Odrodzona: Zemsta Niechcianej Dziedziczki

Odrodzona: Zemsta Niechcianej Dziedziczki

Jennifer · W trakcie · 536.2k słów

955
Gorące
133.6k
Wyświetlenia
2.9k
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

Po tym, jak jej własna rodzina wyssała z niej wszystkie siły, Isabella zmarła w gorzkiej rozpaczy podczas bankietu powitalnego w swoim domu, tylko po to, by cudownie wrócić cztery lata wcześniej! Tym razem odrzuciła swoją pokorę, zerwała maskę przypodobania się innym i bezlitośnie zmiażdżyła wszystkich, którzy kiedykolwiek jej zaszkodzili.

Stawiając czoła swojej kiedyś chłodnej rodzinie, odzyskała wszystko, co jej się prawnie należało, z dzikim oporem, demaskując fałszywą adoptowaną córkę i sprawiając, że jej obłudni bracia żałowali swoich czynów na zawsze. Jednak podczas gdy koncentrowała się na swojej drodze zemsty, wszechpotężny William nieustannie wkraczał do jej świata, ogłaszając swoje roszczenia do niej w dominujący, lecz czuły sposób.

Dlaczego był tak zafascynowany nią? Jakie nieznane tajemnice kryły się za głębokim smutkiem w jego oczach?

Rozdział 1

Szmaragdowe Miasto.

Willa Taylorów tonęła w blasku świateł, a przez jej wystawne hale płynęła rzeka gości, ustawiających się w kolejce z gratulacjami.

— Gratulacje, panie Taylor! Co za dzień, odnaleźć zaginioną córkę!

— Hayden, naprawdę wspaniała wiadomość!

Szeroki uśmiech rozciągnął się na twarzy Haydena Taylora, już otwierał usta, by odpowiedzieć, gdy nagły, ogłuszający trzask rozdarł podniosłą atmosferę niczym strzał.

Wszystkie spojrzenia natychmiast zwróciły się w stronę zamieszania. Młoda dziewczyna stała obok zrujnowanej wieży z kieliszków szampana, jej chuda dłoń wciąż kurczowo ściskała bordowy obrus, który przed chwilą szarpnęła. Na bladej skórze wyraźnie odznaczały się ścięgna i żyły. Szklane piramidy runęły jak kostki domina, teraz leżały w lśniącym morzu odłamków.

— Isabella Taylor! — Uśmiech Haydena zgasł, twarz wykrzywiła mu się w gniewnym grymasie. — Co ty, do cholery, wyprawiasz?!

Imię „Isabella Taylor” rozlało się po tłumie jak jad, rodząc sykliwe szepty.

— To ona… ta prawdziwa. Słyszałam, że znaleźli ją cztery lata temu, ale trzymali w ukryciu. Wszystkim wcisnęli, że to córka służącej, żeby tylko chronić Biancę.

— Gdyby Taylor Corp nie stało na skraju bankructwa, Hayden nigdy by się do niej nie przyznał. Teraz próbuje ją tylko wcisnąć Johnsonom, żeby ratować własną skórę.

— Biedna dziewczyna…

— Biedna? Jak nie ona ma za niego wyjść, to może Bianca? Isabella nie ma z nimi żadnej więzi. To nie Bianca, którą wychowywali dwadzieścia lat.

— I popatrz uważniej. Lewe oko… jest ślepa.

— Słyszałam, że zadała się z jakimś menelem i była na tyle głupia, żeby oddać mu rogówkę.

— Nawet jeśli ma krew Taylorów, jest uszkodzona. Zdefektowany towar. Zwykły śmieć.

Isabella stała niewzruszona pośród potłuczonego szkła, jakby każdy złośliwy szept odbijał się od niej jak od muru. Chłonęła ich pogardę, ale nie cofała się ani o krok.

— Słyszałam, że wszyscy zebrali się tu, żeby świętować odnalezienie biologicznej córki Taylorów, tak? — Jej głos przeszył ciszę jak nóż.

Zamaszystym ruchem cisnęła czerwony obrus na podłogę. W jej oczach płonął ten sam buntowniczy ogień, który widniał w nich, kiedy cztery lata temu po raz pierwszy przekroczyła próg tego domu.

— Tytuł „córki rodziny Taylorów”… kto chce, niech sobie weźmie. Ja go nie chcę!

Twarz Haydena pociemniała.

— Isabella! Oszalałaś do reszty?

— Oszalałam? — Isabella parsknęła ostrym, gorzkim śmiechem, pozbawionym choćby odrobiny wesołości. Brzmiała jak ktoś, komu właśnie pęka coś w środku. — Nie. To wyście powariowali.

— Cztery lata! Przez całe cztery lata udawaliście, że nie istnieję! A teraz firma wam się wali i nagle sobie o mnie przypominacie? Michael Johnson ma pięćdziesiąt pięć lat — jest ode mnie starszy o trzydzieści sześć! Jego poprzednia żona zmarła miesiąc temu, a ona była czwartą kobietą, która w tej rodzinie skończyła w grobie…

Głos jej zadrżał, pękł na pół.

— To jest niby bankiet z okazji rodzinnego spotkania, czy już moja egzekucja?

Olivia Smith, z twarzą zastygłą w masce lodowatej furii, skinęła na lokaja.

— Zabierzcie mi ją stąd. Natychmiast.

Lokaj ruszył, by chwycić Isabelę za ramię.

— Nigdzie nie idę! — Isabella odepchnęła go gwałtownie, jakby chciała strząsnąć z siebie nie tylko jego rękę, ale cały ten dom. Jej wzrok wbił się w rodziców. — Nie zgodzę się na to małżeństwo! — wrzasnęła, aż głos jej zachrypł.

Na te słowa z tłumu wystąpił Chase Taylor, najstarszy syn. W idealnie skrojonym czarnym garniturze wyglądał jak żywa definicja chłodnej elegancji. Szedł powoli, ale w jego spojrzeniu była stal — ostre jak brzytwa.

— A kto ci w ogóle wmówił, że masz jakiś wybór? — zapytał lodowato.

Tobias Taylor zmarszczył brwi, jego dezaprobata była aż nadto czytelna.

— Ślub z rodziną Johnsonów to jedyna szansa, żeby uratować firmę.

— Powinnaś dziękować Bogu — prychnął Kieran Taylor. — Lepsze życie cię w życiu nie spotka.

Isabella zadrżała, patrząc na zimne twarze braci. W gardle czuła gulę, a serce miała jak ściśnięte imadłem.

Dlaczego zawsze wszystko było jej winą?

W tej samej chwili Bianca Taylor dopadła do niej, twarz miała jak żywy obraz troski.

– Isabella, proszę – błagała, chwytając ją za rękę. – Jeśli ty nie chcesz iść, ja to zrobię. Ja za niego wyjdę. Tylko przestań, błagam cię, nie rób scen.

Ustawiła się w roli wybawicielki rodziny, szlachetnej ofiary. Tłum zaszemrał z uznaniem.

– Ale z niej dobra córka, ta Bianca!

– Isabella, czemu nie możesz być bardziej jak twoja siostra?

Isabella wpatrywała się w Biancę, czując, jak krew w żyłach zmienia się w lód. Gdyby nie kłamstwa Bianki, wciąż by widziała. Gdyby nie jej wyrachowane oszczerstwa, jej imię nie byłoby jak trucizna.

– Bianca! – Isabella w końcu straciła nad sobą panowanie. Rzuciła się do przodu, jej dłonie zacisnęły się na szyi Bianki.

– Dlaczego mnie okłamałaś? Był inny dawca! Czemu mnie oszukałaś, żebym oddała ci swoją rogówkę?

– Mogłaś po prostu mnie nienawidzić, ale ty mnie wrobiłaś! Zniszczyłaś mi życie! Dlaczego?!

– Bianca! – wrzasnął Hayden, rzucając się, by odciągnąć Isabellę.

– Puść moją siostrę! – rozkazał lodowato Chase.

– Jeśli Biance się coś stanie, jesteś martwa! – warknął Tobias, usiłując rozewrzeć jej palce.

– Puść ją! – ryknął Kieran i z furią kopnął Isabellę w bok.

Scena zamieniła się w czysty chaos. Ale Isabella się nie poddawała. Twarz miała jak zastygłą maskę czystej furii, uścisk jej rąk był nieubłagany.

Potem rozległ się głuchy, obrzydliwy trzask.

Coś ciężkiego uderzyło ją w głowę. Siła natychmiast ją opuściła. Jej ręce odsunęły się od szyi Bianki, a ona sama osunęła się na podłogę.

Spod jej głowy zaczęła się rozlewać kałuża krwi.

Rodzina natychmiast otoczyła Biankę, całkowicie ignorując dziewczynę, która krwawiła na marmurze.

– Bianca, nic ci nie jest?

– Kochanie, zrobiła ci coś?

Gabriel Taylor stał nieruchomo jak sparaliżowany, a z jego drżącej dłoni wysuwała się kamienna ozdoba, cała upaprana krwią. Gapił się tępo na ciemniejącą plamę.

– Co… co my teraz zrobimy? Ja chyba… chyba ją zabiłem. – Chciał tylko, żeby puściła. Nie zamierzał…

Twarz Olivii zmarszczyła się w czysto praktycznym grymasie.

– Jeśli nie żyje, umowa z Johnsonami przepada.

– Uspokój się, Gabrielu – odezwał się Hayden, nienaturalnie opanowanym tonem. – To była samoobrona. Dziewczyna była w histerii. Gdyby jej nie powstrzymać, udusiłaby Biankę.

Bianca perfekcyjnie skryła triumfalny uśmiech za zasłoną łez.

– To wszystko moja wina – zaszlochała. – Tak mi przykro, Isabella…

– To nie twoja wina, Bianco – uspokajał ją Chase.

Podczas gdy wszyscy krążyli wokół Bianki, nikt nie zauważył, że Isabella wciąż była przytomna, wisząc między życiem a śmiercią. Przez mgłę gasnącego wzroku patrzyła na nich, a po jej policzku spłynęła jedna, cienka łza krwi.

Nagle główne drzwi willi z hukiem się otworzyły.

W progu, na tle nocy, stanął mężczyzna. Wysoki, budzący respekt, cały zesztywniały z szoku.

To był William Brown, brat jej przyjaciółki. Potężny szef Brown Group. Mężczyzna, którego świat był odległy od jej świata o całe galaktyki. Gdyby nie jego siostra, Sophia, nigdy by się nie spotkali.

W głowie odbiły się echem jego wczorajsze słowa: „Nie idź jutro na ten bankiet.”

Dzwonił z nieznanego numeru. „Chcą cię sprzedać Michaelowi Johnsonowi. Poślub mnie zamiast niego.”

„Jestem w drodze z powrotem. Poczekaj na mnie.”

Wtedy tego nie rozumiała. Teraz była zbyt słaba, by cokolwiek ogarnąć. Jej wzrok powoli powędrował w jego stronę i przez narastającą ciemność dostrzegła w jego oczach ból tak podobny do jej własnego… i coś jeszcze. Panikę.

Isabella nie była już w stanie dłużej się trzymać. Gdy jej świat pogrążył się w ciemności, usłyszała, jak krzyczy jej imię.

Jego głos był rozbity i chropawy od czystej, nagiej grozy.

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

Nocne lekarstwo prezesa

Nocne lekarstwo prezesa

912.7k Wyświetlenia · Zakończone · CalebWhite
Oni myśleli, że mogą mnie zniszczyć. Myli się.

Nazywam się Aria Harper i właśnie przyłapałam mojego narzeczonego Ethana na zdradzie z moją przyrodnią siostrą Scarlett w naszym łóżku. Podczas gdy mój świat się rozpadał, oni planowali ukraść wszystko—moje dziedzictwo, spuściznę mojej matki, nawet firmę, która powinna należeć do mnie.

Ale nie jestem naiwną dziewczyną, za jaką mnie uważają.

Wchodzi Devon Kane—jedenaście lat starszy, niebezpiecznie potężny i dokładnie taki, jakiego potrzebuję. Jeden miesiąc. Jeden tajny układ. Wykorzystać jego wpływy, aby uratować moją firmę, odkrywając jednocześnie prawdę o "śmierci" mojej matki Elizabeth i fortunie, którą mi ukradli.

Plan był prosty: udawać zaręczyny, wyciągnąć informacje od wrogów, odejść czysto.

Czego się nie spodziewałam? Ten bezsenny miliarder, który może spać tylko wtedy, gdy jestem w jego ramionach. Czego on się nie spodziewał? Że jego wygodna aranżacja stanie się jego obsesją.

W świetle dnia jest mistrzem obojętności—jego spojrzenie przesuwa się obok mnie, jakbym nie istniała. Ale gdy zapada ciemność, podciąga moją koronkową sukienkę, jego dłonie zdobywają moje piersi przez przezroczysty materiał, jego usta odnajdują mały pieprzyk na moim obojczyku.

„Tak właśnie,” oddycha przeciw mojej skórze, głos napięty i chrapliwy. „Boże, czujesz się niesamowicie.”

Teraz granice są zamazane, stawki wyższe, a wszyscy, którzy mnie zdradzili, zaraz się dowiedzą, co się dzieje, gdy nie doceniają Arii Harper.

Zemsta nigdy nie była tak słodka.
Rozwiedź się ze mną, zanim śmierć mnie zabierze, CEO

Rozwiedź się ze mną, zanim śmierć mnie zabierze, CEO

3.3m Wyświetlenia · Zakończone · Charlotte Morgan
"Przykro mi, pani Parker. Nie udało nam się uratować dziecka."

Moja ręka instynktownie powędrowała do brzucha. "Więc... naprawdę go nie ma?"

"Twoje osłabione przez raka ciało nie jest w stanie utrzymać ciąży. Musimy ją zakończyć, i to szybko," powiedział lekarz.

Po operacji ON się pojawił. "Audrey Sinclair! Jak śmiesz podejmować taką decyzję bez konsultacji ze mną?"

Chciałam wylać swój ból, poczuć jego objęcia. Ale kiedy zobaczyłam KOBIETĘ obok niego, zrezygnowałam.

Bez wahania odszedł z tą "delikatną" kobietą. Takiej czułości nigdy nie zaznałam.

Jednak już mi to nie przeszkadza, bo nie mam nic - mojego dziecka, mojej miłości, a nawet... mojego życia.


Audrey Sinclair, biedna kobieta, zakochała się w mężczyźnie, w którym nie powinna. Blake Parker, najpotężniejszy miliarder w Nowym Jorku, ma wszystko, o czym mężczyzna może marzyć - pieniądze, władzę, wpływy - ale jednej rzeczy nie ma: nie kocha jej.

Pięć lat jednostronnej miłości. Trzy lata potajemnego małżeństwa. Diagnoza, która pozostawia jej trzy miesiące życia.

Kiedy hollywoodzka gwiazda wraca z Europy, Audrey Sinclair wie, że nadszedł czas, by zakończyć swoje bezmiłosne małżeństwo. Ale nie rozumie - skoro jej nie kocha, dlaczego odmówił, gdy zaproponowała rozwód? Dlaczego torturuje ją w ostatnich trzech miesiącach jej życia?

Czas ucieka jak piasek przez klepsydrę, a Audrey musi wybrać: umrzeć jako pani Parker, czy przeżyć swoje ostatnie dni w wolności.
Zacznij Od Nowa

Zacznij Od Nowa

2.4m Wyświetlenia · Zakończone · Val Sims
Eden McBride całe życie spędziła, trzymając się zasad. Ale kiedy jej narzeczony porzuca ją na miesiąc przed ślubem, Eden ma dość przestrzegania reguł. Gorący romans to dokładnie to, czego potrzebuje na złamane serce. Nie, nie do końca. Ale to właśnie jest potrzebne Eden. Liam Anderson, spadkobierca największej firmy logistycznej w Rock Union, jest idealnym facetem na odbicie. Prasa nazwała go Księciem Trzech Miesięcy, ponieważ nigdy nie jest z tą samą dziewczyną dłużej niż trzy miesiące. Liam miał już sporo jednonocnych przygód i nie spodziewa się, że Eden będzie czymś więcej niż przelotnym romansem. Kiedy budzi się i odkrywa, że Eden zniknęła razem z jego ulubioną dżinsową koszulą, Liam jest zirytowany, ale dziwnie zaintrygowany. Żadna kobieta nigdy nie opuściła jego łóżka dobrowolnie ani go nie okradła. Eden zrobiła jedno i drugie. Musi ją znaleźć i zmusić do odpowiedzialności. Ale w mieście liczącym ponad pięć milionów ludzi znalezienie jednej osoby jest równie niemożliwe, jak wygranie na loterii, aż los ponownie ich łączy dwa lata później. Eden nie jest już naiwną dziewczyną, którą była, gdy wskoczyła do łóżka Liama; teraz ma sekret, który musi chronić za wszelką cenę. Liam jest zdeterminowany, by odzyskać wszystko, co Eden mu ukradła, i nie chodzi tylko o jego koszulę.

© 2020-2021 Val Sims. Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część tej powieści nie może być reprodukowana, dystrybuowana ani transmitowana w jakiejkolwiek formie ani za pomocą jakichkolwiek środków, w tym fotokopii, nagrywania lub innych metod elektronicznych czy mechanicznych, bez uprzedniej pisemnej zgody autora i wydawców.
Niemowa żona kobieciarza

Niemowa żona kobieciarza

439.7k Wyświetlenia · Zakończone · faithogbonna999
"Nie ma nic złego w złamaniu jej nóg, żeby ją zatrzymać. Albo przykuciu jej do łóżka. Jest moja."
Ona szukała wolności. On dał jej obsesję, owiniętą w czułość.
Genesis Caldwell myślała, że ucieczka z przemocowego domu oznacza zbawienie – ale jej aranżowane małżeństwo z miliarderem Kieranem Blackwoodem może być własnym rodzajem więzienia.
Jest zaborczy, kontrolujący, niebezpieczny. A jednak w swoim zepsutym sposobie... jest dla niej delikatny.
Dla Kierana, Genesis nie jest tylko żoną. Jest wszystkim.
I będzie chronił to, co jego. Nawet jeśli oznacza to zniszczenie wszystkiego innego.
Niewypowiedziana Miłość Prezesa

Niewypowiedziana Miłość Prezesa

612.8k Wyświetlenia · Zakończone · Lily Bronte
„Chcesz mojego przebaczenia?” zapytał, a mój głos zniżył się do niebezpiecznego tonu.

Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.

„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.

Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.

Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...

Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.

Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...
Noc Przed Tym, Jak Go Poznałam

Noc Przed Tym, Jak Go Poznałam

416.5k Wyświetlenia · W trakcie · bjin09036
Pozwoliłam obcemu zniszczyć mnie w hotelowym pokoju.

Dwa dni później weszłam na staż i zobaczyłam go siedzącego za biurkiem prezesa.

Teraz przynoszę kawę dla mężczyzny, który sprawił, że jęczałam, a on zachowuje się, jakbym to ja przekroczyła granice.


Zaczęło się od wyzwania. Skończyło się na jednym mężczyźnie, którego nigdy nie powinna pragnąć.

June Alexander nie planowała spać z obcym. Ale w noc, gdy świętowała zdobycie wymarzonego stażu, szalone wyzwanie prowadzi ją w ramiona tajemniczego mężczyzny. Jest intensywny, cichy i niezapomniany.

Myślała, że już nigdy go nie zobaczy.
Aż do momentu, gdy wchodzi na pierwszy dzień pracy—
I odkrywa, że to jej nowy szef.
Prezes.

Teraz June musi pracować pod mężczyzną, z którym spędziła jedną nieprzewidywalną noc. Hermes Grande jest potężny, zimny i całkowicie poza zasięgiem. Ale napięcie między nimi nie znika.

Im bliżej się stają, tym trudniej jest jej chronić swoje serce i ich tajemnice.
Jak nie zakochać się w smoku

Jak nie zakochać się w smoku

669k Wyświetlenia · W trakcie · Kit Bryan
Nigdy nie złożyłam podania do Akademii Istot i Stworzeń Magicznych.

Dlatego właśnie byłam co najmniej skołowana, kiedy przyszedł list z moim imieniem już wydrukowanym na planie zajęć, przydzielonym akademikiem i dobranymi przedmiotami, jakby ktoś znał mnie lepiej, niż ja sama siebie. O Akademii słyszeli wszyscy – to tam wiedźmy ostrzą swoje zaklęcia, zmiennokształtni opanowują swoje postaci, a każdy możliwy magiczny stwór uczy się panować nad swoim darem.

Wszyscy oprócz mnie.

Ja nawet nie wiem, czym właściwie jestem. Zero zmiany postaci, zero sztuczek, żadnej magii w stylu “patrzcie na mnie”. Po prostu dziewczyna otoczona ludźmi, którzy potrafią latać, przywoływać ogień albo leczyć jednym dotykiem. Więc siedzę na zajęciach, udaję, że tu pasuję, i wytężam słuch, szukając choćby najdrobniejszej wskazówki, która powie mi, co tak naprawdę płynie w mojej krwi.

Jedyną osobą, która jest chyba jeszcze bardziej ciekawa niż ja, jest Blake Nyvas – wysoki, o złotych oczach i jak najbardziej Smok. Ludzie szepczą, że jest niebezpieczny, powtarzają, żebym trzymała się od niego z daleka. Ale Blake wydaje się zdeterminowany, żeby rozwiązać zagadkę mnie, a ja… jakoś ufam właśnie jemu bardziej niż komukolwiek innemu.

Może to głupota. Może igranie z ogniem.

Ale kiedy wszyscy inni patrzą na mnie, jakbym była tu nie na swoim miejscu, Blake patrzy na mnie tak, jakby była zagadką, którą naprawdę warto rozwiązać.
W łóżku z jej dupkowatym szefem

W łóżku z jej dupkowatym szefem

416.9k Wyświetlenia · Zakończone · Ellie Wynters
Powrót do domu i znalezienie narzeczonego w łóżku z jej kuzynką powinien ją złamać, ale Blair odmawia się rozpaść. Jest silna, zdolna i zdeterminowana, by iść dalej. Nie planuje jednak topić swoich smutków w zbyt dużej ilości whisky szefa... ani skończyć w łóżku ze swoim bezwzględnym, niebezpiecznie czarującym szefem, Romanem.
Jedna noc. Tylko tyle miało być.
Ale w zimnym świetle dnia odejście nie jest takie łatwe. Roman nie jest człowiekiem, który odpuszcza - szczególnie nie wtedy, gdy zdecydował, że chce więcej. Nie chce Blair tylko na jedną noc. Chce ją, kropka.
I nie ma zamiaru jej puścić.
Mała Partnerka Alphy Nicholasa

Mała Partnerka Alphy Nicholasa

992.6k Wyświetlenia · W trakcie · Becky j
"Towarzysz jest tutaj!"
Co? Nie—czekaj… o Bogini Księżyca, nie.
Proszę, powiedz mi, że żartujesz, Lex.
Ale ona nie żartuje. Czuję jej podekscytowanie pod skórą, podczas gdy ja czuję tylko strach.
Skręcamy za róg, a zapach uderza mnie jak cios w klatkę piersiową—cynamon i coś niemożliwie ciepłego. Moje oczy przeszukują pokój, aż zatrzymują się na nim. Wysoki. Władczy. Piękny.
I wtedy, równie szybko… on mnie zauważa.
Jego wyraz twarzy się zmienia.
"Cholera nie."
Zawraca—i biegnie.
Mój towarzysz mnie widzi i ucieka.
Bonnie spędziła całe życie, będąc niszczoną i maltretowaną przez najbliższych, w tym przez własną bliźniaczkę. Razem ze swoją najlepszą przyjaciółką Lilly, która również żyje w piekle, planują ucieczkę podczas największego balu roku organizowanego przez inny watahę, ale rzeczy nie idą zgodnie z planem, pozostawiając obie dziewczyny zagubione i niepewne co do swojej przyszłości.
Alfa Nicholas ma 28 lat, jest bez towarzyszki i nie zamierza tego zmieniać. W tym roku to jego kolej na organizację corocznego Balu Błękitnego Księżyca i ostatnią rzeczą, której się spodziewa, jest znalezienie swojej towarzyszki. Jeszcze mniej spodziewa się, że jego towarzyszka będzie o 10 lat młodsza od niego i jak jego ciało zareaguje na nią. Podczas gdy stara się odmówić uznania, że spotkał swoją towarzyszkę, jego świat wywraca się do góry nogami, gdy strażnicy łapią dwie wilczyce biegnące przez jego ziemie.
Gdy zostają mu przyprowadzone, ponownie staje twarzą w twarz ze swoją towarzyszką i odkrywa, że ukrywa ona tajemnice, które sprawią, że będzie chciał zabić więcej niż jedną osobę.
Czy może przezwyciężyć swoje uczucia wobec posiadania towarzyszki, która jest o wiele młodsza od niego? Czy jego towarzyszka będzie go chciała po odczuciu bólu jego nieoficjalnego odrzucenia? Czy oboje będą mogli pracować nad porzuceniem przeszłości i ruszeniem naprzód razem, czy też los ma inne plany i utrzyma ich z dala od siebie?
Zakochana w bracie mojego chłopaka z marynarki

Zakochana w bracie mojego chłopaka z marynarki

1.7m Wyświetlenia · W trakcie · Harper Rivers
Zakochać się w bracie mojego chłopaka z Marynarki.

"Co jest ze mną nie tak?

Dlaczego jego obecność sprawia, że czuję się jakby moja skóra była zbyt ciasna, jakbym nosiła sweter o dwa rozmiary za mały?

To tylko nowość, mówię sobie stanowczo.

To tylko nieznajomość kogoś nowego w przestrzeni, która zawsze była bezpieczna.

Przyzwyczaję się.

Muszę.

To brat mojego chłopaka.

To rodzina Tylera.

Nie pozwolę, żeby jedno zimne spojrzenie to zniszczyło.

**

Jako baletnica, moje życie wygląda idealnie—stypendium, główna rola, słodki chłopak Tyler. Aż do momentu, gdy Tyler pokazuje swoje prawdziwe oblicze, a jego starszy brat, Asher, wraca do domu.

Asher to weteran Marynarki z bliznami po bitwach i zerową cierpliwością. Nazywa mnie "księżniczką" jakby to była obelga. Nie mogę go znieść.

Kiedy kontuzja kostki zmusza mnie do rekonwalescencji w domku nad jeziorem rodziny Tylera, utknęłam z obydwoma braćmi. Co zaczyna się jako wzajemna nienawiść, powoli przeradza się w coś zakazanego.

Zakochuję się w bracie mojego chłopaka.

**

Nienawidzę dziewczyn takich jak ona.

Rozpieszczonych.

Delikatnych.

A jednak—

Jednak.

Obraz jej stojącej w drzwiach, ściskającej sweter mocniej wokół wąskich ramion, próbującej uśmiechać się przez niezręczność, nie opuszcza mnie.

Ani wspomnienie Tylera. Zostawiającego ją tutaj bez chwili zastanowienia.

Nie powinno mnie to obchodzić.

Nie obchodzi mnie to.

To nie mój problem, że Tyler jest idiotą.

To nie moja sprawa, jeśli jakaś rozpieszczona mała księżniczka musi wracać do domu po ciemku.

Nie jestem tu, żeby kogokolwiek ratować.

Szczególnie nie jej.

Szczególnie nie kogoś takiego jak ona.

Ona nie jest moim problemem.

I do diabła, upewnię się, że nigdy nim nie będzie.

Ale kiedy moje oczy padły na jej usta, chciałem, żeby była moja.
Accardi

Accardi

1.1m Wyświetlenia · Zakończone · Allison Franklin
Obniżył usta do jej ucha. "To będzie miało swoją cenę," wyszeptał, zanim pociągnął jej płatek ucha zębami.
Jej kolana się ugięły i gdyby nie jego uchwyt na jej biodrze, upadłaby. Wsunął swoje kolano między jej uda jako dodatkowe wsparcie, na wypadek gdyby potrzebował rąk gdzie indziej.
"Czego chcesz?" zapytała.
Jego usta musnęły jej szyję, a ona jęknęła, gdy przyjemność, którą przyniosły jego usta, rozlała się między jej nogami.
"Twojego imienia," wyszeptał. "Twojego prawdziwego imienia."
"Dlaczego to takie ważne?" zapytała, po raz pierwszy ujawniając, że jego przypuszczenie było trafne.
Zaśmiał się cicho przy jej obojczyku. "Żebym wiedział, jakie imię wykrzyczeć, gdy znów w ciebie wejdę."


Genevieve przegrywa zakład, na którego spłatę nie może sobie pozwolić. W ramach kompromisu zgadza się przekonać dowolnego mężczyznę, którego wybierze jej przeciwnik, aby poszedł z nią do domu tej nocy. Nie zdaje sobie sprawy, że mężczyzna, którego wskaże przyjaciółka jej siostry, siedzący samotnie przy barze, nie zadowoli się tylko jedną nocą z nią. Nie, Matteo Accardi, Don jednej z największych gangów w Nowym Jorku, nie robi jednonocnych przygód. Nie z nią.
Po Jednej Nocy z Alfą

Po Jednej Nocy z Alfą

1.1m Wyświetlenia · Zakończone · Sansa
Jedna noc. Jeden błąd. Całe życie konsekwencji.

Myślałam, że czekam na miłość. Zamiast tego, zostałam zgwałcona przez bestię.

Mój świat miał rozkwitnąć podczas Festiwalu Pełni Księżyca w Moonshade Bay – szampan buzujący w moich żyłach, zarezerwowany pokój hotelowy dla mnie i Jasona, abyśmy wreszcie przekroczyli tę granicę po dwóch latach. Wślizgnęłam się w koronkową bieliznę, zostawiłam drzwi otwarte i położyłam się na łóżku, serce waliło z nerwowego podniecenia.

Ale mężczyzna, który wszedł do mojego łóżka, nie był Jasonem.

W ciemnym pokoju, zanurzona w duszącym, pikantnym zapachu, który sprawiał, że kręciło mi się w głowie, poczułam ręce – pilne, gorące – palące moją skórę. Jego gruby, pulsujący członek przycisnął się do mojej mokrej cipki, a zanim zdążyłam jęknąć, wbił się mocno, brutalnie rozdzierając moją niewinność. Ból palił, moje ściany zaciskały się, gdy drapałam jego żelazne ramiona, tłumiąc szlochy. Mokre, śliskie dźwięki odbijały się echem z każdym brutalnym ruchem, jego ciało nieustępliwe, aż zadrżał, wylewając się gorąco i głęboko we mnie.

"To było niesamowite, Jason," udało mi się powiedzieć.

"Kto do cholery jest Jason?"

Moja krew zamarzła. Światło przecięło jego twarz – Brad Rayne, Alfa Stada Moonshade, wilkołak, nie mój chłopak. Przerażenie dławiło mnie, gdy zdałam sobie sprawę, co zrobiłam.

Uciekłam, ratując swoje życie!

Ale kilka tygodni później, obudziłam się w ciąży z jego dziedzicem!

Mówią, że moje heterochromatyczne oczy oznaczają mnie jako rzadką prawdziwą partnerkę. Ale nie jestem wilkiem. Jestem tylko Elle, nikim z ludzkiej dzielnicy, teraz uwięzioną w świecie Brada.

Zimne spojrzenie Brada przygniata mnie: „Noszisz moje dziecko. Jesteś moja.”

Nie mam innego wyboru, muszę wybrać tę klatkę. Moje ciało również mnie zdradza, pragnąc bestii, która mnie zrujnowała.

OSTRZEŻENIE: Tylko dla dojrzałych czytelników