
Odrodzona: Związana przez Los
Lecia Wipere · W trakcie · 353.6k słów
Wstęp
Los rzucił mnie z powrotem: odrodziłam się w jego ramionach w naszą odurzoną noc poślubną. To moja druga szansa.
Mężczyzna, od którego kiedyś uciekłam, jest moim przeznaczeniem. Jego obsesyjna miłość, moją największą bronią. Przyjmę potwora, którego świat się boi i zostanę jego królową. Razem spalimy zdrajców, którzy nas zniszczyli, na popiół.
Ale moja nagła oddanie budzi jego podejrzenia. Jak mam udowodnić miłość mężczyźnie, którego serce złamałam, gdy jego najciemniejsze pragnienie to związać mnie z nim... na zawsze?
Rozdział 1
„Derek Spencer, jesteś otoczony! Rzuć broń!”
Diana Windsor zmusiła prawe oko, żeby się otworzyło, a łzy od razu napłynęły jej pod powieki, gdy usłyszała na zewnątrz policyjne syreny.
Czy policja wreszcie ją znalazła?
Spróbowała podnieść się z łóżka, żeby otworzyć drzwi, ale skóra przykleiła jej się do przesiąkniętych krwią prześcieradeł. Każdy najmniejszy ruch rozrywał ją bólem tak ostrym, że aż ciemniało w głowie.
Minęły trzy miesiące, odkąd „uciekła” z Derekiem. Mówił, że ją kocha. A potem przywiózł ją tutaj, żeby zapakować ją jak towar i wystawić na licytację — wykorzystać ją, żeby zgarnąć ostatni, końcowy zysk.
Wycięli jej macicę, wycięli język — narządy były cennymi trofeami dla tych chorych zboczeńców. Jeden z klientów pobił ją tak, że na jedno oko przestała widzieć, połamał jej obie nogi, nawet wyrżnął połowę piersi… A ona jakimś cudem przeżyła, trzymając się życia pazurami, czekając na choćby cień szansy, by wyrwać się z tego koszmaru.
Zbierając w sobie resztkę sił, zsunęła się z łóżka.
Słysząc dalsze wrzaski straży przybrzeżnej, zaczęła się wlec do przodu. Choćby miało ją to zabić, wyciągnie na światło dzienne zbrodnie Dereka!
— Kurwa! No nie, do cholery!
Drzwi wyleciały z hukiem, a w progu rozległ się spanikowany głos Dereka. — Szybko, wyrzucić tę sukę do morza! Ruszać się, zanim nas capną!
Lewa dłoń Diany wystrzeliła do przodu i desperacko zacisnęła się na nogawce jego spodni. Szara tkanina w sekundę pokryła się krwawym odciskiem jej dłoni.
But Dereka wylądował na jej twarzy. — Pieprzona dziwko! Gdyby nie ty, skąd by mnie namierzyli? Kurwa, Nicholas Spencer to kompletny psychol!
Ryknął: — Na co wy, kretyni, czekacie? Ruszyć dupska!
Palce Diany wykręcali jej po kolei do tyłu, aż trzaskały, jeden po drugim, po czym ktoś ją szarpnął i powlókł dalej.
— Derek, nie możesz mi tego zrobić! Nicholas ci na to nie pozwoli! Nie ujdzie ci to na sucho!
Szamotała się rozpaczliwie, ale zanim zdążyła dokończyć, bez litości wrzucili ją do wzburzonego morza.
Lodowata woda uderzyła ją jak policzek i nagle wszystko stało się przeraźliwie jasne.
W oczach Diany stanęła rozpacz, a łzy mieszały się ze słoną wodą. Nie da rady. To była jej ostatnia myśl.
Przez zamazane spojrzenie wydawało jej się, że widzi Nicholasa na pokładzie wysoko nad nią — patrzył, jak spada, a potem bez wahania skoczył za nią.
Wreszcie ją znalazł.
Czy on… próbował ją uratować?
Od samego początku tylko on jeden naprawdę się o nią troszczył. Dianę zalała fala żalu — tak strasznie, tak rozpaczliwie chciała przytulić go jeszcze raz, poczuć go przy sobie, ale było już za późno.
Woda morska wdarła się do jej płuc, niosąc ze sobą tę ostateczną, śmiertelną duszność. Diana odruchowo zaczęła wierzgać rękami.
Jakby coś potrąciła.
Diana otworzyła szeroko oczy, łapiąc powietrze jak ryba wyrzucona na brzeg.
—Diana, jeśli się nie uspokoisz i nie posiedzisz grzecznie przy tych protezach, to cię rozpoznają. Naprawdę nie możesz tego po prostu przecierpieć?
Diana otworzyła oczy i zobaczyła zirytowaną twarz swojej najlepszej przyjaciółki, Mandy Johnson, wlepioną w nią jak w obrazek.
Mandy westchnęła. —No dobra, wiem, że jesteś rozpieszczoną panienką z salonów. To zacznę chociaż od makijażu.
Mandy odkleiła Dianie z twarzy silikon i zaczęła nakładać kolejne warstwy farby. Kilka minut później Diana wpatrywała się w swoje odbicie z kompletnym niedowierzaniem.
Miała na sobie fioletowy garnitur i zieloną koszulę, twarz wymalowaną trupią bielą, z krwistoczerwonym, przeraźliwie szerokim uśmiechem i ciężkimi czarnymi kręgami wokół oczu. Wyglądała jak żywcem wyjęty Joker z „Batmana”.
Kiedy zerknęła na Mandy obok — ubraną w obcisły czarny lateksowy kombinezon, który podkreślał jej kształty, z perfekcyjnym makijażem i kocimi uszami — Diana na jej tle wyglądała jeszcze bardziej żałośnie.
I wtedy ją tknęło: ona się odrodziła. Cofnęła się o trzy lata, do przyjęcia zaręczynowego jej i Nicholasa.
Jej rodzice niedawno zginęli w wypadku samochodowym. Na ich pogrzebie Nicholas zażądał, żeby dotrzymała kontraktu małżeńskiego, który ich rodziny kiedyś ustaliły — groził, że wycofa całe wsparcie biznesowe dla rodziny Windsorów i odmówi płacenia za kosztowne leczenie jej babci.
Rodzina Windsorów już wcześniej chwiała się na krawędzi bankructwa; śmierć rodziców tylko dobiła sprawę. Postawiona pod ścianą przez ultimatum Nicholasa i nacisk zarządu, Diana nie miała wyjścia i musiała się zgodzić.
Tak naprawdę nie chciała wychodzić za Nicholasa, bo kochała Dereka i już planowała uciec z nim, ot tak, po cichu, wziąć ślub w tajemnicy.
Skąd miała wiedzieć, że Derek to skończony drań, który od dawna sypiał z Mandy, nigdy się o nią nie troszczył i po prostu ją wykorzystywał?
Gdy przypomniała sobie swoją potworną śmierć w poprzednim życiu, Diana zacisnęła pięści. Nienawiść paliła ją od środka tak mocno, że nie potrafiła ukryć jej w oczach — tej lodowatej, gryzącej wściekłości, która wracała jak dławienie w gardle.
Wyłapując jej dziwny nastrój, Mandy od razu zaczęła ją uspokajać. —Diana, spokojnie. Derek już jest gotowy, żeby po ciebie podjechać. W takim przebraniu Nicholas cię nie pozna. No przecież.
Patrząc na uwodzicielską Mandy przed sobą, Diana prychnęła w duchu.
W poprzednim życiu, kiedy Diana nie chciała brnąć w te zaręczyny, Mandy wpadła na ten „genialny” plan: udawać, że się zgadza, a potem zażyczyć sobie na imprezie występu cosplay.
Mandy miała jej pomóc się przebrać, a potem Diana miała się wymknąć razem z innymi występującymi.
Pierwotnie Mandy planowała pocieszać złamanego Nicholasa po ucieczce Diany.
Tyle że zanim Diana zdążyła w ogóle opuścić hotel, Nicholas przejrzał ich numer. W napadzie furii zgwałcił ją, a potem więził przez trzy lata.
Przez te trzy lata jedynymi ludźmi, których Diana widywała, byli Mandy — która od czasu do czasu wpadała do willi na babskie zwierzenia od serca — oraz Derek, którego Mandy czasem przyprowadzała, żeby ją odwiedził.
Diana traktowała tę dwójkę jak rodzinę, jak jedyne światełko w swojej ciemnej egzystencji.
Bo jak inaczej mogła później dać się tak doszczętnie nabrać?
Derek i Mandy chcieli kasy — chcieli ją wykorzystać przeciwko Nicholasowi. A ona była na tyle głupia, że sama wpakowała się im w ręce, znosząc codzienne tortury, aż w końcu żałośnie poszła na dno w morzu...
Kiedy Mandy dalej trajkotała obok niej, Diana wstała.
— Muszę do toalety.
— Dobra, ale szybko.
Mandy nie zauważyła niczego podejrzanego i jeszcze bardziej ściągnęła sobie dekolt.
Diana pospiesznie wyszła z garderoby w stronę łazienki. Musiała wymyślić jakąś strategię — coś, co nie wkurzy Nicholasa, ale też nie zaalarmuje Dereka i reszty, że coś w niej pękło i się zmieniło.
Na razie firma jej rodziny wciąż istniała, babcia żyła — wciąż był czas, żeby wszystko odkręcić.
Ale gdy pchnęła drzwi toalety, usłyszała pisk dziewczyny. Diana nagle sobie przypomniała, że w swoim męskim przebraniu naprawdę nie powinna wchodzić do damskiej.
Szybko bąknęła przeprosiny i ruszyła do męskiej toalety obok. Na szczęście była pusta. Podbiegła do okna i spojrzała w dół — trzy piętra to nie była jakaś kosmiczna wysokość, ale nie miała pewności, czy skok nie skończy się tym, że zostanie kaleką.
Gdy Diana wahała się, czy zaryzykować skok, czy spróbować wtopić się w tłum i tak uciec, usłyszała ciche, urywane sapnięcia z jednej z kabin.
Wpatrzyła się w tamtą stronę z szeroko otwartymi oczami — ktoś wyglądał, jakby osunął się na podłogę.
Po kilku sekundach wewnętrznej walki pchnęła drzwi kabiny.
Jeśli to był tylko jakiś pijany typ, mogła ukraść mu ubrania i przebrać się, żeby wydostać się stąd niezauważona.
Ale kiedy zobaczyła, kto leży na podłodze, zamarła z przerażenia.
To był Nicholas!
Nicholas miał rozpaloną twarz, krawat zwisał mu luźno na szyi, a koszula była rozpięta, odsłaniając twardą klatkę piersiową. Oddychał ciężko, jakby każdy wdech sprawiał mu ból, i wyglądał na naprawdę kiepskim stanie.
Gdy Diana odwróciła się, żeby uciec, ktoś brutalnie złapał ją za nadgarstek i wciągnął w ramiona Nicholasa.
Jego gorący, znajomy oddech owiał jej szyję, a ciało Diany momentalnie zesztywniało ze strachu.
Wspomnienia jej uwięzienia z poprzedniego życia runęły na nią jak fala, ściskając gardło tak mocno, że aż zaczęła drżeć bez kontroli.
Nicholas z trudem podciągnął się do siadu, potem objął ją ramieniem w pasie i warknął rozkazująco:
— Zaprowadź mnie do mojego pokoju. 302.
Dopiero wtedy Diana wróciła do rzeczywistości.
— Zostałeś odurzony?
Nicholas mruknął coś w odpowiedzi. Diana spróbowała go odepchnąć, ale jego niemal metr dziewięćdziesiąt wzrostu było zdecydowanie ponad jej siły.
Kroki odbijały się echem na korytarzu. Diana zacisnęła zęby i pomogła Nicholasowi wyjść z toalety.
Tuż za rogiem usłyszała głos Mandy.
— Jesteś pewien, że pan Nicholas Spencer wypił tę wodę, tak?
— Tak, panno Johnson. Wszystko zostało zrobione dokładnie tak, jak pani kazała. — Mężczyzna przebrany za kelnera podał jej z uniżonością kartę-klucz. — Pokój pana Spencera to 302.
— Dobra robota. — Mandy wsunęła mu do ręki kopertę i ruszyła w stronę pokoju.
Coś kliknęło Dianie w głowie. Zebrała wszystkie siły, żeby sprowadzić Nicholasa na dół, i idąc, macała po jego kieszeniach w poszukiwaniu kluczyków do auta.
Nicholas pozwalał jej grzebać, opierając o nią połowę swojego ciężaru, jakby ją obejmował. Ale Diana była zbyt skupiona, żeby się tym przejmować. Wreszcie kawałki z jej poprzedniego życia zaczynały układać się w całość.
Choć Nicholas miał mroczną i nieprzewidywalną naturę, nigdy wcześniej naprawdę nie zmusił jej do niczego.
Wtedy, gdy jej rodzice nie żyli, babcia dogorywała, gdy wciśnięto ją w zaręczyny, a potem Nicholas ją zgwałcił, Diana czuła wobec niego tylko nienawiść.
Nigdy nie zastanawiała się, dlaczego ją napadł.
Teraz wszystko miało sens.
Nicholas został odurzony przez Mandy!
Nic dziwnego, że w jej poprzednim życiu, kiedy wyszła z hotelu, Mandy nie przyszła jej „pocieszać” — czekała na Nicholasa w jego pokoju.
Samochód piknął, odblokowując zamek. Diana z trudem wepchnęła Nicholasa na tylne siedzenie jego Cullinana, po czym wskoczyła na miejsce kierowcy.
— Nie masz nawet prawa jazdy i chcesz prowadzić? — dobiegł zza niej głos Nicholasa. Diana zaczęła się odwracać, ale on chwycił ją jedną ręką, uniósł i wciągnął na swoje kolana.
— Ty…! — Diana urwała nagle.
W takim stanie Nicholas na pewno by jej nie rozpoznał, ale gdyby tylko się odezwała, byłoby po niej.
Zastanawiała się gorączkowo, jak się wyrwać, kiedy Nicholas zadziornie przygryzł jej wargę.
Diana syknęła z bólu, otworzyła usta, a jego język natychmiast wdarł się do środka, nie dając jej żadnej szansy na opór.
Diana była kompletnie zszokowana, serce niemal stanęło jej w piersi.
Nawet w takim stanie Nicholas potrafił się zebrać na pocałunek?
Naprawdę ją rozpoznał, czy był tak naćpany, że wystarczyłoby mu byle ciepłe ciało?
Diana uderzyła pięścią w jego klatkę piersiową. Nicholas lekko zmarszczył brwi i w końcu ją puścił.
— Diana, co ty, do cholery, wyprawiasz?
— Rozpoznałeś mnie? — Głos Diany był chrapliwy, a oczy miała szeroko otwarte z niedowierzania.
Nicholas wytarł szminkę z jej ust i uśmiechnął się zimno, z przekąsem.
— Poznałbym cię, nawet gdybyś była spalona na popiół.
Przytrzymał Dianę w ramionach; jego głos był uwodzicielski, ale podszyty czymś kruchym, niemal bezbronnym.
— Skarbie… pomóż mi, co?
Ostatnie Rozdziały
#310 Rozdział 306 Wielki Finał
Ostatnia Aktualizacja: 6/1/2026#309 Rozdział 305 Ostateczna konfrontacja
Ostatnia Aktualizacja: 6/1/2026#308 Rozdział 304 Publiczne ujawnianie przestępstw
Ostatnia Aktualizacja: 6/1/2026#307 Rozdział 303 Korzystanie z sztuczek
Ostatnia Aktualizacja: 6/1/2026#306 Rozdział 302 Podwójna oferta
Ostatnia Aktualizacja: 6/1/2026#305 Rozdział 301 Cody wciąż żyje
Ostatnia Aktualizacja: 6/1/2026#304 Rozdział 301 Cody wciąż żyje
Ostatnia Aktualizacja: 6/1/2026#303 Rozdział 300 Zmiany korporacji Spencer
Ostatnia Aktualizacja: 6/1/2026#302 Rozdział 299 Uchwycenie ważnej postaci
Ostatnia Aktualizacja: 6/1/2026#301 Rozdział 299 Uchwycenie ważnej postaci
Ostatnia Aktualizacja: 6/1/2026
Może Ci się spodobać 😍
Zdobyta przez miłość Alfy
Cztery lata temu misternie uknuta intryga Fiony zamieniła mnie z zwyczajnej omegi w skazańca, na którego barkach ciąży zarzut morderstwa.
Po czterech latach wracam do świata, którego prawie nie poznaję.
Moja najlepsza przyjaciółka Fiona, a zarazem moja przyrodnia siostra, stała się w oczach mojej matki idealną córunią. A mój były chłopak, Ethan, za chwilę będzie urządzał huczną, wystawną ceremonię zawarcia więzi… właśnie z nią.
Miłość, więzi rodzinne i reputacja, które kiedyś były dla mnie wszystkim, zostały mi przez Fionę odebrane, co do okruszka.
Kiedy dotarłam już do granic wytrzymałości i zaczęłam się zastanawiać, po co w ogóle jeszcze żyję, w moim życiu nagle pojawił się legendarny Alfa Lucas z Moonhaven.
Jest potężny i tajemniczy, budzi respekt i niemal nabożny lęk wśród wszystkich wilkołaków.
A jednak wobec mnie okazuje niezwykłą wytrwałość i zaskakującą czułość, taką, jakiej nigdy się nie spodziewałam.
Czy pojawienie się Lucasa jest darem od losu, czy początkiem kolejnego spisku?
Związana z jej Alfa Instruktorem
Kilka tygodni później na salę wchodzi nasz nowy instruktor walki, alfa. Regis. Ten facet z lasu. Jego spojrzenie od razu chwyta się mojego i wiem, że mnie rozpoznaje. Wtedy moja skrywana tajemnica uderza we mnie jak cios w brzuch: jestem w ciąży.
Ma dla mnie propozycję, która splata nas jeszcze mocniej. Ochrona… czy złota klatka? Szepty robią się coraz bardziej jadowite, mrok zaczyna się zacieśniać. Dlaczego tylko ja nie mam wilka? Czy on jest moim wybawieniem… czy pociągnie mnie prosto na dno?
Projekt Więzień
Czy miłość może oswoić nietykalnych? Czy tylko podsyci ogień i wywoła chaos wśród więźniów?
Świeżo po ukończeniu liceum i dusząca się w swojej beznadziejnej rodzinnym mieście, Margot pragnie ucieczki. Jej lekkomyślna przyjaciółka, Cara, myśli, że znalazła idealny sposób, aby obie mogły się stamtąd wyrwać - Projekt Więzień - kontrowersyjny program oferujący ogromną sumę pieniędzy w zamian za czas spędzony z więźniami o najwyższym stopniu bezpieczeństwa.
Bez wahania, Cara spieszy, aby je zapisać.
Ich nagroda? Bilet w jedną stronę do głębi więzienia rządzonego przez przywódców gangów, bossów mafii i mężczyzn, których strażnicy nie odważyliby się nawet przekroczyć...
W samym centrum tego wszystkiego, spotyka Cobana Santorellego - człowieka zimniejszego niż lód, ciemniejszego niż północ i śmiertelnie niebezpiecznego jak ogień, który podsyca jego wewnętrzną wściekłość. Wie, że projekt może być jego jedyną szansą na wolność - jego jedyną szansą na zemstę na tym, który zdołał go zamknąć, więc musi udowodnić, że potrafi nauczyć się kochać...
Czy Margot będzie tą szczęściarą, która pomoże go zreformować?
Czy Coban będzie w stanie zaoferować coś więcej niż tylko seks?
To, co zaczyna się od zaprzeczenia, może bardzo dobrze przerodzić się w obsesję, która następnie może rozkwitnąć w prawdziwą miłość...
Temperamentna powieść romantyczna.
Ostatnia Trisolarian
Dwaj potężni bracia Alfa twierdzą, że są jej przeznaczonymi partnerami i chcą się z nią połączyć. Zostaje wciągnięta w świat pełen niebezpiecznych przepowiedni i wojen, i całkowicie się załamuje...
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem
Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.
– Nadal jesteś na mnie zły?
Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.
Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.
Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.
Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
Noc Przed Tym, Jak Go Poznałam
Dwa dni później weszłam na staż i zobaczyłam go siedzącego za biurkiem prezesa.
Teraz przynoszę kawę dla mężczyzny, który sprawił, że jęczałam, a on zachowuje się, jakbym to ja przekroczyła granice.
Zaczęło się od wyzwania. Skończyło się na jednym mężczyźnie, którego nigdy nie powinna pragnąć.
June Alexander nie planowała spać z obcym. Ale w noc, gdy świętowała zdobycie wymarzonego stażu, szalone wyzwanie prowadzi ją w ramiona tajemniczego mężczyzny. Jest intensywny, cichy i niezapomniany.
Myślała, że już nigdy go nie zobaczy.
Aż do momentu, gdy wchodzi na pierwszy dzień pracy—
I odkrywa, że to jej nowy szef.
Prezes.
Teraz June musi pracować pod mężczyzną, z którym spędziła jedną nieprzewidywalną noc. Hermes Grande jest potężny, zimny i całkowicie poza zasięgiem. Ale napięcie między nimi nie znika.
Im bliżej się stają, tym trudniej jest jej chronić swoje serce i ich tajemnice.
Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda
Kiedy Lily przekracza progi ociekającej luksusem rezydencji Sterlingów, by dopełnić ostatniej woli zmarłego ojca, na powitanie wychodzi jej pięciu przystojnych braci. Towarzyszy im chłodna i do szpiku kości wyrachowana matka, która z miejsca postanawia odprawić niechcianego gościa z kwitkiem.
Zgodnie z paktem zawartym przed laty między ich rodami, Lily musi wybrać jednego z braci na męża. Ta perspektywa budzi w mężczyznach jawną niechęć i wyrazistą pogardę.
Lily ma jednak w zanadrzu tajemnice, które bez wątpienia zwaliłyby z nóg całą familię Sterlingów. Pod maską skromnej, cichej myszki kryje się prawdziwy rekin biznesu – genialny umysł, który od absolutnego zera zbudował wielomiliardowe imperium. Jakby tego było mało, jest też cieszącą się międzynarodowym uznaniem piosenkarką, występującą pod pseudonimem Słowik. A także geniuszem technologicznym, znanym w sieci jako Anny, który potrafi pokonać każdego jego własną bronią.
Próbując odnaleźć się w gąszczu skomplikowanych, domowych intryg rodu Sterlingów, Lily ku swojemu zaskoczeniu czuje, że najbardziej ciągnie ją do brata o sercu z lodu – Williama. Ten bezwzględny prezes traktuje ją jednak z ogromną, lodowatą nieufnością.
Na domiar złego, matka Williama upatrzyła już dla niego idealną partię: Fionę z rodziny Fosterów, jego przyjaciółkę z dzieciństwa i młodzieńczą miłość.
Sęk w tym, że słowo „kapitulacja” w słowniku Lily po prostu nie istnieje.
Ręce Losu
Wiesz, co mówią o planowaniu?
"Planujesz, a Bóg się śmieje."
Nietykalna (Kolekcja Serii Awatar Księżyca)
Jego duża ręka gwałtownie chwyciła mnie za gardło, unosząc mnie z ziemi bez wysiłku. Jego palce drżały przy każdym uścisku, zaciskając drogi oddechowe niezbędne do mojego życia.
Zakaszlałam; dusiłam się, gdy jego gniew przenikał przez moje pory i spalał mnie od środka. Ilość nienawiści, jaką Neron do mnie żywi, jest ogromna, i wiedziałam, że nie wyjdę z tego żywa.
„Jakbym miał uwierzyć morderczyni!” Głos Nerona był przenikliwy w moich uszach.
„Ja, Neron Malachi Prince, Alfa stada Księżycowego Cyrkonu, odrzucam cię, Halimo Zira Lane, jako moją partnerkę i Lunę.” Rzucił mnie na ziemię jak śmiecia, zostawiając mnie, bym łapała powietrze. Następnie podniósł coś z ziemi, przewrócił mnie i przeciął.
Przeciął przez mój Znak Stada. Nożem.
„I tym samym skazuję cię na śmierć.”
Odrzucona w swoim własnym stadzie, młoda wilkołaczyca zostaje uciszona przez miażdżący ciężar i wolę wilków, którzy chcą, by cierpiała. Po tym, jak Halima zostaje fałszywie oskarżona o morderstwo w stadzie Księżycowego Cyrkonu, jej życie rozpada się w popiół niewolnictwa, okrucieństwa i przemocy. Dopiero po odnalezieniu prawdziwej siły wilka może mieć nadzieję na ucieczkę od koszmarów przeszłości i ruszenie naprzód...
Po latach walki i leczenia, Halima, ocalała, ponownie staje w konflikcie z dawnym stadem, które kiedyś skazało ją na śmierć. Poszukuje się sojuszu między jej dawnymi oprawcami a rodziną, którą znalazła w stadzie Księżycowego Granatu. Dla kobiety, która teraz jest znana jako Kiya, idea wzrastającego pokoju tam, gdzie leży trucizna, jest mało obiecująca. Gdy narastający hałas urazy zaczyna ją przytłaczać, Kiya staje przed jednym wyborem. Aby jej ropiejące rany naprawdę się zagoiły, musi stawić czoła swojej przeszłości, zanim ta pochłonie Kiyę tak, jak pochłonęła Halimę. W rosnących cieniach ścieżka do przebaczenia zdaje się pojawiać i znikać. W końcu nie można zaprzeczyć mocy pełni księżyca - a dla Kiyi może się okazać, że wezwanie ciemności będzie równie nieustępliwe...
Ta książka jest przeznaczona dla dorosłych czytelników, ponieważ porusza wrażliwe tematy, w tym: myśli lub działania samobójcze, przemoc i traumy, które mogą wywołać silne reakcje. Prosimy o rozwagę.
————Nietykalna Księga 1 z serii Awatar Księżyca
UWAGA: To jest zbiór serii Awatar Księżyca autorstwa Marii Solarii. Zawiera Nietykalną i Niezrównoważoną, a w przyszłości będzie zawierać resztę serii. Oddzielne książki z serii są dostępne na stronie autorki. :)
Ostatnia Szansa Chorej Luny
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Niemoralna propozycja miliardera
Osierocona i bez miejsca, które mogłaby nazwać domem, Willow miała tylko jedną szansę na szczęście – pójść na studia. Kiedy jej stypendium przepadło, mogła tylko skontaktować się z Nicholasem Rowe, tajemniczym i wręcz grzesznym miliarderem, aby dał jej pieniądze, które jej się należały.
Skąd mogła wiedzieć, że nie tylko będzie skłonny sfinansować jej edukację, ale także chciał, aby została matką jego dzieci! To nie było częścią planu. Ale w obliczu pokusy, Willow mogła tylko przyjąć nieprzyzwoitą propozycję i wpaść w sidła starszego mężczyzny.
Czy ich związek przetrwa? Co się stanie, gdy duchy przeszłości Nicholasa pojawią się, by rozdzielić parę? Czy przetrwają burzę?












