
Odrodzona: Związana przez Los
Lecia Wipere · W trakcie · 353.6k słów
Wstęp
Los rzucił mnie z powrotem: odrodziłam się w jego ramionach w naszą odurzoną noc poślubną. To moja druga szansa.
Mężczyzna, od którego kiedyś uciekłam, jest moim przeznaczeniem. Jego obsesyjna miłość, moją największą bronią. Przyjmę potwora, którego świat się boi i zostanę jego królową. Razem spalimy zdrajców, którzy nas zniszczyli, na popiół.
Ale moja nagła oddanie budzi jego podejrzenia. Jak mam udowodnić miłość mężczyźnie, którego serce złamałam, gdy jego najciemniejsze pragnienie to związać mnie z nim... na zawsze?
Rozdział 1
„Derek Spencer, jesteś otoczony! Rzuć broń!”
Diana Windsor zmusiła prawe oko, żeby się otworzyło, a łzy od razu napłynęły jej pod powieki, gdy usłyszała na zewnątrz policyjne syreny.
Czy policja wreszcie ją znalazła?
Spróbowała podnieść się z łóżka, żeby otworzyć drzwi, ale skóra przykleiła jej się do przesiąkniętych krwią prześcieradeł. Każdy najmniejszy ruch rozrywał ją bólem tak ostrym, że aż ciemniało w głowie.
Minęły trzy miesiące, odkąd „uciekła” z Derekiem. Mówił, że ją kocha. A potem przywiózł ją tutaj, żeby zapakować ją jak towar i wystawić na licytację — wykorzystać ją, żeby zgarnąć ostatni, końcowy zysk.
Wycięli jej macicę, wycięli język — narządy były cennymi trofeami dla tych chorych zboczeńców. Jeden z klientów pobił ją tak, że na jedno oko przestała widzieć, połamał jej obie nogi, nawet wyrżnął połowę piersi… A ona jakimś cudem przeżyła, trzymając się życia pazurami, czekając na choćby cień szansy, by wyrwać się z tego koszmaru.
Zbierając w sobie resztkę sił, zsunęła się z łóżka.
Słysząc dalsze wrzaski straży przybrzeżnej, zaczęła się wlec do przodu. Choćby miało ją to zabić, wyciągnie na światło dzienne zbrodnie Dereka!
— Kurwa! No nie, do cholery!
Drzwi wyleciały z hukiem, a w progu rozległ się spanikowany głos Dereka. — Szybko, wyrzucić tę sukę do morza! Ruszać się, zanim nas capną!
Lewa dłoń Diany wystrzeliła do przodu i desperacko zacisnęła się na nogawce jego spodni. Szara tkanina w sekundę pokryła się krwawym odciskiem jej dłoni.
But Dereka wylądował na jej twarzy. — Pieprzona dziwko! Gdyby nie ty, skąd by mnie namierzyli? Kurwa, Nicholas Spencer to kompletny psychol!
Ryknął: — Na co wy, kretyni, czekacie? Ruszyć dupska!
Palce Diany wykręcali jej po kolei do tyłu, aż trzaskały, jeden po drugim, po czym ktoś ją szarpnął i powlókł dalej.
— Derek, nie możesz mi tego zrobić! Nicholas ci na to nie pozwoli! Nie ujdzie ci to na sucho!
Szamotała się rozpaczliwie, ale zanim zdążyła dokończyć, bez litości wrzucili ją do wzburzonego morza.
Lodowata woda uderzyła ją jak policzek i nagle wszystko stało się przeraźliwie jasne.
W oczach Diany stanęła rozpacz, a łzy mieszały się ze słoną wodą. Nie da rady. To była jej ostatnia myśl.
Przez zamazane spojrzenie wydawało jej się, że widzi Nicholasa na pokładzie wysoko nad nią — patrzył, jak spada, a potem bez wahania skoczył za nią.
Wreszcie ją znalazł.
Czy on… próbował ją uratować?
Od samego początku tylko on jeden naprawdę się o nią troszczył. Dianę zalała fala żalu — tak strasznie, tak rozpaczliwie chciała przytulić go jeszcze raz, poczuć go przy sobie, ale było już za późno.
