Rozdział 365 Śmiertelny uchwyt Gartha

Delmar był przekonany, że Kennedy dała się przekonać jego słowami. Spojrzał na nią twardo i stanowczo:

– Właśnie tak. Mogę załatwić ci powrót do rodu Hope i dopilnuję, żeby Garth i jego rodzina już nigdy nie ośmielili się tknąć cię choćby palcem.

Kennedy zmarszczyła brwi.

– A niby skąd ta twoja...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie