnie dla niej, bo po prostu „jej się spodobała”. A Drugi Brat oddał wszystkie rzeczy po Mamie Helenie, jakby to było oczywiste.
Kiedy Helena zachorowała i potrzebowała szpiku, Trzeci Brat osobiście pobrał jej krew do typowania. A potem własnymi rękami przypiął Katrinę pasami do stołu operacyjnego, żeby ratować Helenie życie.
Pod ciężarem tego wszystkiego Katrina zaczęła tonąć w depresji.
Zebrała dowody, że Helena plagiatuje cudze utwory muzyczne — tylko po to, by Ojciec to odkrył. Bez mrugnięcia okiem wrzucił ją do szpitala psychiatrycznego i zamknął tam na dziesięć lat.
Zniosła nieludzkie tortury — elektrowstrząsy, bicie, obmacywanie, podtapianie, ciągły strach i upokorzenie…
W wieku trzydziestu dwóch lat skoczyła z siódmego piętra, kończąc swój ból.
Nigdy by nie pomyślała, że dostanie drugie życie!
A teraz, patrząc na mężczyznę stojącego za szkłem z tą samą lodowatą, pustą twarzą, poczuła, jak serce ją ściska — a potem jakby zamarza i drętwieje.
Jaki to wszystko miało sens?
Przecież była ich biologiczną siostrą. Ich córką. A jednak na końcu i tak nie mogła się równać z kimś z zewnątrz.
W tej samej chwili wąż wsunął się wzdłuż jej pleców, a język musnął jej policzek.
Lata traumy runęły na nią jak tir. Odcięło ją.
Po drugiej stronie szklanej ścianki Brandon miał wzrok przyklejony do telefonu, sprawdzał, co z Heleną.
Dopiero gdy usłyszał jakiś dźwięk, podniósł głowę i zobaczył Katrinę na podłodze, z twarzą białą jak ściana.
— Katy! — jego wyraz twarzy zmienił się gwałtownie; otworzył drzwi i wyniósł ją na rękach.
W tym momencie Helena, utykając, podeszła bliżej. Widząc tę scenę, w jej niewinnie wyglądających oczach błysnęła jadowita satysfakcja.
Zemdlała od tego? No i dobrze. Najlepiej, żeby zdechła.
Ale na głos zabrzmiała zupełnie inaczej:
— Bran, co się stało z Katy? Już lecę po lekarza.
Odwróciła się, jakby miała iść. Po dwóch krokach udawała, że słabnie i osuwa się bezwładnie.
— Ojej… moja stopa…
Brandonowi ścisnęło się serce. Natychmiast wcisnął Katrinę w ramiona pokojówki i ruszył do Heleny.
— Dopiero co skręciłaś nogę. Jak ty możesz być taka nieostrożna? Zaniosę cię do lekarza, jeszcze raz.
— A co z Katy?
— Zemdlała, nie umarła. Poza tym sama sobie na to zasłużyła! — w głosie Brandona brzmiał pośpiech.
Nie zaszczycił Katriny nawet spojrzeniem. Odszedł szybko, niosąc Helenę.
Katrina leżała nieprzytomna cały dzień i całą noc, zanim w końcu odzyskała świadomość.
Gdy otworzyła oczy, zobaczyła, że leży na miękkim łóżku w swoim pokoju. Gardło miała wyschnięte na wiór, całe ciało bolało. Przerażające obrazy sprzed omdlenia wróciły do niej jak natrętna, okrutna karuzela.
Zniosła ból, powtarzając sobie w myślach, że skoro dostała od losu tak rzadką drugą szansę na życie, to absolutnie nie może dać się pokonać byle potknięciu.
W tym życiu będzie żyła dobrze — dla siebie.
Z tą myślą jej emocje powoli opadły.
Drzwi zostały pchnięte i otworzyły się z trzaskiem. Do środka wszedł wysoki, budzący respekt mężczyzna — Brandon.
Miał lodowatą twarz, kiedy na nią spojrzał. Zanim zdążył cokolwiek powiedzieć, poczuła, jak w pokoju robi się ciężko od napięcia, jakby nagle spadło ciśnienie.
— Skoro już się obudziłaś, przeproś. I zamkniemy temat.
Mówił takim tonem, jakby rzucał ochłap.
Potem odwrócił się i pomógł Helenie, stojącej w progu, wejść do środka.
Helena wspierała się na kulach, stopę miała owiniętą grubymi bandażami. Żałośnym, udręczonym głosem powiedziała:
— Bran, Katy na pewno nie zrobiła tego specjalnie. Jesteśmy rodziną — po co przepraszać.
Rzuciła też spojrzenie na Katrinę. Kiedy opuściła powieki, w oczach mignęły jej triumf i prowokacja.
— Jesteś po prostu za dobra, dlatego ludzie ciągle po tobie jeżdżą. Jak dziś nie przeprosi, to nie ma mowy, żeby to się tak skończyło! — Brandon zmierzył Katrinę zimnym, twardym wzrokiem.
Katrina patrzyła na ten ich duet i aż ją skręcało z obrzydzenia.
Jak ona mogła to znosić w poprzednim życiu?
Zaśmiała się cicho, wlepiając wzrok w niewinną, anielską twarzyczkę Heleny.
— Kiedy mnie wrobiłaś, to nie wiedziałaś, że na klatce schodowej są kamery?
Gdy tylko padły te słowa, twarz Heleny znieruchomiała. Jednak po chwili znów się rozluźniła.
Udawała zranioną.
— Katy, ja cię o to nie obwiniam, a ty myślisz, że cię wrobiłam?
Na te słowa Brandon też zrobił się wyraźnie niezadowolony i spojrzał na Katrinę jak na bezpańskiego kundla spod sklepu.
— Katrina, przestań pleść bzdury. Lena już to odpuszcza — nie igraj z ogniem!
Katrina nagle poczuła znużenie. Odrodziła się, a w tym drogocennym drugim życiu nie miała czasu na taką żałosną szopkę. Nie powiedziała już nic. Wstała z łóżka i ruszyła do pokoju monitoringu.
— Katy, jeszcze nie doszłaś do siebie. Odpocznij, dobrze? — Helena pospiesznie chwyciła ją za rękę.
— Puść mnie!
Katrina odepchnęła Helenę.
Nie użyła dużej siły, ale Helena i tak runęła na podłogę, a oczy natychmiast zaszły jej łzami.
— Katrina! — Brandon ryknął. — Kompletnie ci odbiło? Nie widzisz, że Lena ma kontuzjowaną stopę?!
Katrina całkiem ich zignorowała. Była już za drzwiami i schodziła na dół.
— Bran, idź za nią! — Helena spanikowała lekko, głos jej zadrżał.
Nie bała się, że Katrina wyciągnie dowody. W końcu wszystko było ustawione idealnie — Katrina naprawdę jej dotknęła.
Po prostu miała wrażenie, że dzisiejsza Katrina jest inna. Trzeba ją przycisnąć do ziemi, bo inaczej jeszcze kiedyś wejdzie jej na głowę — a nawet ją przeskoczy!
Brandon skinął głową.
— Nie martw się.
W tym samym czasie Katrina miała już przed sobą nagranie z monitoringu z tamtego zdarzenia.
Kamery obejmowały wszystko, bez martwych pól. Kiedy tamta dwójka hipokrytów dotarła, ona akurat przewinęła nagranie do kluczowego momentu.
Na filmie Helena uparcie trzymała ją za ramię. Katrina, poirytowana, po prostu próbowała wyszarpnąć rękę, kiedy Helena krzyknęła i poleciała do tyłu, jakby ktoś ją brutalnie popchnął.
Każdy, kto nie był ślepy, widziałby intrygę Heleny.
— To nagranie jest przecież dokładnym dowodem, że popchnęłaś Helenę, prawda? — za jej plecami rozległ się chłodny śmiech Brandona.
Katrina poczuła się jednocześnie śmiesznie i strasznie smutno. On wybrał ślepotę, byle tylko bronić Heleny. Odwróciła monitor w jego stronę.
— To proszę patrzeć uważnie.
Wideo zwolniło. I wtedy było widać, że Katrina tylko wyciągnęła rękę.
Brandon połknął słowa, które miał na końcu języka, a jego twarz stężała kwaśno. Po kilku sekundach nagle walnął pięścią w stół.
— Gdybyś celowo nie docinała Lenie, to by się nie potłukła! Poza tym kto wie, ile siły użyłaś!
Patrząc, jak wyrzuca za burtę cały rozsądek, byle chronić Helenę, Katrina uznała to za komiczne.
Naprawdę miała nadzieję, że udowodni swoją niewinność.
Jakie to było bez sensu.
— Dobra. — Uśmiechnęła się z ulgą, a ostatnia iskra nadziei zgasła jej w sercu. — Przepraszam. To ja byłam w błędzie. Skrzywdziłam ją oskarżeniem. Zadowolony?
Ostatnie Rozdziały
#346 Rozdział 346
Ostatnia Aktualizacja: 7/26/2026#345 Rozdział 345
Ostatnia Aktualizacja: 7/25/2026#344 Rozdział 344
Ostatnia Aktualizacja: 7/25/2026#343 Rozdział 343
Ostatnia Aktualizacja: 7/24/2026#342 Rozdział 342
Ostatnia Aktualizacja: 7/24/2026#341 Rozdział 341
Ostatnia Aktualizacja: 7/23/2026#340 Rozdział 340
Ostatnia Aktualizacja: 7/23/2026#339 Rozdział 339
Ostatnia Aktualizacja: 7/22/2026#338 Rozdział 338
Ostatnia Aktualizacja: 7/22/2026#337 Rozdział 337
Ostatnia Aktualizacja: 7/21/2026
Może Ci się spodobać 😍
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
Zabójcza narzeczona króla mafii
– Muszę cię posmakować – warknął, wsuwając palce pod koronkę, głaszcząc mnie, aż zaczęłam się trząść.
Zapiszczałam cicho, bardziej prosząc niż mówiąc:
– Dręcz mnie… spraw, żebym ciekła dla ciebie.
Klęknął, jego język szarpał mnie łapczywie, bez wstydu, aż słonko-słodki smak zalał mi zmysły i odciął resztki rozsądku.
– Błagaj głośniej – zażądał. Podniósł się i wszedł we mnie głęboko, od razu, bez ostrzeżenia. Nasze śliskie ciała uderzały o siebie raz za razem, aż wybuch rozkoszy wyrwał z mojego gardła dzikie krzyki.
💗💗💗💗💗💗
Scarlett Romano była kiedyś zabójczynią numer dwa na świecie, zanim rzuciła to wszystko, żeby spróbować normalnego życia. Wróciła do swojej mafijnej rodziny – tylko po to, by zostać tam zrobioną na szaro: poniżana, wyszydzana, traktowana jak obca, podczas gdy jej adoptowana siostra Zelda błyszczy jak złote dziecko rodu.
Potem Scarlett odkrywa, że jest w ciąży z Damonem Wolfe’em. Jej rodzina stawia sprawę jasno: albo usunie ciążę, albo znika. Zamiast się ugiąć, Scarlett wysuwa śmiały pomysł – proponuje Damonowi małżeństwo kontraktowe. Jemu, bezlitosnemu królowi mafii, który w sekrecie jest Roninem, zabójcą numer jeden na świecie.
On się zgadza.
Teraz dwoje najgroźniejszych morderców na świecie kłóci się o zmywanie naczyń, przypadkiem zakochuje się w sobie – i po kolei serwuje jej rodzinie zasłużoną karmę, każdą satysfakcjonującą akcją rozliczając dawne krzywdy.
CEO Nad Moim Biurkiem
„Wiem, że tak.”
„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”
„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”
„A jeśli świat stanie w ogniu?”
Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.
„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”
Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.
Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.
Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.
I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.
Aż zaczął się przyglądać.
Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.
Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.
To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.
Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.
Zemsta Opuszczonej Luny
– Bella. Ton Ethana się zmienił, nabierając tej ostrzegawczej nuty, którą znałam aż za dobrze. – Faye jest teraz wrażliwa. Przeraża ją, że będziesz miała do niej żal, że to podzieli watahę. Ostatnia rzecz, jakiej chce, to żeby to dziecko stanęło między nami.
– W takim razie nie powinieneś był tego robić. – Spojrzałam mu prosto w oczy, pozwalając mu zobaczyć lód w moich. – Wróć do swojego syna.
– Do kurwy nędzy. – Przeczesał włosy dłonią. – Ile razy mam powtarzać… to było sztuczne zapłodnienie. Użyli mojego nasienia, tak, ale Faye i ja nigdy…
Bella parsknęła chłodno. Tak bezczelne kłamstwa. Jej partner miał romans z partnerką swojego brata, a cała jego rodzina pomogła wypchnąć Bellę z niczym, tylko po to, żeby zrobić miejsce kochance i pozwolić jej zająć należną pozycję. Biedny głupiec – sądził, że Bella to tylko niechciana adoptowana córka, którą łatwo zbyć i kontrolować. Nigdy nie wiedział, że komputerowym geniuszem, którego szukał, była jego własna Luna.
Skoro się skalał, Bella miała dość. Odrzuciła go i odzyskała to, co było jej, wspinając się na szczyt z pomocą Victora, który od lat potajemnie był w niej zakochany.
Kiedy Ethan próbował ją odzyskać: – Nie chcesz, żeby nasze dziecko dorastało bez ojca.
Bella uśmiechnęła się szyderczo. – Ojcem dziecka nie jesteś ty.
Pieśń serca
Wyglądałam silnie, a mój wilk był absolutnie przepiękny.
Spojrzałam w stronę, gdzie siedziała moja siostra, a ona i reszta jej paczki mieli na twarzach wyraz zazdrosnej furii. Następnie spojrzałam w górę, gdzie byli moi rodzice, którzy patrzyli na moje zdjęcie z takim gniewem, że gdyby spojrzenia mogły podpalać, wszystko by się spaliło.
Uśmiechnęłam się do nich złośliwie, a potem odwróciłam się, by stanąć twarzą w twarz z moim przeciwnikiem, wszystko inne przestało istnieć poza tym, co było tutaj na tej platformie. Zdjęłam spódnicę i kardigan. Stojąc tylko w topie i rybaczkach, przyjęłam pozycję bojową i czekałam na sygnał do rozpoczęcia -- Do walki, do udowodnienia, i do tego, by już się nie ukrywać.
To będzie zabawa. Pomyślałam, z uśmiechem na twarzy.
Ta książka „Heartsong” zawiera dwie książki „Wilczy Śpiew Serca” i „Czarodziejski Śpiew Serca”
Tylko dla dorosłych: Zawiera dojrzały język, seks, przemoc i nadużycia
Mój Fałszywy Chłopak Jest Szkolnym Bad Boyem
To, co miało być prostą umową, szybko przeradza się w największy skandal na kampusie. Ukradkowe spojrzenia zamieniają się w przeciągające się dotknięcia, a udawane pocałunki zaczynają brzmieć niebezpiecznie prawdziwie. Ale Raisa nie zna prawdy — Ryder nigdy nie zgodził się jej pomóc z dobroci serca. Zgodził się, bo od lat potajemnie jest w niej zakochany… a teraz, kiedy wreszcie jest jego, choćby tylko na niby, nie ma najmniejszego zamiaru jej wypuścić.
Gdy prawda w końcu wychodzi na jaw, wszystko, co wspólnie zbudowali, zaczyna pękać. Czy Raisa ucieknie przed chłopakiem, którego wszyscy się boją, czy zrozumie, że za jego niebezpieczną reputacją kryje się jedyna osoba, która kiedykolwiek naprawdę ją kochała?
Requiem Grzechu - Romans Mafijny
Prosto na nagiego mężczyznę, świeżo po prysznicu.
A teraz jestem w ciąży z jego dzieckiem.
Powinnam była wyjść, gdy tylko go zobaczyłam.
Był zbyt piękny, żeby mógł być prawdziwy.
Doszłam do drzwi...
A potem zobaczył dokładnie to, co próbowałam ukryć.
– Kto ci to zrobił? – zapytał, gdy dostrzegł siniaki. – Pozwól mi to naprawić.
Powinnam była odmówić.
Ale szczerze? Należy mi się odrobina szczęścia od wszechświata.
A jeśli zechce mi je dać w postaci oszałamiającego, ponadmetrowego anioła ciemności...
Cóż, nie będę wybrzydzać.
Tyle że nic w tym życiu nie przychodzi bez zobowiązań.
Mój anioł daje mi noc rodem z nieba...
Kiedy jednak nadchodzi poranek, zmienia się w diabła.
I to nie byle jakiego.
Ten diabeł wie, skąd jestem.
Kim jestem.
Co zrobiłam.
I jest zdeterminowany, żeby kazać mi za to wszystko zapłacić.
Bez drugiej szansy, Niezmartwiona i Kwitnąca
Mój narzeczony stał tam z ciężarną kochanką w swoich ramionach, szyderczo się uśmiechając. "Bez mnie jesteś nikim."
Odwróciłam się i zapukałam do drzwi najbogatszego człowieka w mieście. "Panie Locke, zainteresowany sojuszem małżeńskim? Oferuję udział wart sto miliardów dolarów - plus przyszłe imperium biznesowe, gratis."
Polowanie Alfy
Jeśli zostanie zdobyta, będzie jego. Jeśli nie, wróci w hańbie i zostanie wykluczona ze swojej watahy.
Hazel zna obyczaje Alf, będąc córką Bety, ale nie przewiduje obecności Króla Lykanów. Przywódca wszystkich bierze udział w swoim pierwszym polowaniu, a ona jest jego zdobyczą.
Ostrzeżenie: Ta książka zawiera DUŻO treści dla dorosłych, takich jak mocny język, wyraźne sceny seksualne, przemoc fizyczna i psychiczna, BDSM, itp.
Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda
Kiedy Lily przekracza progi ociekającej luksusem rezydencji Sterlingów, by dopełnić ostatniej woli zmarłego ojca, na powitanie wychodzi jej pięciu przystojnych braci. Towarzyszy im chłodna i do szpiku kości wyrachowana matka, która z miejsca postanawia odprawić niechcianego gościa z kwitkiem.
Zgodnie z paktem zawartym przed laty między ich rodami, Lily musi wybrać jednego z braci na męża. Ta perspektywa budzi w mężczyznach jawną niechęć i wyrazistą pogardę.
Lily ma jednak w zanadrzu tajemnice, które bez wątpienia zwaliłyby z nóg całą familię Sterlingów. Pod maską skromnej, cichej myszki kryje się prawdziwy rekin biznesu – genialny umysł, który od absolutnego zera zbudował wielomiliardowe imperium. Jakby tego było mało, jest też cieszącą się międzynarodowym uznaniem piosenkarką, występującą pod pseudonimem Słowik. A także geniuszem technologicznym, znanym w sieci jako Anny, który potrafi pokonać każdego jego własną bronią.
Próbując odnaleźć się w gąszczu skomplikowanych, domowych intryg rodu Sterlingów, Lily ku swojemu zaskoczeniu czuje, że najbardziej ciągnie ją do brata o sercu z lodu – Williama. Ten bezwzględny prezes traktuje ją jednak z ogromną, lodowatą nieufnością.
Na domiar złego, matka Williama upatrzyła już dla niego idealną partię: Fionę z rodziny Fosterów, jego przyjaciółkę z dzieciństwa i młodzieńczą miłość.
Sęk w tym, że słowo „kapitulacja” w słowniku Lily po prostu nie istnieje.
POŚLUBIONA WŁADCY PRZESTĘPCZEGO ŚWIATA
Po kolejnych nieudanych próbach swatania mama zagroziła, że odetnie mnie od funduszu powierniczego, który zostawił mi ojciec. Trzy dni przed moimi dwudziestymi ósmymi urodzinami poszłam na charytatywną galę,
Zdesperowana i podlana szampanem podeszłam do najbardziej onieśmielającego faceta na całym balu dobroczynnym. Był lodowaty, arogancki i patrzył na mnie tak, jakbym była kawałkiem mięsa. Miałam to gdzieś. Wcisnęłam mu swoją wizytówkę, a ręka drżała mi jak osika.
Nie wziął jej. Zamiast tego ruszył za mną na balkon. „Nie przyszłaś tu w interesach, Talia” — wyszeptał, a jego głos był ciemny, lepki i kuszący. „Przyszłaś po to, żeby ktoś cię wziął”.
Zanim noc dobiegła końca, byłam w jego łóżku. Naga, spełniona i senna. Powiedziałam mu, że chcę za niego wyjść. Powiedział „tak” i zgodził się ożenić ze mną natychmiast. Zasnęłam, nie zdając sobie sprawy, że właśnie oświadczyłam się najpotężniejszemu bankierowi w Nowym Jorku.
Powinnam była uciekać. Nie wiedziałam, że to Alexander Cielo Morgan — najbardziej bezwzględny bankier w Nowym Jorku. Nie wiedziałam, że jedna noc z nim będzie mnie kosztować wolność na zawsze. Ale było już za późno, żeby się wycofać. Utknęłam w małżeństwie z nim. I odkryłam, że utrata stu milionów dolarów z funduszu powierniczego jest o niebo lepsza niż oddanie swojego życia Alexandrowi Cielo.
Niewypowiedziana Miłość Prezesa
Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.
„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.
Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.
Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...
Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.
Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...












