Rozdział 27 Jej mężczyzna

– Jeszcze się nie napatrzyłaś?

Głos Nicholasa dobiegł zza jej pleców – niski, rozbawiony – tuż zanim jego ramiona oplotły talię Diany.

Mruknęła cicho, a na jej ustach zagościł cień łobuzerskiego uśmieszku.

– Po prostu się martwię, że będą sterczeć w naszym ogrodzie tak długo, aż zatrują powietrze....

Zaloguj się i kontynuuj czytanie