Woda morska wdarła się do jej płuc, niosąc ze sobą tę ostateczną, śmiertelną duszność. Diana odruchowo zaczęła wierzgać rękami.
Jakby coś potrąciła.
Diana otworzyła szeroko oczy, łapiąc powietrze jak ryba wyrzucona na brzeg.
—Diana, jeśli się nie uspokoisz i nie posiedzisz grzecznie przy tych protezach, to cię rozpoznają. Naprawdę nie możesz tego po prostu przecierpieć?
Diana otworzyła oczy i zobaczyła zirytowaną twarz swojej najlepszej przyjaciółki, Mandy Johnson, wlepioną w nią jak w obrazek.
Mandy westchnęła. —No dobra, wiem, że jesteś rozpieszczoną panienką z salonów. To zacznę chociaż od makijażu.
Mandy odkleiła Dianie z twarzy silikon i zaczęła nakładać kolejne warstwy farby. Kilka minut później Diana wpatrywała się w swoje odbicie z kompletnym niedowierzaniem.
Miała na sobie fioletowy garnitur i zieloną koszulę, twarz wymalowaną trupią bielą, z krwistoczerwonym, przeraźliwie szerokim uśmiechem i ciężkimi czarnymi kręgami wokół oczu. Wyglądała jak żywcem wyjęty Joker z „Batmana”.
Kiedy zerknęła na Mandy obok — ubraną w obcisły czarny lateksowy kombinezon, który podkreślał jej kształty, z perfekcyjnym makijażem i kocimi uszami — Diana na jej tle wyglądała jeszcze bardziej żałośnie.
I wtedy ją tknęło: ona się odrodziła. Cofnęła się o trzy lata, do przyjęcia zaręczynowego jej i Nicholasa.
Jej rodzice niedawno zginęli w wypadku samochodowym. Na ich pogrzebie Nicholas zażądał, żeby dotrzymała kontraktu małżeńskiego, który ich rodziny kiedyś ustaliły — groził, że wycofa całe wsparcie biznesowe dla rodziny Windsorów i odmówi płacenia za kosztowne leczenie jej babci.
Rodzina Windsorów już wcześniej chwiała się na krawędzi bankructwa; śmierć rodziców tylko dobiła sprawę. Postawiona pod ścianą przez ultimatum Nicholasa i nacisk zarządu, Diana nie miała wyjścia i musiała się zgodzić.
Tak naprawdę nie chciała wychodzić za Nicholasa, bo kochała Dereka i już planowała uciec z nim, ot tak, po cichu, wziąć ślub w tajemnicy.
Skąd miała wiedzieć, że Derek to skończony drań, który od dawna sypiał z Mandy, nigdy się o nią nie troszczył i po prostu ją wykorzystywał?
Gdy przypomniała sobie swoją potworną śmierć w poprzednim życiu, Diana zacisnęła pięści. Nienawiść paliła ją od środka tak mocno, że nie potrafiła ukryć jej w oczach — tej lodowatej, gryzącej wściekłości, która wracała jak dławienie w gardle.
Wyłapując jej dziwny nastrój, Mandy od razu zaczęła ją uspokajać. —Diana, spokojnie. Derek już jest gotowy, żeby po ciebie podjechać. W takim przebraniu Nicholas cię nie pozna. No przecież.
Patrząc na uwodzicielską Mandy przed sobą, Diana prychnęła w duchu.
W poprzednim życiu, kiedy Diana nie chciała brnąć w te zaręczyny, Mandy wpadła na ten „genialny” plan: udawać, że się zgadza, a potem zażyczyć sobie na imprezie występu cosplay.
Mandy miała jej pomóc się przebrać, a potem Diana miała się wymknąć razem z innymi występującymi.
Pierwotnie Mandy planowała pocieszać złamanego Nicholasa po ucieczce Diany.
Tyle że zanim Diana zdążyła w ogóle opuścić hotel, Nicholas przejrzał ich numer. W napadzie furii zgwałcił ją, a potem więził przez trzy lata.
Przez te trzy lata jedynymi ludźmi, których Diana widywała, byli Mandy — która od czasu do czasu wpadała do willi na babskie zwierzenia od serca — oraz Derek, którego Mandy czasem przyprowadzała, żeby ją odwiedził.
Diana traktowała tę dwójkę jak rodzinę, jak jedyne światełko w swojej ciemnej egzystencji.
Bo jak inaczej mogła później dać się tak doszczętnie nabrać?
Derek i Mandy chcieli kasy — chcieli ją wykorzystać przeciwko Nicholasowi. A ona była na tyle głupia, że sama wpakowała się im w ręce, znosząc codzienne tortury, aż w końcu żałośnie poszła na dno w morzu...
Kiedy Mandy dalej trajkotała obok niej, Diana wstała.
— Muszę do toalety.
— Dobra, ale szybko.
Mandy nie zauważyła niczego podejrzanego i jeszcze bardziej ściągnęła sobie dekolt.
Diana pospiesznie wyszła z garderoby w stronę łazienki. Musiała wymyślić jakąś strategię — coś, co nie wkurzy Nicholasa, ale też nie zaalarmuje Dereka i reszty, że coś w niej pękło i się zmieniło.
Na razie firma jej rodziny wciąż istniała, babcia żyła — wciąż był czas, żeby wszystko odkręcić.
Ale gdy pchnęła drzwi toalety, usłyszała pisk dziewczyny. Diana nagle sobie przypomniała, że w swoim męskim przebraniu naprawdę nie powinna wchodzić do damskiej.
Szybko bąknęła przeprosiny i ruszyła do męskiej toalety obok. Na szczęście była pusta. Podbiegła do okna i spojrzała w dół — trzy piętra to nie była jakaś kosmiczna wysokość, ale nie miała pewności, czy skok nie skończy się tym, że zostanie kaleką.
Gdy Diana wahała się, czy zaryzykować skok, czy spróbować wtopić się w tłum i tak uciec, usłyszała ciche, urywane sapnięcia z jednej z kabin.
Wpatrzyła się w tamtą stronę z szeroko otwartymi oczami — ktoś wyglądał, jakby osunął się na podłogę.
Po kilku sekundach wewnętrznej walki pchnęła drzwi kabiny.
Jeśli to był tylko jakiś pijany typ, mogła ukraść mu ubrania i przebrać się, żeby wydostać się stąd niezauważona.
Ale kiedy zobaczyła, kto leży na podłodze, zamarła z przerażenia.
To był Nicholas!
Nicholas miał rozpaloną twarz, krawat zwisał mu luźno na szyi, a koszula była rozpięta, odsłaniając twardą klatkę piersiową. Oddychał ciężko, jakby każdy wdech sprawiał mu ból, i wyglądał na naprawdę kiepskim stanie.
Gdy Diana odwróciła się, żeby uciec, ktoś brutalnie złapał ją za nadgarstek i wciągnął w ramiona Nicholasa.
Jego gorący, znajomy oddech owiał jej szyję, a ciało Diany momentalnie zesztywniało ze strachu.
Wspomnienia jej uwięzienia z poprzedniego życia runęły na nią jak fala, ściskając gardło tak mocno, że aż zaczęła drżeć bez kontroli.
Nicholas z trudem podciągnął się do siadu, potem objął ją ramieniem w pasie i warknął rozkazująco:
— Zaprowadź mnie do mojego pokoju. 302.
Dopiero wtedy Diana wróciła do rzeczywistości.
— Zostałeś odurzony?
Nicholas mruknął coś w odpowiedzi. Diana spróbowała go odepchnąć, ale jego niemal metr dziewięćdziesiąt wzrostu było zdecydowanie ponad jej siły.
Kroki odbijały się echem na korytarzu. Diana zacisnęła zęby i pomogła Nicholasowi wyjść z toalety.
Tuż za rogiem usłyszała głos Mandy.
— Jesteś pewien, że pan Nicholas Spencer wypił tę wodę, tak?
— Tak, panno Johnson. Wszystko zostało zrobione dokładnie tak, jak pani kazała. — Mężczyzna przebrany za kelnera podał jej z uniżonością kartę-klucz. — Pokój pana Spencera to 302.
— Dobra robota. — Mandy wsunęła mu do ręki kopertę i ruszyła w stronę pokoju.
Coś kliknęło Dianie w głowie. Zebrała wszystkie siły, żeby sprowadzić Nicholasa na dół, i idąc, macała po jego kieszeniach w poszukiwaniu kluczyków do auta.
Nicholas pozwalał jej grzebać, opierając o nią połowę swojego ciężaru, jakby ją obejmował. Ale Diana była zbyt skupiona, żeby się tym przejmować. Wreszcie kawałki z jej poprzedniego życia zaczynały układać się w całość.
Choć Nicholas miał mroczną i nieprzewidywalną naturę, nigdy wcześniej naprawdę nie zmusił jej do niczego.
Wtedy, gdy jej rodzice nie żyli, babcia dogorywała, gdy wciśnięto ją w zaręczyny, a potem Nicholas ją zgwałcił, Diana czuła wobec niego tylko nienawiść.
Nigdy nie zastanawiała się, dlaczego ją napadł.
Teraz wszystko miało sens.
Nicholas został odurzony przez Mandy!
Nic dziwnego, że w jej poprzednim życiu, kiedy wyszła z hotelu, Mandy nie przyszła jej „pocieszać” — czekała na Nicholasa w jego pokoju.
Samochód piknął, odblokowując zamek. Diana z trudem wepchnęła Nicholasa na tylne siedzenie jego Cullinana, po czym wskoczyła na miejsce kierowcy.
— Nie masz nawet prawa jazdy i chcesz prowadzić? — dobiegł zza niej głos Nicholasa. Diana zaczęła się odwracać, ale on chwycił ją jedną ręką, uniósł i wciągnął na swoje kolana.
— Ty…! — Diana urwała nagle.
W takim stanie Nicholas na pewno by jej nie rozpoznał, ale gdyby tylko się odezwała, byłoby po niej.
Zastanawiała się gorączkowo, jak się wyrwać, kiedy Nicholas zadziornie przygryzł jej wargę.
Diana syknęła z bólu, otworzyła usta, a jego język natychmiast wdarł się do środka, nie dając jej żadnej szansy na opór.
Diana była kompletnie zszokowana, serce niemal stanęło jej w piersi.
Nawet w takim stanie Nicholas potrafił się zebrać na pocałunek?
Naprawdę ją rozpoznał, czy był tak naćpany, że wystarczyłoby mu byle ciepłe ciało?
Diana uderzyła pięścią w jego klatkę piersiową. Nicholas lekko zmarszczył brwi i w końcu ją puścił.
— Diana, co ty, do cholery, wyprawiasz?
— Rozpoznałeś mnie? — Głos Diany był chrapliwy, a oczy miała szeroko otwarte z niedowierzania.
Nicholas wytarł szminkę z jej ust i uśmiechnął się zimno, z przekąsem.
— Poznałbym cię, nawet gdybyś była spalona na popiół.
Przytrzymał Dianę w ramionach; jego głos był uwodzicielski, ale podszyty czymś kruchym, niemal bezbronnym.
— Skarbie… pomóż mi, co?
Ostatnie Rozdziały
#310 Rozdział 306 Wielki Finał
Ostatnia Aktualizacja: 6/1/2026#309 Rozdział 305 Ostateczna konfrontacja
Ostatnia Aktualizacja: 6/1/2026#308 Rozdział 304 Publiczne ujawnianie przestępstw
Ostatnia Aktualizacja: 6/1/2026#307 Rozdział 303 Korzystanie z sztuczek
Ostatnia Aktualizacja: 6/1/2026#306 Rozdział 302 Podwójna oferta
Ostatnia Aktualizacja: 6/1/2026#305 Rozdział 301 Cody wciąż żyje
Ostatnia Aktualizacja: 6/1/2026#304 Rozdział 301 Cody wciąż żyje
Ostatnia Aktualizacja: 6/1/2026#303 Rozdział 300 Zmiany korporacji Spencer
Ostatnia Aktualizacja: 6/1/2026#302 Rozdział 299 Uchwycenie ważnej postaci
Ostatnia Aktualizacja: 6/1/2026#301 Rozdział 299 Uchwycenie ważnej postaci
Ostatnia Aktualizacja: 6/1/2026
Może Ci się spodobać 😍
Pieśń serca
Wyglądałam silnie, a mój wilk był absolutnie przepiękny.
Spojrzałam w stronę, gdzie siedziała moja siostra, a ona i reszta jej paczki mieli na twarzach wyraz zazdrosnej furii. Następnie spojrzałam w górę, gdzie byli moi rodzice, którzy patrzyli na moje zdjęcie z takim gniewem, że gdyby spojrzenia mogły podpalać, wszystko by się spaliło.
Uśmiechnęłam się do nich złośliwie, a potem odwróciłam się, by stanąć twarzą w twarz z moim przeciwnikiem, wszystko inne przestało istnieć poza tym, co było tutaj na tej platformie. Zdjęłam spódnicę i kardigan. Stojąc tylko w topie i rybaczkach, przyjęłam pozycję bojową i czekałam na sygnał do rozpoczęcia -- Do walki, do udowodnienia, i do tego, by już się nie ukrywać.
To będzie zabawa. Pomyślałam, z uśmiechem na twarzy.
Ta książka „Heartsong” zawiera dwie książki „Wilczy Śpiew Serca” i „Czarodziejski Śpiew Serca”
Tylko dla dorosłych: Zawiera dojrzały język, seks, przemoc i nadużycia
Zaproszenie śmierci
Wzlot Brzydkiej Luny
Potem spotkała jego. Pierwszego mężczyznę, który nazwał ją piękną. Pierwszego, który pokazał jej, jak to jest być kochaną.
To była tylko jedna noc, ale zmieniła wszystko. Dla Lyric był świętym, zbawcą. Dla niego, była jedyną kobietą, która sprawiła, że doszedł w łóżku – problem, z którym walczył od lat.
Lyric myślała, że jej życie wreszcie się zmieni, ale jak każdy w jej życiu, on kłamał. A kiedy odkryła, kim naprawdę jest, zdała sobie sprawę, że nie tylko jest niebezpieczny – jest typem mężczyzny, od którego nie można uciec.
Lyric chciała uciekać. Pragnęła wolności. Ale chciała również odnaleźć swoją drogę i odzyskać szacunek, wznieść się ponad popioły.
Ostatecznie została zmuszona do wejścia w mroczny świat, którego nie chciała poznać.
Własność Foki Wojennej
Nie wiem, czemu robię to, co ten facet każe mi robić, kiedy mi rozkazuje, ale za każdym razem jestem posłuszna i ssę te palce, jakby od tego zależało moje życie.
Uda zaczynają mi drżeć, kiedy słyszę, jak zamek błyskawiczny idzie w dół, bo wiem, co będzie dalej. Wepchnie się we mnie tak głęboko, że nie zostanie mu już ani centymetr, i zostawi mnie płonącą żywcem.
„Nie ruszysz rąk, kiedy zabiorę swoje. Rozumiesz mnie? Jeśli się nie posłuchasz, zwiążę cię i zostawię tutaj, aż twoi rodzice zaczną cię szukać i znajdą cię wypełnioną po brzegi moją spermą.”***************************************Ktoś mnie śledzi.
Prawie mnie okradli — a może mogło stać się coś jeszcze gorszego.
Ale pojawił się jakiś facet, który uratował mnie jak współczesny superbohater, tylko zamiast peleryny miał czarny kask.
Powinnam była dostać szału ze strachu, kiedy poderżnął gardło mojemu napastnikowi, potem tylko skinął na mnie głową, poczekał, aż bezpiecznie wsiądę do auta, i położył dłoń na mojej szybie.
Zamiast się bać, czuję…
Podniecenie.
Że żyję.
I aż mnie skręca, żeby poczuć to znowu.
Więc robię coś, czego nikt przy zdrowych zmysłach by nie zrobił. Wałęsam się nocą po mieście, kiedy powinnam leżeć w łóżku, odpoczywać, i tylko czekam na kolejny przebłysk mojego wybawcy.
Nie zawodzi.
Zastawia mnie i sprawia, że czuję rzeczy, których nie powinnam czuć, bo jestem w związku.
Tęsknię za jego dotykiem, rozchylam nogi wtedy, kiedy powinnam ich użyć, żeby uciec jak najdalej.
Ktoś mnie śledzi.
I podoba mi się to.
Przypadkowe Spotkanie z Magnatem
Cztery lata temu rodzina Baileyów stanęła w obliczu druzgocącego kryzysu finansowego.
Gdy bankructwo wydawało się nieuniknione, pojawił się tajemniczy dobroczyńca, oferując ratunek pod jednym warunkiem: małżeństwo na kontrakt.
Krążyły plotki o tym zagadkowym mężczyźnie — szeptano, że jest ohydnie brzydki i zbyt zawstydzony, by pokazać swoją twarz, być może skrywający mroczne, skrzywione obsesje.
Bez wahania Baileyowie poświęcili mnie, aby chronić swoją cenną biologiczną córkę, zmuszając mnie do zajęcia jej miejsca jako pionka w tej zimnej, wyrachowanej umowie.
Na szczęście, przez te cztery lata tajemniczy mąż nigdy nie zażądał spotkania twarzą w twarz.
Teraz, w ostatnim roku naszej umowy, mąż, którego nigdy nie spotkałam, żąda, abyśmy się spotkali osobiście.
Jednak katastrofa uderzyła noc przed moim powrotem — pijana i zdezorientowana, weszłam do złego pokoju hotelowego i skończyłam w łóżku z legendarnym potentatem finansowym, Casparem Thorntonem.
Co ja teraz, do diabła, mam zrobić?
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem
Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.
– Nadal jesteś na mnie zły?
Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.
Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.
Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.
Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
Zdeprawowany Anioł - Romans mafijny
Alexis nigdy nie powinna była postawić stopy w moim świecie.
Tacy faceci jak ja brudzą takie dziewczyny jak ona. Zabieramy im niewinność i rozszarpujemy ją na strzępy.
Ona myśli, że jest twarda. Myśli, że da sobie ze mną radę.
Ale nie ma pojęcia, jak głęboko sięga mój mrok.
Najlepiej było, że wziąłem ją na jedną noc i zostawiłem za sobą.
Cokolwiek więcej byłoby zwyczajnie okrutne.
Myślałem, że widziałem Alexis Wright po raz ostatni.
Więc wyobraź sobie moje zdziwienie, gdy dwa lata później otwierają się drzwi do mojego gabinetu…
I ona wchodzi.
Dziewczyna, którą zniszczyłem. Dziewczyna, którą pożarłem.
Teraz, kiedy znowu stoi przede mną, mam do niej tylko dwa pytania:
Po pierwsze — co ona tu robi?
A po drugie…
Co ona ma na myśli, mówiąc: „nasze dziecko”?
Zły Alfa
ZAWIERA TEMATY EROTYCZNE I BDSM
Był bardzo zły. Patrzył na mnie, jakby chciał mnie zgwałcić albo uderzyć w twarz.
"Mogę wyjaśn- "
Przerwał mi.
"Byłaś bardzo, bardzo niegrzeczna, kiciu. Nie masz pojęcia, przez co przeszedłem."
Jego uścisk na mojej szyi się zacieśnił, dusząc mi przełyk.
"Rozbieraj się."
To słowo wyrwało mnie z szoku. "Co- "
"Licze do trzech, jeśli tego nie zrobisz, rozerwę twoje ubrania - 1."
Czy to naprawdę się dzieje?
"2."
Myślałam, że jest gejem.
"3."
Emara, 21-letnia kobieta, która przebrała się za mężczyznę, aby dostać pracę w międzynarodowej firmie.
Ale nie wiedziała...
Szef jest niesamowicie przystojny.
Nie jest człowiekiem.
Ona jest jego partnerką.
.
Co się stanie, gdy Wielki Zły Wilk spotka swoją partnerkę?
.
Jak zareaguje, gdy dowie się, że jego partnerka to mężczyzna, a nie kobieta?
.
Co się stanie, gdy prawda wyjdzie na jaw? Kto utonie? Kto wypłynie?
SEQUEL ZAWARTY W KSIĄŻCE!
CEO Nad Moim Biurkiem
„Wiem, że tak.”
„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”
„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”
„A jeśli świat stanie w ogniu?”
Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.
„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”
Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.
Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.
Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.
I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.
Aż zaczął się przyglądać.
Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.
Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.
To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.
Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.
Sekretarko, Czy Chcesz Się Ze Mną Przespać?
Może dlatego żadna z nich nie wytrzymywała dłużej niż dwa tygodnie. Szybko mu się nudziły. Ale Valeria powiedziała „nie” i to tylko sprawiło, że zaczął gonić ją jeszcze zawzięciej, kombinując coraz to inne sposoby, żeby dostać to, czego chciał — nie rezygnując przy tym ze swoich rozrywek z innymi kobietami.
Nawet nie zauważył, kiedy Valeria stała się jego prawą ręką, i potrzebował jej do wszystkiego, jakby bez niej nie potrafił nawet oddychać. Mimo to nie przyznał się, że ją kocha, dopóki ona nie dotarła do swojej granicy i po prostu nie odeszła.
Nietykalna (Kolekcja Serii Awatar Księżyca)
Jego duża ręka gwałtownie chwyciła mnie za gardło, unosząc mnie z ziemi bez wysiłku. Jego palce drżały przy każdym uścisku, zaciskając drogi oddechowe niezbędne do mojego życia.
Zakaszlałam; dusiłam się, gdy jego gniew przenikał przez moje pory i spalał mnie od środka. Ilość nienawiści, jaką Neron do mnie żywi, jest ogromna, i wiedziałam, że nie wyjdę z tego żywa.
„Jakbym miał uwierzyć morderczyni!” Głos Nerona był przenikliwy w moich uszach.
„Ja, Neron Malachi Prince, Alfa stada Księżycowego Cyrkonu, odrzucam cię, Halimo Zira Lane, jako moją partnerkę i Lunę.” Rzucił mnie na ziemię jak śmiecia, zostawiając mnie, bym łapała powietrze. Następnie podniósł coś z ziemi, przewrócił mnie i przeciął.
Przeciął przez mój Znak Stada. Nożem.
„I tym samym skazuję cię na śmierć.”
Odrzucona w swoim własnym stadzie, młoda wilkołaczyca zostaje uciszona przez miażdżący ciężar i wolę wilków, którzy chcą, by cierpiała. Po tym, jak Halima zostaje fałszywie oskarżona o morderstwo w stadzie Księżycowego Cyrkonu, jej życie rozpada się w popiół niewolnictwa, okrucieństwa i przemocy. Dopiero po odnalezieniu prawdziwej siły wilka może mieć nadzieję na ucieczkę od koszmarów przeszłości i ruszenie naprzód...
Po latach walki i leczenia, Halima, ocalała, ponownie staje w konflikcie z dawnym stadem, które kiedyś skazało ją na śmierć. Poszukuje się sojuszu między jej dawnymi oprawcami a rodziną, którą znalazła w stadzie Księżycowego Granatu. Dla kobiety, która teraz jest znana jako Kiya, idea wzrastającego pokoju tam, gdzie leży trucizna, jest mało obiecująca. Gdy narastający hałas urazy zaczyna ją przytłaczać, Kiya staje przed jednym wyborem. Aby jej ropiejące rany naprawdę się zagoiły, musi stawić czoła swojej przeszłości, zanim ta pochłonie Kiyę tak, jak pochłonęła Halimę. W rosnących cieniach ścieżka do przebaczenia zdaje się pojawiać i znikać. W końcu nie można zaprzeczyć mocy pełni księżyca - a dla Kiyi może się okazać, że wezwanie ciemności będzie równie nieustępliwe...
Ta książka jest przeznaczona dla dorosłych czytelników, ponieważ porusza wrażliwe tematy, w tym: myśli lub działania samobójcze, przemoc i traumy, które mogą wywołać silne reakcje. Prosimy o rozwagę.
————Nietykalna Księga 1 z serii Awatar Księżyca
UWAGA: To jest zbiór serii Awatar Księżyca autorstwa Marii Solarii. Zawiera Nietykalną i Niezrównoważoną, a w przyszłości będzie zawierać resztę serii. Oddzielne książki z serii są dostępne na stronie autorki. :)
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.












