Rozdział 29: Zawsze preferujesz Bianca

– Co… – usta Josepha drgnęły. – Słodka?

Co?

– Kto jest słodki?

– Na pewno nie ty.

Joseph: „…”

Dobra, dobra, dobra. Masz jaja, to idź i powiedz jej to w twarz. Po co mnie w to mieszasz?

– O co chodzi w tej ocenie? – William przekartkował teczkę obok siebie. – Trudna?

– Skąd mam wiedzieć, jeszc...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie