Rozdział 212 Drzwi otwierają się na kłopoty

"Diana."

Głos Nicholasa przebił się przez cichy szum galerii. Kiedy się zbliżał, Diana zauważyła, jak Marc chyłkiem chowa się za jednym z marmurowych kolumn. To nie był przypadkowy ruch kogoś, kto unika tłumu - to było celowe, niemal skryte, jakby w ogóle nie chciał, żeby Nicholas go zobaczył.

Zma...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie