Rozdział 228 Nie chcę już tego ostatniego kamienia

Kierownik zakupów, Alfonso Car, też rozejrzał się dookoła i mruknął:

– Większość ludzi, którzy kupują kamienie na tych straganach, to przyjezdni, ale widzę, że miejscowych też trochę jest.

– To miejscowi też nie ogarniają, o co w tym chodzi? Po co tak głupio wyrzucają kasę w błoto?

– To nie tak, ż...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie