Rozdział 63

TARA

  To było prawie to samo miejsce, co ostatnim razem, kiedy Aidan zadzwonił, czyli wczoraj, a Nadia znowu wykańczała mnie na dobre.

  Ale czy narzekałam?

  Nie!

  Nie teraz, nie nigdy.

  Po co żyłam, jeśli nie po to, by słyszeć te histeryczne, zaraźliwe i kojące dla duszy dźwięki, które były śmi...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie