Rozdział 117 Nie chciałem, to oznacza, że nie podano wystarczająco dużo

James wszedł do butiku akurat w chwili, gdy Charlotte wychodziła, i zagadnął ekspedientkę:

— Hej, co ta pani właśnie kupiła?

Jako stały klient, nie musiał niczego ciągnąć za język. Ekspedientka nawet się nie zawahała.

— Wzięła najnowszy zestaw zegarków dla pary, który dopiero co do nas dotarł. ...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie