Odrodzone więzi: Druga szansa miłości

Odrodzone więzi: Druga szansa miłości

Sweet · Zakończone · 208.0k słów

1.1k
Gorące
19.5k
Wyświetlenia
603
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

Przez trzy lata byłam niczym — tylko niewidzialną żoną. Podczas gdy mój miliarder mąż, James, obsypywał swoją kochankę milionami, ja patrzyłam, jak moja rodzina stacza się w ruinę.

Z rozbitym sercem zostawiłam podpisane papiery rozwodowe i uciekłam. Ale prawdziwy koszmar dopadł mnie w obcym szpitalu: lekarze powiedzieli mi, że moja nowo narodzona córeczka zmarła przy porodzie. Mój świat zgasł, jakby ktoś nagle wyłączył światło.

Sześć lat później wróciłam. Nie jako żałosna kurka domowa, tylko jako światowej sławy geniuszka medycyny, z moimi dwoma błyskotliwymi bliźniaczymi synami u boku.

Wtedy zaczęła się rozplątywać ta obrzydliwa prawda. Moja córka wcale nie umarła. Została skradziona, zamknięta w rezydencji Martinów i doprowadzona do autyzmu przez znęcanie się ze strony kochanki Jamesa. A teraz tamta kobieta chce mnie martwą, podczas gdy James nagle robi się desperacki, żeby zatrzymać mnie przy sobie, usilnie domagając się drugiej szansy.

Tym razem nie ucieknę. Te skradzione lata, tortury mojej córki i zrujnowanie mojej rodziny — za wszystko każę wam zapłacić. Co do grosza. Z odsetkami.

Rozdział 1

W wystawnej sypialni w rezydencji Charlotte Foster siedziała okrakiem na Jamesie Martinie.

Z rękami związanymi i tak naćpanym, że nie miał siły się bronić, szybko zadarła mu koszulę i dosłownie z niego ją zdarła.

Nagi tors Jamesa i wyrzeźbione mięśnie brzucha były jak na dłoni, a Charlotte nie potrafiła się powstrzymać, żeby nie przesunąć po nich dłonią.

– No proszę, nieźle jesteś zrobiony – mruknęła.

James miał zasłonięte oczy, a jego głos był chłodny i napięty. – Charlotte, igrasz z ogniem. Puść mnie natychmiast!

Charlotte uśmiechnęła się krzywo i rzuciła od niechcenia: – Jesteśmy małżeństwem, więc to całkiem normalne!

James szarpał się ze wszystkich sił, ale był za słaby. – Jeśli mnie dziś dotkniesz, będziesz żałować do końca życia!

Każde słowo ociekało groźbą, więc Charlotte odruchowo cofnęła się o centymetr.

Wpatrywała się w niego z mętlikiem w oczach. Opaska skrywała jego wściekłe spojrzenie, ale wysoki, prosty nos i idealnie zarysowane usta były nie do pomylenia.

Już miała odpuścić, kiedy nagle przypomniała sobie wszystkie razy, gdy przez te trzy lata małżeństwa była ignorowana i traktowana jak powietrze.

Coś w niej twardniało, jakby w końcu pękła cienka nić. Z determinacją ściągnęła Jamesowi spodnie.

– Ty…! – James kipiał ze złości, aż zabrakło mu słów.

Nigdy by nie pomyślał, że zwykle posłuszna, cicha Charlotte odważy się go odurzyć i związać! Już otwierał usta, żeby coś powiedzieć, gdy nagle poczuł przytłaczającą miękkość.

Wyraz jego twarzy zastygł.

Tymczasem delikatna, piękna twarz Charlotte była ściągnięta w bolesnym grymasie.

Czemu nikt jej nigdy nie powiedział, że to aż tak boli?

Przecież przygotowała się – naoglądała się po nocy różnych „instruktażowych” filmików, żeby dziś wszystko wyszło.

Zacisnęła zęby i poruszyła się odrobinę, ale ból był tak ostry, że wyrwało jej się ciche jęknięcie.

Wtedy James oswobodził ręce i jednym ruchem ją obrócił, przejmując kontrolę.

Jego oczy, błyszczące jak kamienie szlachetne, płonęły pożądaniem i agresją, gdy chwycił ją za nadgarstki.

– Skoro tego chcesz, to to dostaniesz – powiedział.

Charlotte szarpała się, obolała; w oczach miała łzy, a potem wbiła zęby w ramię Jamesa.

W tej chwili przypominał okręt wojenny, który przebija się przez jej lodową skorupę.

Jej oczy poczerwieniały – wyglądała jak złamany, a jednak wciąż krwisto żywy mak. Jedno spojrzenie i człowiekowi ściskało się serce.

W końcu James pochylił się i pocałunkami starł łzy z kącików jej oczu.

Rycząca namiętność przycichła, rozpływając się jak łagodny wiosenny strumień.

Gdy wszystko się skończyło, James zapadł w głęboki, spokojny sen.

Charlotte jednak spojrzała na ślady pocałunków na całym ciele, z trudem podniosła swoje wycieńczone ciało i zostawiła podpisane papiery rozwodowe. Potem bez wahania wyjechała z miasta.

Siedziała w samolocie lecącym za granicę, patrzyła na tętniące nocą światła za oknem i czuła w sobie gęstą, gorzką gulę.

Ona i James byli ze sobą związani jeszcze zanim przyszli na świat – ich babcie były najlepszymi przyjaciółkami.

Tyle że rodzina Fosterów dawno straciła pozycję: zdradzeni, doprowadzeni do ruiny, w mgnieniu oka.

Dziadkowie Charlotte umarli z rozpaczy, jej ojciec został dopchnięty do samobójstwa, a matka zniknęła bez śladu.

Jednej nocy jej życie spadło z nieba prosto do piekła, a bieda była taka, że nie miała nawet na czesne.

To babcia Jamesa dała Charlotte nową tożsamość i opłaciła jej edukację.

Na łożu śmierci kazała Jamesowi przysiąc, że poślubi Charlotte i zawsze będzie traktował ją z dobrocią.

Z wdzięczności i z miłości do Jamesa Charlotte zdecydowała się porzucić naukę i wejść w rolę żony siedzącej w domu.

Jej mentor, Brad Thornton, był tym ogromnie rozczarowany.

Ostatniego dnia w szkole Brad powiedział jej, że oparcie całej nadziei na mężczyźnie skończy się tylko rozczarowaniem.

Ale Charlotte była młoda i trzymała się wiary, że miłość wszystko zwycięża.

Wierzyła, że oddając Jamesowi całe serce, z czasem stopi jego lodową obojętność. Rzeczywistość jednak brutalnie ją otrzeźwiła, a słowa Brada okazały się boleśnie prorocze.

Trzy lata ciągłego lekceważenia i ignorowania rozharatały ją od środka.

Ostatnią kroplą była aukcja w zeszłym tygodniu.

Jako pani Martin Charlotte nawet nie mogła pojawić się na aukcji u boku Jamesa. Mogła tylko siedzieć w domu i oglądać portale plotkarskie: James i Daisy Lynn pod błyskami fleszy, a wszyscy zachwyceni, jakby byli parą stworzoną dla siebie.

James wydał nawet miliony na biżuterię dla Daisy, przez co Charlotte czuła się jak ponury żart, jakby ktoś jej z premedytacją splunął w twarz.

Nie żałowała swojej decyzji i była gotowa ponieść konsekwencje.

Pozew rozwodowy był jej ostatnim gestem godności w tym małżeństwie.

Kiedy James obudził się wieczorem, pocierając obolałą głowę, miał już zamiar skonfrontować się z Charlotte, ale zamarł, widząc na stole papiery rozwodowe.

Czas mknął jak szalony i nim człowiek się obejrzał, minęło sześć lat.

Dziś odbywała się gala RNS Awards — najwyższe międzynarodowe wyróżnienie w badaniach biomedycznych, o którym marzyły tłumy ludzi.

Prowadzący, aż kipiąc z ekscytacji, ogłosił ze sceny: — Dziękujemy wszystkim za przybycie na tę uroczystość. Powitajmy dzisiejszą laureatkę — panią Foster.

Światła natychmiast się zmieniły, a reflektor spadł na Charlotte w wieczorowej sukni.

Stała wyprostowana i pełna klasy, a jej delikatna twarz wyglądała jak dzieło sztuki, które sam Bóg trzymałby na honorowym miejscu.

W złotej sukni szła krok po kroku w stronę sceny.

Brad, łagodny starszy pan, uśmiechnął się ciepło, zawieszając jej medal na szyi i wręczając nagrodę.

Powiedział: — Charlotte, tak się cieszę, że odnalazłaś drogę z powrotem. Szczyt twojej kariery powinien być twoim celem, a nie bieganie za facetem i robienie za darmową służącą.

Charlotte trzymała statuetkę obiema rękami, a w oczach zaszkliły jej się emocje, kiedy wróciła myślami do sześciu lat harówki, które doprowadziły ją do chwili, w której wreszcie udowodniła swoją wartość, zdobywając tę nagrodę.

Skinęła stanowczo głową i powiedziała szczerze: — Dziękuję, że wierzył pan we mnie przez cały ten czas. Będę dalej pchać moje badania do przodu i nie poprzestanę na tym.

Brad odparł: — I bardzo dobrze. Ja też wiążę z tobą wielkie nadzieje.

Po gali Charlotte wróciła z Bradem do instytutu badawczego.

Zajmowała się na dole papierami i ociągała się z wejściem na górę, gdy nagle usłyszała zirytowany głos Brada: — Wy chcecie ten instytut rozebrać na części?!

Serce Charlotte ścisnęło się w ułamku sekundy i natychmiast pobiegła na drugie piętro.

Gdy tylko zobaczyła, co się dzieje w środku, uderzyła w nią taka fala wściekłości, że prawie pociemniało jej przed oczami.

Noah Foster i Andy Foster mieli na sobie kolorowe, kreskówkowe kombinezony i siedzieli na podłodze pośród totalnego chaosu porozrzucanych elementów aparatury.

To był najdroższy zestaw instrumentów w całym instytucie, wart prawie dziewięciocyfrową kwotę.

— Co wy wyprawiacie? — Charlotte wpadła do środka z twardym wyrazem twarzy.

Noah, z poważną minką na małej buzi umazanej brudem, uniósł jakiś element. — Mamusiu, robimy zawody — powiedział z pełnym przekonaniem.

Charlotte spytała z niedowierzaniem: — Zawody?

Andy wtrącił: — No tak, mamusiu. Noah i ja ścigamy się, kto szybciej złoży instrument.

Mówił to, nie odrywając się od roboty, starannie dopasowując kolejny fragment.

Noah i Andy byli dziećmi, które Charlotte urodziła po przyjeździe do Mirathii.

Nigdy by się nie spodziewała, że James był aż tak płodny, że jedna noc skończy się trojaczkami.

Niestety najmłodsza córeczka zmarła wcześnie — podczas porodu zabrakło jej tchu.

Noah i Andy od małego wykazywali niespotykane zainteresowanie składaniem mechanizmów — rozkręcali i skręcali z powrotem prawie wszystkie meble w domu — ale teraz przenieśli się z tym do instytutu.

Charlotte spojrzała na ich zacięte, zawzięte twarze i w duchu upomniała samą siebie: „To są twoje własne dzieci”.

Powiedziała: — Teraz, natychmiast, składamy ten instrument razem. A od dziś nie wolno wam wchodzić do instytutu bez mojej zgody!

Noah spojrzał na nią wielkimi, smutnymi oczami. — Mamusiu…

Ale wyraz twarzy Charlotte nie drgnął. — I nie, żadne proszenie nie pomoże. Koniec kropka! — rzuciła.

— Jasne — mruknął Andy, równie przybity.

Instrument złożyli szybko wspólnymi siłami i kiedy Charlotte wreszcie odetchnęła z ulgą, odwróciła się i zobaczyła poważną twarz Brada.

Brad powiedział: — Charlotte, najnowszy projekt instytutu jest w Eldorii. To kluczowe dla przyszłego kierunku naszych badań, a ty jesteś najlepszą osobą, żeby to nadzorować.

Na słowo „Eldoria” Charlotte pobladła, bo wiedziała, że tam jest James.

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

Bracia Varkas i ich Księżniczka

Bracia Varkas i ich Księżniczka

182.7k Wyświetlenia · W trakcie · Succy
"Powiedz to tak, jakbyś naprawdę chciała, kochanie," zamruczał, pochylając się i liżąc moją szyję, "a może przestanę."
Moja mama wyszła ponownie za mąż... i przeklęła mnie w ten sposób. Myślałam, że przeprowadzka do tej rezydencji będzie najgorszą częścią tego wszystkiego. Myliłam się. Bo mieszkanie tutaj oznacza życie pod jednym dachem z nimi. Braćmi Varkas. Piękni. Niebezpieczni. Posiadający. I absolutnie, druzgocąco niedostępni. Nazywają mnie "przyrodnią siostrą."
Ale sposób, w jaki na mnie patrzą? Sposób, w jaki mnie dotykają? To wszystko, tylko nie braterskie. Jest z nimi coś nie tak. Coś nie... ludzkiego. Czuję to w sposobie, w jaki ich oczy błyszczą, gdy są wściekli. W sposobie, w jaki ich ciała palą się goręcej, niż powinny. W sposobie, w jaki się poruszają, jak drapieżniki w ciemności. Nie wiem, czym są. Ale wiem jedno... cokolwiek teraz mnie ściga, nie przetrwam tego. Nie, jeśli będę pozwalać im się zbliżać. Nie, jeśli będę pozwalać im niszczyć mnie swoimi rękami, ustami, swoimi plugawymi słowami.
Powinnam uciekać. Powinnam walczyć. Ale prawda jest taka... część mnie nie chce uciekać. Bo cokolwiek oni są... pragnę tego. A kiedy mnie zdobędą, nie będzie odwrotu. Jeszcze jedna rzecz... Wszyscy trzej mnie dotykają, wszyscy trzej sprawiają, że czuję różne rzeczy, ale jest jeden szczególny... Jeden...
UWAGA AUTORA: Ostrzegam przed otwarciem tej książki; to nie jest słodki romans. Jest ciemna, pełna zmysłowych fantazji, cielesnych pragnień, erotycznych rozważań i mnóstwa, mnóstwa erotyki. Więc jeśli to jest twój klimat, "Witaj, księżniczko i upewnij się, że zapniesz pasy." Ale jeśli nie, to...
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem

Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem

1m Wyświetlenia · Zakończone · Sherry
Maya zamarła, kiedy do sali wszedł mężczyzna, na którego od razu patrzyli wszyscy. Jej były chłopak, ten, który zniknął pięć lat temu, był teraz jednym z najbogatszych biznesmenów w Bostonie. Wtedy nigdy nawet nie napomknął, kim naprawdę jest – po prostu nagle rozpłynął się bez śladu. Patrząc teraz w jego lodowate oczy, mogła tylko założyć, że ukrywał prawdę, żeby ją sprawdzić, uznał, że jest pustą lalą lecącą na kasę, i odszedł z rozczarowaniem.

Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.

– Nadal jesteś na mnie zły?

Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.

Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.

Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.

Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
CEO Nad Moim Biurkiem

CEO Nad Moim Biurkiem

823.9k Wyświetlenia · Zakończone · McKenzie Shinabery
„Myślisz, że ona cię potrzebuje” — mówi.

„Wiem, że tak.”

„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”

„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”

„A jeśli świat stanie w ogniu?”

Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.

„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”

Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.

Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.

Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.

I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.

Aż zaczął się przyglądać.

Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.

Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.

To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.

Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.
Sekret Surogacji

Sekret Surogacji

57.6k Wyświetlenia · Zakończone · Tatienne Richard
Kiedy Royal Robinson traci swojego brata i bratową w śmiertelnym wypadku samochodowym, prawda o ich dziecku wychodzi na jaw. Odkrycie, że skorzystali z surogatki i ukryli to przed rodziną, zdruzgotało go, zwłaszcza gdy dowiedział się, że nigdy nie zalegalizowali tego procesu i biologiczna matka nadal ma prawo do dziecka.
Gdy Famke Noor zdaje sobie sprawę, że osoby, które uważała za przyjaciół, odeszły, a jego rodzina chce, aby pomogła w wychowywaniu dziecka, które zawsze czuła, że nie powinna być jego rodzicem, znajduje się w trudnej sytuacji.
Dwie silne i uparte osobowości z dobrymi intencjami, ale z dumą na przeszkodzie, będą musiały nauczyć się odłożyć na bok różnice, aby pomóc pięcioletniej dziewczynce poradzić sobie w świecie bez jedynych rodziców, których kiedykolwiek znała. Mimo wścibskiej rodziny, wymagających byłych partnerów i dramatu, którego się spodziewała, Famke odkrywa, że zakochuje się w miliarderze i jego małej podopiecznej.
Czy miłość wystarczy, gdy świat jest przeciwko wam? Famke wkrótce się przekona.
Ręce Losu

Ręce Losu

107.2k Wyświetlenia · Zakończone · Lori Ameling
Cześć, nazywam się Zapas, tak jak zapasowa opona. Nie wolno mi wchodzić w interakcje z rodziną, chyba że chcą mnie czegoś nauczyć. Znam wszystkie sekrety tej grupy. Nie sądzę, żeby pozwolili mi po prostu odejść, nie chcę zniknąć jak wiele dziewczyn ostatnio. To jednak nie ma znaczenia, bo mam plan, jak się stąd wydostać. Aż do pewnej nocy w pracy, kiedy znalazłam nagiego mężczyznę leżącego na podłodze w pokoju, który miałam posprzątać.
Wiesz, co mówią o planowaniu?
"Planujesz, a Bóg się śmieje."
Jak nie zakochać się w smoku

Jak nie zakochać się w smoku

1.3m Wyświetlenia · Zakończone · Kit Bryan
Nigdy nie złożyłam podania do Akademii Istot i Stworzeń Magicznych.

Dlatego właśnie byłam co najmniej skołowana, kiedy przyszedł list z moim imieniem już wydrukowanym na planie zajęć, przydzielonym akademikiem i dobranymi przedmiotami, jakby ktoś znał mnie lepiej, niż ja sama siebie. O Akademii słyszeli wszyscy – to tam wiedźmy ostrzą swoje zaklęcia, zmiennokształtni opanowują swoje postaci, a każdy możliwy magiczny stwór uczy się panować nad swoim darem.

Wszyscy oprócz mnie.

Ja nawet nie wiem, czym właściwie jestem. Zero zmiany postaci, zero sztuczek, żadnej magii w stylu “patrzcie na mnie”. Po prostu dziewczyna otoczona ludźmi, którzy potrafią latać, przywoływać ogień albo leczyć jednym dotykiem. Więc siedzę na zajęciach, udaję, że tu pasuję, i wytężam słuch, szukając choćby najdrobniejszej wskazówki, która powie mi, co tak naprawdę płynie w mojej krwi.

Jedyną osobą, która jest chyba jeszcze bardziej ciekawa niż ja, jest Blake Nyvas – wysoki, o złotych oczach i jak najbardziej Smok. Ludzie szepczą, że jest niebezpieczny, powtarzają, żebym trzymała się od niego z daleka. Ale Blake wydaje się zdeterminowany, żeby rozwiązać zagadkę mnie, a ja… jakoś ufam właśnie jemu bardziej niż komukolwiek innemu.

Może to głupota. Może igranie z ogniem.

Ale kiedy wszyscy inni patrzą na mnie, jakbym była tu nie na swoim miejscu, Blake patrzy na mnie tak, jakby była zagadką, którą naprawdę warto rozwiązać.
Własność Foki Wojennej

Własność Foki Wojennej

283k Wyświetlenia · Zakończone · Lin Daniels
Kurwa, OSTRZEŻENIE!!!!!!! NIE DLA OSÓB PONIŻEJ OSIEMNASTU LAT! TREŚCI EROTYCZNE********************************************Wpycha mi do ust dwa palce. „Ssij. Zrób je dla mnie ładnie mokre”.

Nie wiem, czemu robię to, co ten facet każe mi robić, kiedy mi rozkazuje, ale za każdym razem jestem posłuszna i ssę te palce, jakby od tego zależało moje życie.

Uda zaczynają mi drżeć, kiedy słyszę, jak zamek błyskawiczny idzie w dół, bo wiem, co będzie dalej. Wepchnie się we mnie tak głęboko, że nie zostanie mu już ani centymetr, i zostawi mnie płonącą żywcem.

„Nie ruszysz rąk, kiedy zabiorę swoje. Rozumiesz mnie? Jeśli się nie posłuchasz, zwiążę cię i zostawię tutaj, aż twoi rodzice zaczną cię szukać i znajdą cię wypełnioną po brzegi moją spermą.”***************************************Ktoś mnie śledzi.
Prawie mnie okradli — a może mogło stać się coś jeszcze gorszego.
Ale pojawił się jakiś facet, który uratował mnie jak współczesny superbohater, tylko zamiast peleryny miał czarny kask.

Powinnam była dostać szału ze strachu, kiedy poderżnął gardło mojemu napastnikowi, potem tylko skinął na mnie głową, poczekał, aż bezpiecznie wsiądę do auta, i położył dłoń na mojej szybie.

Zamiast się bać, czuję…
Podniecenie.
Że żyję.
I aż mnie skręca, żeby poczuć to znowu.

Więc robię coś, czego nikt przy zdrowych zmysłach by nie zrobił. Wałęsam się nocą po mieście, kiedy powinnam leżeć w łóżku, odpoczywać, i tylko czekam na kolejny przebłysk mojego wybawcy.

Nie zawodzi.
Zastawia mnie i sprawia, że czuję rzeczy, których nie powinnam czuć, bo jestem w związku.
Tęsknię za jego dotykiem, rozchylam nogi wtedy, kiedy powinnam ich użyć, żeby uciec jak najdalej.

Ktoś mnie śledzi.
I podoba mi się to.
Nietykalna (Kolekcja Serii Awatar Księżyca)

Nietykalna (Kolekcja Serii Awatar Księżyca)

275.2k Wyświetlenia · Zakończone · Marii Solaria
„N-nie! To nie tak!” błagałam, łzy spływały po mojej twarzy. „Nie chcę tego! Musisz mi uwierzyć, proszę!”

Jego duża ręka gwałtownie chwyciła mnie za gardło, unosząc mnie z ziemi bez wysiłku. Jego palce drżały przy każdym uścisku, zaciskając drogi oddechowe niezbędne do mojego życia.

Zakaszlałam; dusiłam się, gdy jego gniew przenikał przez moje pory i spalał mnie od środka. Ilość nienawiści, jaką Neron do mnie żywi, jest ogromna, i wiedziałam, że nie wyjdę z tego żywa.

„Jakbym miał uwierzyć morderczyni!” Głos Nerona był przenikliwy w moich uszach.

„Ja, Neron Malachi Prince, Alfa stada Księżycowego Cyrkonu, odrzucam cię, Halimo Zira Lane, jako moją partnerkę i Lunę.” Rzucił mnie na ziemię jak śmiecia, zostawiając mnie, bym łapała powietrze. Następnie podniósł coś z ziemi, przewrócił mnie i przeciął.

Przeciął przez mój Znak Stada. Nożem.

„I tym samym skazuję cię na śmierć.”


Odrzucona w swoim własnym stadzie, młoda wilkołaczyca zostaje uciszona przez miażdżący ciężar i wolę wilków, którzy chcą, by cierpiała. Po tym, jak Halima zostaje fałszywie oskarżona o morderstwo w stadzie Księżycowego Cyrkonu, jej życie rozpada się w popiół niewolnictwa, okrucieństwa i przemocy. Dopiero po odnalezieniu prawdziwej siły wilka może mieć nadzieję na ucieczkę od koszmarów przeszłości i ruszenie naprzód...

Po latach walki i leczenia, Halima, ocalała, ponownie staje w konflikcie z dawnym stadem, które kiedyś skazało ją na śmierć. Poszukuje się sojuszu między jej dawnymi oprawcami a rodziną, którą znalazła w stadzie Księżycowego Granatu. Dla kobiety, która teraz jest znana jako Kiya, idea wzrastającego pokoju tam, gdzie leży trucizna, jest mało obiecująca. Gdy narastający hałas urazy zaczyna ją przytłaczać, Kiya staje przed jednym wyborem. Aby jej ropiejące rany naprawdę się zagoiły, musi stawić czoła swojej przeszłości, zanim ta pochłonie Kiyę tak, jak pochłonęła Halimę. W rosnących cieniach ścieżka do przebaczenia zdaje się pojawiać i znikać. W końcu nie można zaprzeczyć mocy pełni księżyca - a dla Kiyi może się okazać, że wezwanie ciemności będzie równie nieustępliwe...

Ta książka jest przeznaczona dla dorosłych czytelników, ponieważ porusza wrażliwe tematy, w tym: myśli lub działania samobójcze, przemoc i traumy, które mogą wywołać silne reakcje. Prosimy o rozwagę.
————Nietykalna Księga 1 z serii Awatar Księżyca

UWAGA: To jest zbiór serii Awatar Księżyca autorstwa Marii Solarii. Zawiera Nietykalną i Niezrównoważoną, a w przyszłości będzie zawierać resztę serii. Oddzielne książki z serii są dostępne na stronie autorki. :)
Wzlot Brzydkiej Luny

Wzlot Brzydkiej Luny

56.8k Wyświetlenia · W trakcie · Syra Tucker
Lyric spędziła życie w nienawiści. Dręczona za swoją bliznowatą twarz i znienawidzona przez wszystkich – w tym przez swojego własnego partnera – zawsze słyszała, że jest brzydka. Jej partner trzymał ją przy sobie tylko po to, by zdobyć terytorium, a kiedy osiągnął swój cel, odrzucił ją, zostawiając złamaną i samotną.

Potem spotkała jego. Pierwszego mężczyznę, który nazwał ją piękną. Pierwszego, który pokazał jej, jak to jest być kochaną.

To była tylko jedna noc, ale zmieniła wszystko. Dla Lyric był świętym, zbawcą. Dla niego, była jedyną kobietą, która sprawiła, że doszedł w łóżku – problem, z którym walczył od lat.

Lyric myślała, że jej życie wreszcie się zmieni, ale jak każdy w jej życiu, on kłamał. A kiedy odkryła, kim naprawdę jest, zdała sobie sprawę, że nie tylko jest niebezpieczny – jest typem mężczyzny, od którego nie można uciec.

Lyric chciała uciekać. Pragnęła wolności. Ale chciała również odnaleźć swoją drogę i odzyskać szacunek, wznieść się ponad popioły.

Ostatecznie została zmuszona do wejścia w mroczny świat, którego nie chciała poznać.
Zdobyta przez miłość Alfy

Zdobyta przez miłość Alfy

315.6k Wyświetlenia · Zakończone · Riley
Jestem Tori, tak zwana „morderczyni”, która właśnie wyszła z więzienia.

Cztery lata temu misternie uknuta intryga Fiony zamieniła mnie z zwyczajnej omegi w skazańca, na którego barkach ciąży zarzut morderstwa.
Po czterech latach wracam do świata, którego prawie nie poznaję.

Moja najlepsza przyjaciółka Fiona, a zarazem moja przyrodnia siostra, stała się w oczach mojej matki idealną córunią. A mój były chłopak, Ethan, za chwilę będzie urządzał huczną, wystawną ceremonię zawarcia więzi… właśnie z nią.

Miłość, więzi rodzinne i reputacja, które kiedyś były dla mnie wszystkim, zostały mi przez Fionę odebrane, co do okruszka.

Kiedy dotarłam już do granic wytrzymałości i zaczęłam się zastanawiać, po co w ogóle jeszcze żyję, w moim życiu nagle pojawił się legendarny Alfa Lucas z Moonhaven.

Jest potężny i tajemniczy, budzi respekt i niemal nabożny lęk wśród wszystkich wilkołaków.
A jednak wobec mnie okazuje niezwykłą wytrwałość i zaskakującą czułość, taką, jakiej nigdy się nie spodziewałam.

Czy pojawienie się Lucasa jest darem od losu, czy początkiem kolejnego spisku?
Gra Przeznaczenia

Gra Przeznaczenia

1.8m Wyświetlenia · Zakończone · Dripping Creativity
Wilczyca Amie jeszcze się nie ujawniła. Ale kogo to obchodzi? Ma dobrą watahę, najlepszych przyjaciół i rodzinę, która ją kocha. Wszyscy, włącznie z Alfą, mówią jej, że jest idealna taka, jaka jest. Aż do momentu, gdy znajduje swojego partnera, a on ją odrzuca. Załamana Amie ucieka od wszystkiego i zaczyna od nowa. Żadnych wilkołaków, żadnych watah.

Kiedy Finlay ją odnajduje, żyje wśród ludzi. Jest zauroczony upartą wilczycą, która odmawia uznania jego istnienia. Może nie jest jego partnerką, ale chce, aby stała się częścią jego watahy, niezależnie od tego, czy jej wilczyca jest ukryta czy nie.

Amie nie potrafi oprzeć się Alfie, który wkracza w jej życie i wciąga ją z powrotem w życie watahy. Nie tylko staje się szczęśliwsza niż od dawna, ale jej wilczyca w końcu do niej przychodzi. Finlay nie jest jej partnerem, ale staje się jej najlepszym przyjacielem. Razem z innymi najwyższymi wilkami w watasze pracują nad stworzeniem najlepszej i najsilniejszej watahy.

Kiedy nadchodzi czas na gry watah, wydarzenie, które decyduje o rankingu watah na następne dziesięć lat, Amie musi zmierzyć się ze swoją starą watahą. Kiedy po raz pierwszy od dziesięciu lat widzi mężczyznę, który ją odrzucił, wszystko, co myślała, że wie, przewraca się do góry nogami. Amie i Finlay muszą dostosować się do nowej rzeczywistości i znaleźć drogę naprzód dla swojej watahy. Ale czy niespodziewane wydarzenia rozdzielą ich na zawsze?
Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda

Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda

302.3k Wyświetlenia · Zakończone · Emma Blackwood
Wszyscy wokół myślą, że Lily to tylko naiwna dziewczyna z prowincji, która za wszelką cenę próbuje wżenić się w fortunę. Oj, nawet nie zdają sobie sprawy, jak grubo się mylą.

Kiedy Lily przekracza progi ociekającej luksusem rezydencji Sterlingów, by dopełnić ostatniej woli zmarłego ojca, na powitanie wychodzi jej pięciu przystojnych braci. Towarzyszy im chłodna i do szpiku kości wyrachowana matka, która z miejsca postanawia odprawić niechcianego gościa z kwitkiem.

Zgodnie z paktem zawartym przed laty między ich rodami, Lily musi wybrać jednego z braci na męża. Ta perspektywa budzi w mężczyznach jawną niechęć i wyrazistą pogardę.

Lily ma jednak w zanadrzu tajemnice, które bez wątpienia zwaliłyby z nóg całą familię Sterlingów. Pod maską skromnej, cichej myszki kryje się prawdziwy rekin biznesu – genialny umysł, który od absolutnego zera zbudował wielomiliardowe imperium. Jakby tego było mało, jest też cieszącą się międzynarodowym uznaniem piosenkarką, występującą pod pseudonimem Słowik. A także geniuszem technologicznym, znanym w sieci jako Anny, który potrafi pokonać każdego jego własną bronią.

Próbując odnaleźć się w gąszczu skomplikowanych, domowych intryg rodu Sterlingów, Lily ku swojemu zaskoczeniu czuje, że najbardziej ciągnie ją do brata o sercu z lodu – Williama. Ten bezwzględny prezes traktuje ją jednak z ogromną, lodowatą nieufnością.

Na domiar złego, matka Williama upatrzyła już dla niego idealną partię: Fionę z rodziny Fosterów, jego przyjaciółkę z dzieciństwa i młodzieńczą miłość.

Sęk w tym, że słowo „kapitulacja” w słowniku Lily po prostu nie istnieje.