
Odrodzona: Doprowadzę moich zimnokrwistych braci do bezdomności
Filins · W trakcie · 399.3k słów
Wstęp
Kiedy znowu otworzyłam oczy, miałam dwadzieścia lat. Dokładnie wróciłam do chwili, gdy bracia zaczęli mnie zmuszać do oddawania krwi, żebym była osobistym królikiem doświadczalnym Heleny.
Tym razem nie mam zamiaru się ugiąć.
Niech się bracia wypchają — dopilnuję, żeby skończyli z torbami, z długami i pod mostem!
Na bieżąco aktualizowane, codziennie dodawane 3 rozdziały.
Rozdział 1
„Katrino, popchnęłaś Lenę i jeszcze odmawiasz przeprosin? To siedź w tym pokoju z wężami!”
Nogi Katriny Fontaine oplotły dwa grube węże. Strach przeszedł jej po skórze głowy jak mrówki, aż zrobiło jej się ciemno przed oczami — o mało nie zemdlała.
Przez ten paraliżujący lęk uniosła głowę, chcąc błagać o pomoc.
Ale jej najstarszy brat, Brandon, stał po drugiej stronie szklanej ścianki i patrzył na nią chłodno, jakby oglądał coś obcego, jakby ją dopiero co w kącie przycisnęli nie węże, tylko los.
Uderzyła ją fala szoku.
Przecież doskonale pamiętała, że skoczyła z wysokiego budynku — więc czemu ta znajoma scena dzieje się znowu?
Czy to możliwe, że odrodziła się w dzień swoich dwudziestych drugich urodzin, kiedy Helena ją wrobiła?
Helena Swift była córką jej wujka. Wujek oddał nerkę, żeby uratować Mamę, ale zmarł przez zakażenie pooperacyjne. Mama też potem odeszła — z poczucia winy, które ją zjadało dzień po dniu.
Ojciec i trzej bracia zabrali wtedy Helenę do rodziny Fontaine.
Tylko że od tamtej chwili to Katrina stała się tą „obcą”, tą do bicia — stale na celowniku.
Na jej przyjęciu urodzinowym Helena spadła ze schodów, a potem zwaliła winę na nią.
Brandon nawet nie dał jej dojść do słowa. Kazał jej klęknąć i przeprosić. Naturalnie — odmówiła.
Więc wepchnął ją do pokoju z wężami. Z przerażenia aż ją skręcało, błagała go jak w amoku, żeby ją wypuścił.
On tylko patrzył, aż strach zwalił ją z nóg i straciła przytomność.
Kiedy się obudziła, została z ciężką traumą. Zrobiła się cicha, płochliwa i słaba, wiecznie schylona w pół, gotowa przepraszać za samo oddychanie, byle tylko ich udobruchać.
Tyle że jej znoszenie wszystkiego tylko ich rozzuchwaliło!
Helena przywłaszczyła sobie zasługę za uratowanie głowy rodziny Quinnów, wślizgnęła się na salony i nagle wszyscy ją nosili na rękach.
Brandon, bo bał się, że Katrina „narobi problemów”, nafaszerował ją lekami — przez wiele miesięcy nie była w stanie wydusić z siebie słowa.
Helena zabrała jej suknię do tańca, którą Mama uszyła specjalnie dla niej, bo po prostu „jej się spodobała”. A Drugi Brat oddał wszystkie rzeczy po Mamie Helenie, jakby to było oczywiste.
Kiedy Helena zachorowała i potrzebowała szpiku, Trzeci Brat osobiście pobrał jej krew do typowania. A potem własnymi rękami przypiął Katrinę pasami do stołu operacyjnego, żeby ratować Helenie życie.
Pod ciężarem tego wszystkiego Katrina zaczęła tonąć w depresji.
Zebrała dowody, że Helena plagiatuje cudze utwory muzyczne — tylko po to, by Ojciec to odkrył. Bez mrugnięcia okiem wrzucił ją do szpitala psychiatrycznego i zamknął tam na dziesięć lat.
Zniosła nieludzkie tortury — elektrowstrząsy, bicie, obmacywanie, podtapianie, ciągły strach i upokorzenie…
W wieku trzydziestu dwóch lat skoczyła z siódmego piętra, kończąc swój ból.
Nigdy by nie pomyślała, że dostanie drugie życie!
A teraz, patrząc na mężczyznę stojącego za szkłem z tą samą lodowatą, pustą twarzą, poczuła, jak serce ją ściska — a potem jakby zamarza i drętwieje.
Jaki to wszystko miało sens?
Przecież była ich biologiczną siostrą. Ich córką. A jednak na końcu i tak nie mogła się równać z kimś z zewnątrz.
W tej samej chwili wąż wsunął się wzdłuż jej pleców, a język musnął jej policzek.
Lata traumy runęły na nią jak tir. Odcięło ją.
Po drugiej stronie szklanej ścianki Brandon miał wzrok przyklejony do telefonu, sprawdzał, co z Heleną.
Dopiero gdy usłyszał jakiś dźwięk, podniósł głowę i zobaczył Katrinę na podłodze, z twarzą białą jak ściana.
— Katy! — jego wyraz twarzy zmienił się gwałtownie; otworzył drzwi i wyniósł ją na rękach.
W tym momencie Helena, utykając, podeszła bliżej. Widząc tę scenę, w jej niewinnie wyglądających oczach błysnęła jadowita satysfakcja.
Zemdlała od tego? No i dobrze. Najlepiej, żeby zdechła.
Ale na głos zabrzmiała zupełnie inaczej:
— Bran, co się stało z Katy? Już lecę po lekarza.
Odwróciła się, jakby miała iść. Po dwóch krokach udawała, że słabnie i osuwa się bezwładnie.
— Ojej… moja stopa…
Brandonowi ścisnęło się serce. Natychmiast wcisnął Katrinę w ramiona pokojówki i ruszył do Heleny.
— Dopiero co skręciłaś nogę. Jak ty możesz być taka nieostrożna? Zaniosę cię do lekarza, jeszcze raz.
— A co z Katy?
— Zemdlała, nie umarła. Poza tym sama sobie na to zasłużyła! — w głosie Brandona brzmiał pośpiech.
Nie zaszczycił Katriny nawet spojrzeniem. Odszedł szybko, niosąc Helenę.
Katrina leżała nieprzytomna cały dzień i całą noc, zanim w końcu odzyskała świadomość.
Gdy otworzyła oczy, zobaczyła, że leży na miękkim łóżku w swoim pokoju. Gardło miała wyschnięte na wiór, całe ciało bolało. Przerażające obrazy sprzed omdlenia wróciły do niej jak natrętna, okrutna karuzela.
Zniosła ból, powtarzając sobie w myślach, że skoro dostała od losu tak rzadką drugą szansę na życie, to absolutnie nie może dać się pokonać byle potknięciu.
W tym życiu będzie żyła dobrze — dla siebie.
Z tą myślą jej emocje powoli opadły.
Drzwi zostały pchnięte i otworzyły się z trzaskiem. Do środka wszedł wysoki, budzący respekt mężczyzna — Brandon.
Miał lodowatą twarz, kiedy na nią spojrzał. Zanim zdążył cokolwiek powiedzieć, poczuła, jak w pokoju robi się ciężko od napięcia, jakby nagle spadło ciśnienie.
— Skoro już się obudziłaś, przeproś. I zamkniemy temat.
Mówił takim tonem, jakby rzucał ochłap.
Potem odwrócił się i pomógł Helenie, stojącej w progu, wejść do środka.
Helena wspierała się na kulach, stopę miała owiniętą grubymi bandażami. Żałośnym, udręczonym głosem powiedziała:
— Bran, Katy na pewno nie zrobiła tego specjalnie. Jesteśmy rodziną — po co przepraszać.
Rzuciła też spojrzenie na Katrinę. Kiedy opuściła powieki, w oczach mignęły jej triumf i prowokacja.
— Jesteś po prostu za dobra, dlatego ludzie ciągle po tobie jeżdżą. Jak dziś nie przeprosi, to nie ma mowy, żeby to się tak skończyło! — Brandon zmierzył Katrinę zimnym, twardym wzrokiem.
Katrina patrzyła na ten ich duet i aż ją skręcało z obrzydzenia.
Jak ona mogła to znosić w poprzednim życiu?
Zaśmiała się cicho, wlepiając wzrok w niewinną, anielską twarzyczkę Heleny.
— Kiedy mnie wrobiłaś, to nie wiedziałaś, że na klatce schodowej są kamery?
Gdy tylko padły te słowa, twarz Heleny znieruchomiała. Jednak po chwili znów się rozluźniła.
Udawała zranioną.
— Katy, ja cię o to nie obwiniam, a ty myślisz, że cię wrobiłam?
Na te słowa Brandon też zrobił się wyraźnie niezadowolony i spojrzał na Katrinę jak na bezpańskiego kundla spod sklepu.
— Katrina, przestań pleść bzdury. Lena już to odpuszcza — nie igraj z ogniem!
Katrina nagle poczuła znużenie. Odrodziła się, a w tym drogocennym drugim życiu nie miała czasu na taką żałosną szopkę. Nie powiedziała już nic. Wstała z łóżka i ruszyła do pokoju monitoringu.
— Katy, jeszcze nie doszłaś do siebie. Odpocznij, dobrze? — Helena pospiesznie chwyciła ją za rękę.
— Puść mnie!
Katrina odepchnęła Helenę.
Nie użyła dużej siły, ale Helena i tak runęła na podłogę, a oczy natychmiast zaszły jej łzami.
— Katrina! — Brandon ryknął. — Kompletnie ci odbiło? Nie widzisz, że Lena ma kontuzjowaną stopę?!
Katrina całkiem ich zignorowała. Była już za drzwiami i schodziła na dół.
— Bran, idź za nią! — Helena spanikowała lekko, głos jej zadrżał.
Nie bała się, że Katrina wyciągnie dowody. W końcu wszystko było ustawione idealnie — Katrina naprawdę jej dotknęła.
Po prostu miała wrażenie, że dzisiejsza Katrina jest inna. Trzeba ją przycisnąć do ziemi, bo inaczej jeszcze kiedyś wejdzie jej na głowę — a nawet ją przeskoczy!
Brandon skinął głową.
— Nie martw się.
W tym samym czasie Katrina miała już przed sobą nagranie z monitoringu z tamtego zdarzenia.
Kamery obejmowały wszystko, bez martwych pól. Kiedy tamta dwójka hipokrytów dotarła, ona akurat przewinęła nagranie do kluczowego momentu.
Na filmie Helena uparcie trzymała ją za ramię. Katrina, poirytowana, po prostu próbowała wyszarpnąć rękę, kiedy Helena krzyknęła i poleciała do tyłu, jakby ktoś ją brutalnie popchnął.
Każdy, kto nie był ślepy, widziałby intrygę Heleny.
— To nagranie jest przecież dokładnym dowodem, że popchnęłaś Helenę, prawda? — za jej plecami rozległ się chłodny śmiech Brandona.
Katrina poczuła się jednocześnie śmiesznie i strasznie smutno. On wybrał ślepotę, byle tylko bronić Heleny. Odwróciła monitor w jego stronę.
— To proszę patrzeć uważnie.
Wideo zwolniło. I wtedy było widać, że Katrina tylko wyciągnęła rękę.
Brandon połknął słowa, które miał na końcu języka, a jego twarz stężała kwaśno. Po kilku sekundach nagle walnął pięścią w stół.
— Gdybyś celowo nie docinała Lenie, to by się nie potłukła! Poza tym kto wie, ile siły użyłaś!
Patrząc, jak wyrzuca za burtę cały rozsądek, byle chronić Helenę, Katrina uznała to za komiczne.
Naprawdę miała nadzieję, że udowodni swoją niewinność.
Jakie to było bez sensu.
— Dobra. — Uśmiechnęła się z ulgą, a ostatnia iskra nadziei zgasła jej w sercu. — Przepraszam. To ja byłam w błędzie. Skrzywdziłam ją oskarżeniem. Zadowolony?
Ostatnie Rozdziały
#346 Rozdział 346
Ostatnia Aktualizacja: 7/26/2026#345 Rozdział 345
Ostatnia Aktualizacja: 7/25/2026#344 Rozdział 344
Ostatnia Aktualizacja: 7/25/2026#343 Rozdział 343
Ostatnia Aktualizacja: 7/24/2026#342 Rozdział 342
Ostatnia Aktualizacja: 7/24/2026#341 Rozdział 341
Ostatnia Aktualizacja: 7/23/2026#340 Rozdział 340
Ostatnia Aktualizacja: 7/23/2026#339 Rozdział 339
Ostatnia Aktualizacja: 7/22/2026#338 Rozdział 338
Ostatnia Aktualizacja: 7/22/2026#337 Rozdział 337
Ostatnia Aktualizacja: 7/21/2026
Może Ci się spodobać 😍
Przypadkowe Spotkanie z Magnatem
Cztery lata temu rodzina Baileyów stanęła w obliczu druzgocącego kryzysu finansowego.
Gdy bankructwo wydawało się nieuniknione, pojawił się tajemniczy dobroczyńca, oferując ratunek pod jednym warunkiem: małżeństwo na kontrakt.
Krążyły plotki o tym zagadkowym mężczyźnie — szeptano, że jest ohydnie brzydki i zbyt zawstydzony, by pokazać swoją twarz, być może skrywający mroczne, skrzywione obsesje.
Bez wahania Baileyowie poświęcili mnie, aby chronić swoją cenną biologiczną córkę, zmuszając mnie do zajęcia jej miejsca jako pionka w tej zimnej, wyrachowanej umowie.
Na szczęście, przez te cztery lata tajemniczy mąż nigdy nie zażądał spotkania twarzą w twarz.
Teraz, w ostatnim roku naszej umowy, mąż, którego nigdy nie spotkałam, żąda, abyśmy się spotkali osobiście.
Jednak katastrofa uderzyła noc przed moim powrotem — pijana i zdezorientowana, weszłam do złego pokoju hotelowego i skończyłam w łóżku z legendarnym potentatem finansowym, Casparem Thorntonem.
Co ja teraz, do diabła, mam zrobić?
Alfa i Wynajęta Luna
Dziewczyna z małego miasteczka, Apple, dorastała wiedząc, że wilkołaki i inne nadprzyrodzone istoty są niebezpieczne. Gdy opuszcza swoją przemocową rodzinę, by przeprowadzić się do Crescent City, największego nadprzyrodzonego miasta na Zachodzie, miejsca, gdzie potwory mieszają się ze zwykłą ludnością, słaba ludzka istota taka jak ona jest łatwym łupem. Podczas pełnego przygód poszukiwania pracy, los sprawia, że Apple nieświadomie trafia do Sterling Incorporated, największej watahy wilkołaków na Zachodnim Wybrzeżu. Mając nadzieję na staż lub pracę na poziomie podstawowym, zostaje błędnie uznana za nową Wynajętą Lunę Alfa, tymczasową kontraktową Lunę, która ma spełniać wszystkie jego potrzeby.
Problem polega na tym, że ona nie jest jego kontraktową Luną! Ona nawet nie jest wilkołakiem!
Ale Sylvester Sterling nie przejmuje się tym. Zdecydował, że tylko Apple może wykonać tę pracę - i zrobi wszystko, aby ją przekonać.
Czy Apple ulegnie uwodzicielskim sztuczkom Alfa? Czy też dziewczyna z małego miasteczka okaże się jego największym wyzwaniem?
Omegi z Haven
Tak mi obiecywali. Kiedy straciłam rodziców w wieku czternastu lat, zostałam wysłana do Haven i obiecano mi cały świat. Jednak kiedy nadszedł mój czas, wataha, którą wybrałam, odurzyła mnie i sprzedała. Obudziłam się w klatce, obok rzędów innych Omeg. Czekałam tam przez dwa lata, aż w końcu nadszedł mój numer. Dziś wieczorem idę na aukcję...
To znaczy, dopóki mój strażnik nie wpadł pijany i nie zobaczyłam swojej szansy na ucieczkę. Byłam jednak zbyt słaba, a gdy mnie złapał i obiecał zatrzymać dla siebie, pomyślałam, że moja szansa na wolność przepadła. Wtedy czterech Alfów wpadło i uratowało mnie, ale moje problemy dalekie były od zakończenia.
Jestem zbyt niebezpieczna, żeby mnie zostawić przy życiu, ale nie mogę zaufać jedynemu miejscu w tym kraju, które miało mnie chronić. Poza tym, ci Alfowie wcale nie są typem watahy, której mogłabym zaufać lub wybrać na całe życie. Są brutalni i szorstcy. Jednak obiecują mi pomoc i ochronę, aż uzyskam sprawiedliwość, a ja zamierzam skorzystać z ich oferty. Mam jedno życzenie... Chcę, żeby nauczyli mnie być tak zła jak oni. Chcę być kimś, kogo ludzie, którzy mnie skrzywdzili, będą się bać.
Piekło nie zna większej furii niż zraniona Omega... czy coś w tym stylu.
Nazywam się Elise i zaraz dostanę swoje nieszczęśliwe zakończenie.
(Ta historia rozgrywa się w tym samym uniwersum co "Najpiękniejszy Dźwięk", a obie książki zostały teraz połączone jako "Omegi z Haven" dla lepszego odbioru:D)
TAJEMNICA ROSYJSKIEJ MAFII
TAJEMNICA ROSYJSKIEJ MAFII
Wiedziałem, że jest córką faceta, który zabił mojego ojca, ale mimo to pragnąłem znowu być w jej środku.
Chciałem ją ruchać tak cholernie mocno, że aż czułem, jak mój kutas robi się coraz twardszy.
Polowanie Alfy
Jeśli zostanie zdobyta, będzie jego. Jeśli nie, wróci w hańbie i zostanie wykluczona ze swojej watahy.
Hazel zna obyczaje Alf, będąc córką Bety, ale nie przewiduje obecności Króla Lykanów. Przywódca wszystkich bierze udział w swoim pierwszym polowaniu, a ona jest jego zdobyczą.
Ostrzeżenie: Ta książka zawiera DUŻO treści dla dorosłych, takich jak mocny język, wyraźne sceny seksualne, przemoc fizyczna i psychiczna, BDSM, itp.
Zemsta Opuszczonej Luny
– Bella. Ton Ethana się zmienił, nabierając tej ostrzegawczej nuty, którą znałam aż za dobrze. – Faye jest teraz wrażliwa. Przeraża ją, że będziesz miała do niej żal, że to podzieli watahę. Ostatnia rzecz, jakiej chce, to żeby to dziecko stanęło między nami.
– W takim razie nie powinieneś był tego robić. – Spojrzałam mu prosto w oczy, pozwalając mu zobaczyć lód w moich. – Wróć do swojego syna.
– Do kurwy nędzy. – Przeczesał włosy dłonią. – Ile razy mam powtarzać… to było sztuczne zapłodnienie. Użyli mojego nasienia, tak, ale Faye i ja nigdy…
Bella parsknęła chłodno. Tak bezczelne kłamstwa. Jej partner miał romans z partnerką swojego brata, a cała jego rodzina pomogła wypchnąć Bellę z niczym, tylko po to, żeby zrobić miejsce kochance i pozwolić jej zająć należną pozycję. Biedny głupiec – sądził, że Bella to tylko niechciana adoptowana córka, którą łatwo zbyć i kontrolować. Nigdy nie wiedział, że komputerowym geniuszem, którego szukał, była jego własna Luna.
Skoro się skalał, Bella miała dość. Odrzuciła go i odzyskała to, co było jej, wspinając się na szczyt z pomocą Victora, który od lat potajemnie był w niej zakochany.
Kiedy Ethan próbował ją odzyskać: – Nie chcesz, żeby nasze dziecko dorastało bez ojca.
Bella uśmiechnęła się szyderczo. – Ojcem dziecka nie jesteś ty.
Zawsze wokół Czterech
Tej nocy znalazłam schronienie u czterech braci wilkołaków—Ara, Barry'ego, Devina i Carla—którzy przyjęli mnie do swojej watahy, mimo że wyczuwali, że coś jest we mnie inne. To, co zaczęło się jako ochrona, wkrótce zakwitło w coś zakazanego i pięknego: miłość, nie z jednym, ale z czterema braćmi.
Przeciwstawiając się tradycjom wilkołaków i starożytnym prawom, stworzyliśmy rodzinę związaną nie przez konwenanse, lecz przez wybór. Kiedy urodziłam bliźnięta, Lyrien i Lorcana, modliłam się, by moje połączenie z Boginią Księżyca Aetherią pozostało uśpione w ich krwi.
Moje modlitwy pozostały bez odpowiedzi, gdy niekontrolowane moce Lyrien doprowadziły do tragedii, zmuszając ją do podążenia ścieżką, której unikałam—do Solakus, królestwa bogów i magii, gdzie czekało na nią jej prawdziwe dziedzictwo.
Jako matka i córka, nasze równoległe podróże obejmują światy śmiertelników i boskości. Podczas gdy ja znalazłam miłość z czterema oddanymi partnerami, moja córka znajduje się rozdarta między trzema: jej przeznaczonym duszosobem z cieniem w żyłach, księciem smoków z królewskimi ambicjami i elfickim szlachcicem związanym z nią starożytnym układem.
To, co wydaje się przypadkiem, okazuje się boskim planem, kształtowanym przez pokolenia. Kiedy srebrna korona księżycowego światła przechodzi z matki na córkę, obie muszą wybrać między pragnieniem serca a wezwaniem przeznaczenia.
Z niekonwencjonalnych początków rodzi się najpotężniejsza Bogini Księżyca, jaką kiedykolwiek znały krainy.
(Ta książka zawiera treści dla dorosłych, w tym związki poliamoryczne. Nieodpowiednia dla nieletnich.)
Dziewczyna, którą miliarder stracił
Osiem lat temu Liam Alcaraz złamał serce Mii Villaruiz i odszedł bez oglądania się za siebie, zostawiając ją z niczym poza pytaniami bez odpowiedzi i cieniem miłości, w którą kiedyś wierzyła, że przetrwa wiecznie.
Teraz jest jednym z najmłodszych i najpotężniejszych prezesów w kraju.
A Mia nie jest już dziewczyną, którą zostawił. Z wyrzutka stała się najlepszą absolwentką egzaminu adwokackiego, błyskotliwą prawniczką korporacyjną znaną z bystrego umysłu i niezachwianej pewności siebie. Nieustraszona. Nietykalna. Niezłomna.
Aż los ponownie sprowadza go do jej życia. Kiedy Mia dostaje zlecenie, by zająć się wartym miliardy imperium Liama, coś, co miało być po prostu kolejną sprawą, zamienia się w największe wyzwanie jej kariery i serca. Zdobycie go jako klienta mogłoby uczynić ją najmłodszą partnerką w kancelarii.
Ale ponowne spotkanie z Liamem oznacza zmierzenie się ze wszystkim, o czym próbowała zapomnieć. Bo za każdym starciem tli się iskra, która nie chce zgasnąć. Każde spojrzenie niesie ciężar przeszłości. A każdy dotyk grozi tym, że rozsypią się oboje.
Liam jest zdeterminowany udowodnić, że nie jest już chłopakiem, który ją skrzywdził. Ale Mia jest zdeterminowana pokazać mu, że nie jest już dziewczyną, którą zostawił.
Lecz w świecie rządzonym przez władzę, dumę i niebezpieczne pożądanie stare rany znów zaczynają krwawić, prawda wychodzi na jaw, a granica między miłością a nienawiścią powoli się zaciera.
Niektórym pokusom nie sposób się oprzeć. A niektóre serca nigdy naprawdę nie przestają kochać.
Miłość mojego oprawcy
Teraz, kiedy ogłosił, że jestem jego, otwiera mi oczy na mrok we mnie, zamieniając wszystko, co kiedykolwiek znałam, w przeszłość i pomagając mi zaakceptować moją nową rolę w jego życiu. A to z kolei odblokowuje we mnie coś, co zmieni wszystko. Gdy na powierzchnię wyjdzie moja prawdziwa ja, czy będzie w stanie poradzić sobie z następstwami swoich wyborów?
Desperackie Pościgi Prezesa
Myślałam, że Seth jest moim światem, ale jego zdrady zniszczyły trzy lata oddania.
Miałam dość. Rozwód, bez oglądania się za siebie. Wtedy on spanikował. Zaczął mnie ścigać, nie chciał odpuścić.
Więc kim dla ciebie jestem, Seth? Nie chciałeś mnie, kiedy cię kochałam. Teraz, kiedy już mi przeszło, nie dasz mi spokoju?
Za późno.
Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda
Kiedy Lily przekracza progi ociekającej luksusem rezydencji Sterlingów, by dopełnić ostatniej woli zmarłego ojca, na powitanie wychodzi jej pięciu przystojnych braci. Towarzyszy im chłodna i do szpiku kości wyrachowana matka, która z miejsca postanawia odprawić niechcianego gościa z kwitkiem.
Zgodnie z paktem zawartym przed laty między ich rodami, Lily musi wybrać jednego z braci na męża. Ta perspektywa budzi w mężczyznach jawną niechęć i wyrazistą pogardę.
Lily ma jednak w zanadrzu tajemnice, które bez wątpienia zwaliłyby z nóg całą familię Sterlingów. Pod maską skromnej, cichej myszki kryje się prawdziwy rekin biznesu – genialny umysł, który od absolutnego zera zbudował wielomiliardowe imperium. Jakby tego było mało, jest też cieszącą się międzynarodowym uznaniem piosenkarką, występującą pod pseudonimem Słowik. A także geniuszem technologicznym, znanym w sieci jako Anny, który potrafi pokonać każdego jego własną bronią.
Próbując odnaleźć się w gąszczu skomplikowanych, domowych intryg rodu Sterlingów, Lily ku swojemu zaskoczeniu czuje, że najbardziej ciągnie ją do brata o sercu z lodu – Williama. Ten bezwzględny prezes traktuje ją jednak z ogromną, lodowatą nieufnością.
Na domiar złego, matka Williama upatrzyła już dla niego idealną partię: Fionę z rodziny Fosterów, jego przyjaciółkę z dzieciństwa i młodzieńczą miłość.
Sęk w tym, że słowo „kapitulacja” w słowniku Lily po prostu nie istnieje.
Fałszywa dziewczyna hokejowego Alfy
Jest jeszcze Rafael. Mroczny. Nieuchwytny. Chłopak, o którym wszyscy mówią, ale którego tak naprawdę nikt nie zna. Powinien być ostatnią osobą, do której Vivienne się zbliży, a jednak nie potrafi odwrócić wzroku. Wciąga ją w niebezpieczeństwo, które jednocześnie przeraża i daje poczucie bezpieczeństwa — jakby widział w niej te części, których nie dostrzega nikt inny.
Ale Rafael ma sekrety — takie, które mogłyby zniszczyć ich oboje. A im bliżej Vivienne jest, tym trudniej rozstrzygnąć, czy on jest jej drogą ucieczki… czy powodem, dla którego nigdy nie zdoła się wyrwać.












