Rozdział 92

W tej chwili, nieważne co Katrina by powiedziała, i tak brzmiałoby to pusto przy obrażeniach Heleny.

– To dzwońmy po policję. Niech to zbadają. – prychnęła chłodno i od razu wykonała telefon.

Policja przyjechała szybko, przeprowadziła wstępne oględziny miejsca i wypytała świadków.

Katrinie opatrz...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie