Rozdział 91 Nadzór

Patrząc, jak Diana odchodzi, Mandy w końcu wypuściła powietrze, mrucząc pod nosem, "Idiota."

Myśl, że wszyscy wkrótce zapamiętają, jak hojna była, sprawiała, że była wręcz rozradowana.

Oczyściła gardło, zanim odebrała telefon. "Derek."

"Nicholas nagle dziś odszedł. Czy przyszedł do ciebie?" Głos ...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie