Rozdział 218 Isabella właśnie tak umarła

„Rhys!”

W tej samej chwili Tate wrzasnął imię Rhysa, ile sił w płucach.

Wyraźnie zobaczył, jak Isabella ściąga maskę z twarzy Rhysa. Jego twarz momentalnie stężała, a on, bez cienia wahania, wyciągnął srebrny pistolet.

Kula pomknęła prosto w stronę Isabelli.

Isabella usłyszała oczywiście strzał...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie