Rozdział 211

W tej chwili pan Jennings tak się zapalił, że o mało się nie zakrztusił. Przerwał, żeby złapać oddech, zanim mówił dalej.

— Teraz wszystkie wsie i miasteczka robią samokontrole i biorą się ostro za kontrolę jakości. Nikt już nie odważy się iść na skróty. Pani Fontaine, to, co pani zrobiła dla rolni...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie