
Odrodzona w wieku osiemnastu lat: Druga szansa miliardera
CalebWhite · Zakończone · 241.5k słów
Wstęp
Kiedy urodziłam jego córkę, jego nienawiść tylko się nasiliła. Patrzył z lodowatą satysfakcją, jak kłamstwa i zdrady rujnują nas oboje. Moja niewinna córeczka umarła przez potwory, które wpuścił do naszego życia, a ja… ja nie udźwignęłam tego bólu.
A jednak, jakimś cudem, znów mam osiemnaście lat — jeden dzień przed tamtą nocą, która nas przeklęła. Tym razem spalę na popiół każdego, kto skrzywdził moją córkę. Sprawię, że będą błagać o litość, której nam nigdy nie okazali.
Tylko że Julian jest teraz zupełnie inny. Nie ma śladu po mężczyźnie, który pluł jadem na samo moje istnienie. Zamiast tego dotyka mnie tak, jakby byłam z najdelikatniejszego szkła, a w jego oczach płonie rozpaczliwe pragnienie. „Błagam” – szepcze, muskając ustami moją skórę – „pozwól mi kochać cię tak, jak powinienem był wtedy”.
Jak ten sam mężczyzna, który mnie zniszczył, może teraz patrzeć na mnie tak, jakbym była jego zbawieniem?
Rozdział 1
Elara
Płatki śniegu spadały jak popiół na szary budynek krematorium. Stałam przed szklanymi drzwiami i przez zaparowane szyby patrzyłam, jak to średnio wiekowe małżeństwo z rodziny zastępczej podpisuje papiery przy recepcji.
Stopy miałam kompletnie zdrętwiałe w starych trampkach. Płaszcz z lumpeksu w Bronksie w ogóle nie trzymał nowojorskiego wiatru. Kiedy przycisnęłam dłoń do szklanych drzwi, zimno aż paliło — ale i tak mniej niż widok tej małej, białej trumienki w rogu holu domu pogrzebowego.
Taka mała. Jak szkatułka na biżuterię.
To nie jest moja córka.
— Przepraszam, pani Vance.
Obok mnie wyrosło jak z pod ziemi dwóch metrów garnituru — typowy korpo–prawnik, z Roleksem wartym więcej niż roczna pensja mojej matki.
— Zgodnie z postanowieniem sądu rodzinnego stanu Nowy Jork o ustanowieniu kurateli medycznej, nie ma pani żadnych uprawnień prawnych do udziału w ustalaniu szczegółów pogrzebu małoletniej Lily Vance — powiedział, wyciągając z aktówki dokument. — To jest zakaz zbliżania się. Jeśli będzie pani dalej próbowała nawiązywać kontakt, powiadomimy odpowiednie służby.
Osunęłam się na kolana w rozmoknięty śnieg.
— Błagam. Niech mnie pan po prostu do niej wpuści. Jeszcze raz. Ostatni raz. Jestem jej matką…
— Sąd orzekł inaczej.
To zdanie coś we mnie otworzyło — wspomnienie, które na siłę trzymałam zamknięte.
Trzy dni wcześniej.
— Czy rozmawiam z Elarą Vance?
Głos pracowniczki opieki społecznej miał tę wyuczoną, szkolną empatię. Zawodową. Chłodną.
— Tak. Kto mówi?
— Jennifer Marks z nowojorskiego Ośrodka ds. Ochrony Dzieci. Dzwonię w sprawie Lily Vance. — Zawahała się. Za długo. — Pani Vance, z przykrością muszę panią poinformować, że Lily zmarła dziś rano o 11:32. Wstrząs anafilaktyczny.
Pędzel wypadł mi z ręki. Czerwona farba chlusnęła na betonową podłogę — aż za bardzo przypominała krew.
— Jak to zmarła? Co się stało? Gdzie był jej EpiPen?
— Rodzina zastępcza natychmiast podała EpiPen, ale reakcja była zbyt silna. Według wstępnego raportu… ciasteczka owsiane. Z kawałkami orzechów włoskich.
— Przecież to jest w jej dokumentacji! — wrzeszczałam już na całe gardło. — Ciężka alergia na orzechy! Mówiłam im! Mówiłam sędziemu!
— Rozumiem, że jest pani zdenerwowana, pani Vance, ale rodzina zastępcza działała w ramach…
Rozłączyłam się. A potem zwymiotowałam prosto do wiadra z farbą.
Do Rochester General dojechałam trzema autobusami i pociągiem. Zanim dotarłam na miejsce, przenieśli ją już do kostnicy.
Pracownik odchylił prześcieradło tylko na tyle, żebym mogła zobaczyć jej twarz.
Lily. Moja Lily.
Poszarzała skóra. Usta lekko rozchylone. Okruszki nadal na brodzie — po ciastkach, które ją zabiły.
Wyciągnęłam rękę, żeby dotknąć jej policzka. Zimny. Przeraźliwie zimny.
— Protokół z sekcji zwłok jest na razie wstępny — powiedział ostrożnie pracownik. — Ale wygląda na to, że rodzina zastępcza dała jej domowe ciasteczka owsiane z kawałkami orzechów włoskich. Alergia jest wyraźnie wpisana w jej dokumentacji medycznej.
Zacisnęłam palce na stalowym blacie.
— Gdzie oni są?
— Rodzice zastępczy? Na górze. Z prawnikiem. — Nerwowo się skrzywił. — W umowie z rodziną zastępczą jest klauzula o odpowiedzialności. Stan ponosi odpowiedzialność za decyzje o umieszczeniu, ale poszczególni rodzice zastępczy są chronieni przed…
— Ona miała cztery lata.
Odwrócił wzrok.
Stałam tam jeszcze długo po tym, jak wyszedł. Po prostu na nią patrzyłam. Zapamiętywałam każdy szczegół, którego oglądania zabroniono mi przez ostatni rok.
W końcu wyjęłam telefon i wybrałam numer Juliana.
Raz. Drugi. Dziesięć razy.
Przy siedemnastym połączeniu odebrał.
„Julian. Lily nie żyje.”
Cisza.
„Słyszysz mnie? Nasza córka nie żyje. Rodzina zastępcza… oni ją zabili. Możemy ich pozwać. Masz prawników, masz pieniądze—”
„Elara.” Jego głos był lodowaty. „Powiem to już ostatni raz. Nie mam takiej córki.”
Te słowa paliły jak żywy ogień.
„Jedyne dziecko, które kiedykolwiek nazwie mnie ‘tatusiem’, to to, które urodzi mi Sloane. Jeśli będziesz dalej mnie nękać, każę moim prawnikom złożyć wniosek o sądowy zakaz zbliżania i kontaktu.”
W tle usłyszałam jej śmiech—krystaliczny, rozbawiony chichot Sloane. Potem jej figlarny głos: „Kochanie, wedding planner już się niecierpliwi~”
Połączenie zostało przerwane.
[Teraźniejszość]
„Pani Vance?”
Mrugnęłam. Wspomnienie rozwiało się jak dym. Przede mną stała pracownica zakładu pogrzebowego. Nadal klęczałam w brei śniegowo-błotnej przed drzwiami krematorium.
Przez szybę widziałam, że kaplica była już pusta. Uroczystość się skończyła.
Moja córka odeszła.
„Przykro mi,” powiedziała łagodnie. „Nabożeństwo skończyło się jakieś dwadzieścia minut temu.” Rozejrzała się nerwowo. „Rodzice adopcyjni… podpisali dokumenty i wyszli. Nie zabrali jej ze sobą.”
Serce mi stanęło. „Jak to nie zabrali?”
„Powiedzieli, że już się pożegnali. Że nie potrzebują…” Bezradnie machnęła dłonią. „Wie pani, tak nie powinno być. Ale nie mogę tak po prostu zostawić dziecka, żeby stało na półce.”
Zniknęła na chwilę i wróciła, niosąc coś w ramionach—tani plastikowy urnowy pojemnik z pękniętym rogiem sklejonym taśmą. Na wieczku ktoś mazakiem napisał: Lily Vance, 2019–2023.
Cztery lata. Całe jej życie sprowadzone do dziesięciu cyfr i plastikowego pudełka.
„Nie powinnam tego robić,” wyszeptała, wciskając urnę w moje ramiona. „Jeśli ktoś zapyta, nigdy pani tu nie było. Ale żadne dziecko nie powinno być tak zapomniane.”
Urna była lżejsza, niż się spodziewałam. Przytuliłam ją do piersi, a łzy ruszyły naraz, gwałtowną falą.
„Dziękuję,” zaszlochałam. „Dziękuję pani z całego serca.”
„Po prostu proszę się nią zająć. To wszystko, co matka może dla dziecka zrobić.”
Zsunęłam z siebie płaszcz i ostrożnie owinęłam nim urnę. Tak, żeby żaden chłód jej nie dosięgnął.
„Lily,” wyszeptałam. „Mama nie pozwoli, żeby ci było zimno.”
Wtedy właśnie obok przemknęło czarne mercedes S‑Klasy—tak blisko, że mogłam go dotknąć. Przez przyciemnianą szybę zobaczyłam profil Juliana. Ostry. Doskonały. Rozmawiał przez telefon, uśmiechając się.
„Wiem, kochanie. Planner już czeka. Niedługo będę w domu.”
Samochód nawet nie zwolnił. Po prostu sunął dalej po oblodzonej drodze, a nagrzane wnętrze odcinało jego pasażerów od zamieci.
Stałam tam w cienkim swetrze, trzymając w ramionach prochy własnego dziecka, i patrzyłam, jak odjeżdża.
Wtedy zrozumiałam, dokąd muszę pójść.
Nie po to, żeby błagać. Nie po to, żeby prosić.
Po to, żeby oddać coś, co nigdy nie powinno było zostać oddane.
Autobus do posiadłości Blackwood kosztował 6,50 dolara. Odliczałam drobne zdrętwiałymi palcami. Kierowca patrzył na mnie w lusterku z ledwo skrywaną irytacją.
Przez zaparowane szyby oglądałam, jak Nowy Jork się zmienia. Przemysłowe nieużytki ustępowały miejsca wypielęgnowanym rezydencjom. Kamienne murowania. Żelazne bramy.
Teren rodziny Vane’ów.
Kiedy autobus zatrzymał się przy bocznym wjeździe do Blackwood Estate, kierowca spojrzał na mnie w lusterku wstecznym.
„Pewna pani tego? To teren prywatny. Burza się nasila.”
Ręka sama powędrowała mi do gardła—do srebrnego łańcuszka, który wisiał tam tak długo, że przestałam czuć jego ciężar.
„Jestem pewna,” powiedziałam cicho. „Tylko oddaję coś, co pożyczyłam.”
Ostatnie Rozdziały
#204 Rozdział 204
Ostatnia Aktualizacja: 6/9/2026#203 Rozdział 203
Ostatnia Aktualizacja: 6/9/2026#202 Rozdział 202
Ostatnia Aktualizacja: 6/9/2026#201 Rozdział 201
Ostatnia Aktualizacja: 6/9/2026#200 Rozdział 200
Ostatnia Aktualizacja: 6/9/2026#199 Rozdział 199
Ostatnia Aktualizacja: 6/9/2026#198 Rozdział 198
Ostatnia Aktualizacja: 6/9/2026#197 Rozdział 197
Ostatnia Aktualizacja: 6/9/2026#196 Rozdział 196
Ostatnia Aktualizacja: 6/9/2026#195 Rozdział 195
Ostatnia Aktualizacja: 6/9/2026
Może Ci się spodobać 😍
CHŁOPIEC, KTÓRY MÓGŁ URODZIĆ DZIEDZICA
„Myślisz, że pozwolę Cassianowi wziąć to na siebie?”
„To mój syn. A ty? Ty jesteś tylko gębą, którą żałuję, że w ogóle zrobiłem.”
Lucien urodził się z tajemnicą.
Taką, której nawet on sam nie rozumiał.
Taką, o której jego ojciec wiedział od zawsze — i za którą go nienawidził.
Kiedy jego bliźniak, Cassian, żył na pełnej swobodzie, Lucien żył zamknięty za drzwiami, karany za samo istnienie.
Nie wolno mu było wychodzić.
Nie wolno mu było żyć.
Był ukryty. Wymazany z pamięci. Złamany.
Aż do chwili, gdy jedno przyjęcie zmieniło wszystko.
Ucierzpiała mafia księżniczka.
Winę zwalono na Cassiana.
Ale ich ojciec dopilnował, żeby to Lucien zapłacił cenę.
Tamtej nocy Lucien został oddany Zaynowi Kingsleyowi —
miliarderowi, dziedzicowi mafii.
Jednemu z Ośmiu, którzy rządzą miastem z cienia.
Ma dwie żony. Córkę. I umierającego ojca, który szeptem wwierca mu się w głowę:
„Daj mi syna. Prawdziwego dziedzica. Albo stracisz wszystko.”
Zayn nie wierzy w słabość.
Nie wierzy w miłość.
I na pewno nie wierzy w takich mężczyzn jak Lucien.
Zayn jest zimny. Bezwzględny. Homofobiczny.
Ale Zayn nie wie…
że Lucien nosi w sobie coś więcej niż ból.
Nosi sekret, który kpi z biologii, logiki i ze wszystkiego, co Zaynowi wydawało się pewne:
Lucien może urodzić dziedzica.
A to, co zaczęło się jako kara, zamienia się w obsesję.
To, co zaczęło się nienawiścią, zaczyna palić w coś zakazanego… i przerażającego.
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem
Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.
– Nadal jesteś na mnie zły?
Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.
Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.
Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.
Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
Zdobyta przez miłość Alfy
Cztery lata temu misternie uknuta intryga Fiony zamieniła mnie z zwyczajnej omegi w skazańca, na którego barkach ciąży zarzut morderstwa.
Po czterech latach wracam do świata, którego prawie nie poznaję.
Moja najlepsza przyjaciółka Fiona, a zarazem moja przyrodnia siostra, stała się w oczach mojej matki idealną córunią. A mój były chłopak, Ethan, za chwilę będzie urządzał huczną, wystawną ceremonię zawarcia więzi… właśnie z nią.
Miłość, więzi rodzinne i reputacja, które kiedyś były dla mnie wszystkim, zostały mi przez Fionę odebrane, co do okruszka.
Kiedy dotarłam już do granic wytrzymałości i zaczęłam się zastanawiać, po co w ogóle jeszcze żyję, w moim życiu nagle pojawił się legendarny Alfa Lucas z Moonhaven.
Jest potężny i tajemniczy, budzi respekt i niemal nabożny lęk wśród wszystkich wilkołaków.
A jednak wobec mnie okazuje niezwykłą wytrwałość i zaskakującą czułość, taką, jakiej nigdy się nie spodziewałam.
Czy pojawienie się Lucasa jest darem od losu, czy początkiem kolejnego spisku?
Zawłaszczona przez Miliardera
Jego głos był lodowaty, ostry jak stal.
„Chwila—musi być jakaś pomyłka.”
„Podpisz te cholernie papiery” — powiedział, cicho, z głosem tnącym jak brzytwa.
Przełknęłam ślinę z trudem.
Groźby mojego ojca dźwięczały mi w głowie jak echo w pustym korytarzu: Jeśli nie, już nigdy nie zobaczysz swojego syna.
I podpisałam.
Elizabeth Harper nigdy nie miała wyjść za niego. On był niebezpieczeństwem w garniturze skrojonym na miarę, bogactwem zawiniętym w milczenie, władzą ukrytą za lodowatymi, niebieskimi oczami.
Jedna pomyłka, jeden podpis złożony w nie tym pokoju, i teraz jest związana z Christianem Reedem, bezwzględnym miliarderem, znanym z tego, że rujnuje imperia... w tym własną linię krwi. Miała być niewidzialna, posłuszna i do wyrzucenia.
Desperackie Pościgi Prezesa
Myślałam, że Seth jest moim światem, ale jego zdrady zniszczyły trzy lata oddania.
Miałam dość. Rozwód, bez oglądania się za siebie. Wtedy on spanikował. Zaczął mnie ścigać, nie chciał odpuścić.
Więc kim dla ciebie jestem, Seth? Nie chciałeś mnie, kiedy cię kochałam. Teraz, kiedy już mi przeszło, nie dasz mi spokoju?
Za późno.
Błogość anioła
„Zamknij się, do cholery!” ryknął na nią. Zamilkła, a on zobaczył, jak jej oczy zaczynają się napełniać łzami, a jej wargi drżą. O cholera, pomyślał. Jak większość mężczyzn, płacząca kobieta przerażała go na śmierć. Wolałby stoczyć strzelaninę z setką swoich najgorszych wrogów, niż musieć radzić sobie z jedną płaczącą kobietą.
„Jak masz na imię?” zapytał.
„Ava,” odpowiedziała cienkim głosem.
„Ava Cobler?” chciał wiedzieć. Jej imię nigdy wcześniej nie brzmiało tak pięknie, co ją zaskoczyło. Prawie zapomniała skinąć głową. „Nazywam się Zane Velky,” przedstawił się, wyciągając rękę. Oczy Avy zrobiły się większe, gdy usłyszała to imię. O nie, tylko nie to, pomyślała.
„Słyszałaś o mnie,” uśmiechnął się, brzmiał zadowolony. Ava skinęła głową. Każdy, kto mieszkał w mieście, znał nazwisko Velky, była to największa grupa mafijna w stanie, z siedzibą w mieście. A Zane Velky był głową rodziny, donem, wielkim szefem, współczesnym Al Capone. Ava czuła, jak jej spanikowany umysł wymyka się spod kontroli.
„Spokojnie, aniołku,” powiedział Zane, kładąc rękę na jej ramieniu. Jego kciuk zjechał w dół przed jej gardło. Gdyby ścisnął, miałaby trudności z oddychaniem, zdała sobie sprawę Ava, ale jakoś jego ręka uspokoiła jej umysł. „Dobra dziewczynka. Ty i ja musimy porozmawiać,” powiedział jej. Umysł Avy sprzeciwił się, gdy nazwał ją dziewczynką. Irytowało ją to, mimo że była przerażona. „Kto cię uderzył?” zapytał. Zane przesunął rękę, aby przechylić jej głowę na bok, żeby mógł spojrzeć na jej policzek, a potem na wargę.
******************Ava zostaje porwana i zmuszona do uświadomienia sobie, że jej wujek sprzedał ją rodzinie Velky, aby spłacić swoje długi hazardowe. Zane jest głową kartelu rodziny Velky. Jest twardy, brutalny, niebezpieczny i śmiertelny. W jego życiu nie ma miejsca na miłość ani związki, ale ma potrzeby jak każdy gorący mężczyzna.
Nietykalna (Kolekcja Serii Awatar Księżyca)
Jego duża ręka gwałtownie chwyciła mnie za gardło, unosząc mnie z ziemi bez wysiłku. Jego palce drżały przy każdym uścisku, zaciskając drogi oddechowe niezbędne do mojego życia.
Zakaszlałam; dusiłam się, gdy jego gniew przenikał przez moje pory i spalał mnie od środka. Ilość nienawiści, jaką Neron do mnie żywi, jest ogromna, i wiedziałam, że nie wyjdę z tego żywa.
„Jakbym miał uwierzyć morderczyni!” Głos Nerona był przenikliwy w moich uszach.
„Ja, Neron Malachi Prince, Alfa stada Księżycowego Cyrkonu, odrzucam cię, Halimo Zira Lane, jako moją partnerkę i Lunę.” Rzucił mnie na ziemię jak śmiecia, zostawiając mnie, bym łapała powietrze. Następnie podniósł coś z ziemi, przewrócił mnie i przeciął.
Przeciął przez mój Znak Stada. Nożem.
„I tym samym skazuję cię na śmierć.”
Odrzucona w swoim własnym stadzie, młoda wilkołaczyca zostaje uciszona przez miażdżący ciężar i wolę wilków, którzy chcą, by cierpiała. Po tym, jak Halima zostaje fałszywie oskarżona o morderstwo w stadzie Księżycowego Cyrkonu, jej życie rozpada się w popiół niewolnictwa, okrucieństwa i przemocy. Dopiero po odnalezieniu prawdziwej siły wilka może mieć nadzieję na ucieczkę od koszmarów przeszłości i ruszenie naprzód...
Po latach walki i leczenia, Halima, ocalała, ponownie staje w konflikcie z dawnym stadem, które kiedyś skazało ją na śmierć. Poszukuje się sojuszu między jej dawnymi oprawcami a rodziną, którą znalazła w stadzie Księżycowego Granatu. Dla kobiety, która teraz jest znana jako Kiya, idea wzrastającego pokoju tam, gdzie leży trucizna, jest mało obiecująca. Gdy narastający hałas urazy zaczyna ją przytłaczać, Kiya staje przed jednym wyborem. Aby jej ropiejące rany naprawdę się zagoiły, musi stawić czoła swojej przeszłości, zanim ta pochłonie Kiyę tak, jak pochłonęła Halimę. W rosnących cieniach ścieżka do przebaczenia zdaje się pojawiać i znikać. W końcu nie można zaprzeczyć mocy pełni księżyca - a dla Kiyi może się okazać, że wezwanie ciemności będzie równie nieustępliwe...
Ta książka jest przeznaczona dla dorosłych czytelników, ponieważ porusza wrażliwe tematy, w tym: myśli lub działania samobójcze, przemoc i traumy, które mogą wywołać silne reakcje. Prosimy o rozwagę.
————Nietykalna Księga 1 z serii Awatar Księżyca
UWAGA: To jest zbiór serii Awatar Księżyca autorstwa Marii Solarii. Zawiera Nietykalną i Niezrównoważoną, a w przyszłości będzie zawierać resztę serii. Oddzielne książki z serii są dostępne na stronie autorki. :)
W łóżku z jej dupkowatym szefem
Jedna noc. Tylko tyle miało być.
Ale w zimnym świetle dnia odejście nie jest takie łatwe. Roman nie jest człowiekiem, który odpuszcza - szczególnie nie wtedy, gdy zdecydował, że chce więcej. Nie chce Blair tylko na jedną noc. Chce ją, kropka.
I nie ma zamiaru jej puścić.
Sekret Surogacji
Gdy Famke Noor zdaje sobie sprawę, że osoby, które uważała za przyjaciół, odeszły, a jego rodzina chce, aby pomogła w wychowywaniu dziecka, które zawsze czuła, że nie powinna być jego rodzicem, znajduje się w trudnej sytuacji.
Dwie silne i uparte osobowości z dobrymi intencjami, ale z dumą na przeszkodzie, będą musiały nauczyć się odłożyć na bok różnice, aby pomóc pięcioletniej dziewczynce poradzić sobie w świecie bez jedynych rodziców, których kiedykolwiek znała. Mimo wścibskiej rodziny, wymagających byłych partnerów i dramatu, którego się spodziewała, Famke odkrywa, że zakochuje się w miliarderze i jego małej podopiecznej.
Czy miłość wystarczy, gdy świat jest przeciwko wam? Famke wkrótce się przekona.
Zły Alfa
ZAWIERA TEMATY EROTYCZNE I BDSM
Był bardzo zły. Patrzył na mnie, jakby chciał mnie zgwałcić albo uderzyć w twarz.
"Mogę wyjaśn- "
Przerwał mi.
"Byłaś bardzo, bardzo niegrzeczna, kiciu. Nie masz pojęcia, przez co przeszedłem."
Jego uścisk na mojej szyi się zacieśnił, dusząc mi przełyk.
"Rozbieraj się."
To słowo wyrwało mnie z szoku. "Co- "
"Licze do trzech, jeśli tego nie zrobisz, rozerwę twoje ubrania - 1."
Czy to naprawdę się dzieje?
"2."
Myślałam, że jest gejem.
"3."
Emara, 21-letnia kobieta, która przebrała się za mężczyznę, aby dostać pracę w międzynarodowej firmie.
Ale nie wiedziała...
Szef jest niesamowicie przystojny.
Nie jest człowiekiem.
Ona jest jego partnerką.
.
Co się stanie, gdy Wielki Zły Wilk spotka swoją partnerkę?
.
Jak zareaguje, gdy dowie się, że jego partnerka to mężczyzna, a nie kobieta?
.
Co się stanie, gdy prawda wyjdzie na jaw? Kto utonie? Kto wypłynie?
SEQUEL ZAWARTY W KSIĄŻCE!
Niemoralna propozycja miliardera
Osierocona i bez miejsca, które mogłaby nazwać domem, Willow miała tylko jedną szansę na szczęście – pójść na studia. Kiedy jej stypendium przepadło, mogła tylko skontaktować się z Nicholasem Rowe, tajemniczym i wręcz grzesznym miliarderem, aby dał jej pieniądze, które jej się należały.
Skąd mogła wiedzieć, że nie tylko będzie skłonny sfinansować jej edukację, ale także chciał, aby została matką jego dzieci! To nie było częścią planu. Ale w obliczu pokusy, Willow mogła tylko przyjąć nieprzyzwoitą propozycję i wpaść w sidła starszego mężczyzny.
Czy ich związek przetrwa? Co się stanie, gdy duchy przeszłości Nicholasa pojawią się, by rozdzielić parę? Czy przetrwają burzę?
Moja Siostra Ukradła Mojego Partnera, A Ja Jej Pozwoliłam
Urodzona bez wilka, Seraphina jest hańbą swojej watahy—aż do pewnej pijanej nocy, która pozostawia ją w ciąży i w małżeństwie z Kieranem, bezwzględnym Alfą, który nigdy jej nie chciał.
Ale ich dziesięcioletnie małżeństwo nie było bajką.
Przez dziesięć lat znosiła upokorzenia: żadnego tytułu Luny, żadnego znaku parowania. Tylko zimne prześcieradła i jeszcze zimniejsze spojrzenia.
Kiedy jej idealna siostra wróciła, Kieran złożył wniosek o rozwód tej samej nocy. A jej rodzina była szczęśliwa widząc jej małżeństwo rozbite.
Seraphina nie walczyła, tylko odeszła w milczeniu. Jednak gdy pojawiło się niebezpieczeństwo, szokujące prawdy wyszły na jaw:
☽ Tamta noc nie była przypadkiem
☽ Jej "defekt" jest w rzeczywistości rzadkim darem
☽ I teraz każdy Alfa—including jej były mąż—będzie walczył, aby ją zdobyć
Szkoda, że ona skończyła z byciem posiadana.
Ryk Kieran wstrząsnął moimi kośćmi, gdy przycisnął mnie do ściany. Jego gorąco przebiło się przez warstwy materiału.
"Seraphina, myślisz, że odejście jest takie łatwe?" Jego zęby musnęły nieoznakowaną skórę mojego gardła. "Ty. Jesteś. Moja."
Gorąca dłoń przesunęła się po moim udzie. "Nikt inny cię nigdy nie dotknie."
"Miałeś dziesięć lat, żeby mnie zdobyć, Alfo." Odsłoniłam zęby w uśmiechu. "Zabawne, że pamiętasz, że jestem twoja... kiedy odchodzę."












