Rozdział 241 Ofiary są bezpieczne

Gdy Diana wynurzyła się z ciemności, pierwsze, co poczuła, to ciężar bezruchu. Światło naciskało na jej powieki, dopóki nie zmusiła ich do otwarcia, a zapach cedru wślizgnął się do jej płuc jak znajomy duch. Willa Nicholasa. Znowu.

Sypialnia się nie zmieniła – kości słoniowej ściany, subtelny blask...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie