Rozdział 107 Dobrze przygotuj się na wesele

Diana wpatrywała się w Nicholasa, trochę oniemiała.

Odchrząknęła niezręcznie i wymamrotała: „Nie dotknął mnie”.

Oczy Nicholasa były zimne. „Gdyby próbował, i tak byłoby to obrzydliwe.” Rzucił mokrą chusteczkę na chodnik i kopnął ją dalej, jakby sam jej widok był zanieczyszczeniem.

Usta Diany zadr...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie