Rozdział 97

Elara

Jej dłonie zaczęły się trząść. – I co z tego? – wymamrotała.

– Kiedy zmarła twoja matka?

– Pięć lat temu.

– A kiedy ją pochowałaś?

Jej głos zszedł do szeptu. – Sześć tygodni temu.

– Czemu taki poślizg?

W oczach zebrały się łzy. – Nie było mnie stać. Zakład pogrzebowy… naliczali mi opłat...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie