Rozdział 236 Doyle

Luke rzucił okiem do pokoju. Był mały, wypełniony sprzętem medycznym, monitory cicho brzęczały w tle. Na łóżku leżał jeden pacjent. Poza tym nikogo nie było w środku.

Korytarz po obu stronach był obstawiony przez ośmiu strażników, każdy z nich stał jak ściana mięśni, ich oczy były całkowicie skupio...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie