157: Dokąd mnie zabierasz

— Chcesz, żebym udawał chłopaka Rose, żeby pomóc jej w leczeniu?

W głosie Alexa brzmiała ostra, aż kłująca złość.

Charlotte, jeszcze przed chwilą spokojna, poczuła, jak zalewa ją fala bólu, kiedy usłyszała ten oskarżycielski ton — jakby dostała prosto w splot.

— Alex, co ty w ogóle mówisz? Napraw...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie