Rozdział 77 Języki jak ostrza

Dwie godziny później Diana w końcu wróciła.

"Nicholas, kupiłam ananasy i wiśnie. Są niesamowicie słodkie." Podniosła swoje torby z zakupami jak trofea, rzucając mu figlarny uśmiech.

Wiedziała, że Nicholas pewnie markotnie siedzi w domu, więc przygotowała mały prezent z wyprzedzeniem. Nie spodziewa...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie