Rozdział 159: Płynące światło i cień

W tej samej chwili dotarł zamówiony grill — osobiście przyniósł go właściciel lokalu.

Charlotte uśmiechnęła się i z premedytacją zmieniła temat.

— Jedzenie jest.

Właściciel, wyczuwając napięcie między nimi, zamiast komentować wprost, postanowił dorzucić swoje trzy grosze:

— Jesteście jeszcze mł...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie