Odrzucenie Alfy Aidana

Odrzucenie Alfy Aidana

Eron Ofure · W trakcie · 107.4k słów

1.2k
Gorące
26.6k
Wyświetlenia
1.1k
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

"Jak długo jesteśmy razem?" warknął Aidan.
"Cztery tygodnie," wykrztusiłam, łzy spływały po mojej twarzy i szyi.
"Ile razy byliśmy ze sobą intymnie, Tara?"
Moje płuca zacisnęły się w piersi, gdy wyszeptałam. "Raz."
"A byliśmy ostrożni, więc dlaczego myślisz, że to kłamstwo się utrzyma?" Jego kolejne słowa ociekały jadem. "Zniknij z mojego życia, bo następnym razem, gdy się pojawisz, zabiję cię."


To nie była dokładnie jednonocna przygoda, ale możliwość ciąży była prawie nieistniejąca, mimo że był moim partnerem.
Kiedy zebrałam odwagę, żeby przekazać wiadomość Aidanowi Grahamowi, mojemu Alfie i ojcu, zaprzeczył. Zerwał nasze więzi, zdradził mnie, wytarł mi to w twarz i zaplanował moją śmierć, a jedyną opcją było uciec.
Dziewięć lat później, moja córka wchodzi do mojego biura z mężczyzną, a zapach, który aż za dobrze znam, wypełnia moje płuca. Mówi: "Mamusiu! Znalazłam ci tego przystojnego pana!"
Mężczyzna, którego moja mała dziewczynka właśnie dla mnie znalazła... to mój były Alfa partner.
Byłam złamana w przeszłości, więc jak mam to zrobić dla mojej córki? Czy mogę spróbować, nawet gdy Aidan wciąga nas w sieć tajemnic i oszustw, i przywraca mnie do przeszłości, którą chciałam na zawsze pogrzebać?

Rozdział 1

TARA

  "Aidan, kochanie, ja-nie byłam pewna... więc poszłam do lekarza stada. Jestem w drugim tygodniu," powiedziałam, ledwo słyszalnym głosem. "Jestem w ciąży."

  Serce biło mi w uszach, kiedy w końcu znalazłam odwagę, żeby mu powiedzieć. Byłam przerażona, ale byłam pewna, że Aidan i ja przejdziemy przez to razem. W końcu był Alfą stada Attica.

  Aidan oderwał wzrok od telefonu, a kolor całkowicie odpłynął z jego twarzy. "Nie, nie jesteś."

  Moje usta otworzyły się szeroko. Co?

  "Ja-jestem," powiedziałam, szukając w kieszeni zdjęcia, które dał mi lekarz. "Jestem w ciąży-"

  "Co do cholery, Tara! Przestań to mówić. Nie jesteś w ciąży, do cholery! Czy jesteś aż tak żałosna, żeby kłamać w tak poważnej sprawie?"

  Wzdrygnęłam się na jego ton. Aidan nigdy nie był dla mnie niemiły. Nigdy nie podnosił głosu ani nie używał wulgaryzmów wobec mnie.

  "Dlaczego miałabym kłamać? Przysięgam na księżyc, to twoje dziecko," błagałam, łzy napływały mi do oczu, zamazując widok.

  Z zaciśniętymi pięściami i żyłami pulsującymi na każdej widocznej powierzchni ciała Aidana, wiedziałam, że jest wściekły.

  Moje gardło wyschło, oddech stał się płytki i urywany, i nie zdawałam sobie sprawy, że płaczę, dopóki słony smak łez nie prześlizgnął się przez moje usta.

  "Jak długo jesteśmy partnerami?" Aidan wykrzyczał.

  "Aidan," zaczęłam, ale przerwał mi.

  "Odpowiedz na to cholernie pytanie, Tara."

  "Cztery tygodnie," płakałam, rozpadając się na więcej łez. "Ale to prawda. Noszę nasze dziecko."

  Nie słyszał mnie. Wszystko, co Aidan mógł słyszeć i widzieć, to gniew. "Ile razy byliśmy blisko, Tara?"

  Spojrzałam na niego palącymi oczami, płuca ściskały się w mojej klatce piersiowej, i wyszeptałam. "Raz."

  Pamiętałam ten dzień żywo, nawet jeśli minęło kilka tygodni. Aidan wyznał, że kocha mnie tak samo mocno, jak ja jego, i w gorączce chwili, zakończyliśmy naszą więź partnerską, wiążąc nas na całe życie.

  Nie byłam już tego taka pewna.

  "I byliśmy ostrożni," powiedział Aidan. "Więc dlaczego myślisz, że to kłamstwo się utrzyma?"

  "Nie wiem, jak to się stało, ale uwierz mi, nie będę kłamać w takiej sprawie. Aidan, boję się," błagałam. "Moi rodzice... zabiją mnie. Proszę, potrzebuję cię," mówiłam chaotycznie.

  W stadzie wilkołaków nie było gorszego skandalu niż niezamężna wilkołaczka w ciąży. Aidan i ja nie ogłosiliśmy naszego związku, ponieważ stado nie zaakceptowałoby mnie jako ich Lunę, ponieważ pochodziłam z rodziny omega. Czekaliśmy na odpowiedni moment, żeby ogłosić naszą więź stadu, ale to nie była moja wina, że nasienie Alfy było tak silne.

  Ramiona Aidana opadły, a jego głos zabrzmiał rozczarowaniem. "Myślałem, że jesteś inna. Miałem prawdziwe uczucia do ciebie, ale nie wiedziałem, że jesteś tylko oszustką desperacko pragnącą tytułu."

  Każde jego słowo było jak sztylet w mojej duszy. Jak stałam się złoczyńcą? Nigdy nie zależało mi na bogactwie Aidana.

  Moje ciało drżało na myśl o tym, co się ze mną stanie. Jak miałam powiedzieć rodzicom, że ich ukochana osiemnastoletnia córka straciła dziewictwo i zaszła w ciążę poza małżeństwem?

  "Aidan. Nie dam sobie rady bez ciebie. Ja..." mój głos się załamał, i upadłam na podłogę, płacząc.

  Spojrzał na mnie z łóżka, jego twarz nie zdradzała już żadnych wskazówek dotyczących jego uczuć, i wstał. Bez choćby drugiego spojrzenia na mnie, odszedł. Ode mnie i mojego dziecka.

  To nie tak sobie to wyobrażałam. Co miałam zrobić?

  Czy po prostu pozwolę Aidanowi odejść od nas?

  Nie. Będę walczyć o niego. Nie obchodziło mnie, co to będzie wymagać, sprawię, że zobaczy prawdę.

  Zebrałam swoje ubrania i wybiegłam z budynku na czas, żeby zobaczyć, jak samochód Aidana opuszcza teren hotelu, gdzie zwykle się spotykaliśmy.

Biegnąc przed nadjeżdżającym samochodem, modliłam się, żeby Aidan się zatrzymał. Jechał na pełnej prędkości i nie wyglądało na to, żeby miał zamiar się zatrzymać. Moje serce biło mocno, a łzy szybko spływały z moich oczu. Opony w końcu głośno zapiszczały, a samochód zatrzymał się tuż przed moją twarzą.

Westchnęłam z ulgą, biegnąc do strony kierowcy.

"Aidan, proszę!" Gorączkowo otworzyłam drzwi i chwyciłam jego rękaw.

"Nie testuj mnie, Tara," powiedział przez zaciśnięte zęby. "Zabierz swoją ciążę do tego, z kim się pieprzyłaś. Tak mi cię żal. Nigdy nie będziesz kochać kogoś, jeśli możesz się tak poniżyć."

"Oskarżasz mnie o zdradę?" zapytałam, a kolejne łzy niszczyły mój makijaż.

Aidan wyjął telefon i rzucił go tam, gdzie klęczałam na ziemi.

Na pierwszym zdjęciu był mężczyzna i kobieta przed domem stada, trzymający się za ręce. Moje usta opadły, bo nie pamiętałam, żeby kiedykolwiek była w takim miejscu. Nigdy nie odwiedzałam domu stada. Nie po tym, co tam przeżyłam.

"To ty, prawda?"

Przesunęłam palcem w lewo, a na kolejnym zdjęciu dwie osoby się przytulały. Jeszcze raz w lewo, i się całowały.

"Jak to możliwe?"

Wyglądało to zbyt prawdziwie, ale byłam pewna, że to nie ja, bo nigdy nie zdradziłabym Aidana.

"Aidan."

"Wiadomości się rozchodzą, Tara. Nie tylko wiele osób mi o tym powiedziało, ale jest też wideo was dwojga w łóżku. Przesuń jeszcze raz, jeśli chcesz to zobaczyć. Dlaczego myślisz, że możesz mnie zranić, a potem zwalić ciążę na mnie?"

Pokręciłam głową gwałtownie. "Nie. Nie. Nie. Aidan. Nie możesz w to wierzyć. To nie ja!"

Z jego ust wydobył się bezduszny śmiech, a on przeczesał ręką swoje ciemne włosy. "Jakby wiedział, że to zaprzeczysz. Nigdy więcej nie chcę cię widzieć. Jesteś dla mnie martwa," wypluł i uruchomił samochód.

Chwyciłam jego spodnie. "Aidan. Spójrz na mnie, zobaczysz, że nie kłamię," powiedziałam, mając nadzieję, że dotrę do mężczyzny, w którym szybko się zakochałam.

Z irytowanym warczeniem Aidan chwycił mnie za szyję, a jego pazury wysunęły się, raniąc moją delikatną skórę. Zamachnął się wolną ręką, jakby chciał mnie uderzyć, a ja jęknęłam, kuląc się ze strachu.

Nie uderzył mnie, ale czułam gorąco bijące z jego rozszerzonych nozdrzy. "Jesteś. Martwa," wycedził, pchnął mnie na ziemię i odjechał, opony ledwo omijając moje stopy.

Przesunęłam się na bok drogi i płakałam długo i mocno. Nie wiedziałam, jak długo tam byłam, ale kiedy doszłam do siebie, zaczynało się ściemniać.

Wspomnienia z ostatniej rozmowy z Aidanem przewijały się w mojej głowie, a ja wybuchłam świeżym potokiem łez, trzymając się za płaski brzuch i zranioną szyję.

Miałam za dużo do stracenia. Byłam za młoda i nieprzygotowana na to. Mój ojciec ledwo miał wystarczająco, żeby się nami opiekować, a moja chora mama potrzebowała jeszcze więcej. Nawet jeśli by miał, nigdy by mi nie wybaczył, że zhańbiłam rodzinę. Stado jeszcze bardziej nas wykluczy, niż już to zrobiło.

Wyciągnęłam telefon i wykręciłam numer mojej najbliższej przyjaciółki, Kayli. Kayla była córką poprzedniego Beta stada, i była ze swoim partnerem od ponad czterech lat. Była starsza ode mnie, więc byłam pewna, że będzie miała pomysł, co powinnam zrobić.

Odebrała przy pierwszym dzwonku.

"Właśnie miałam do ciebie dzwonić, kochanie," powiedziała swoim charakterystycznym śpiewnym głosem. "Mam coś dla ciebie."

"Kayla," wychrypiałam, a więcej łez spływało po moich policzkach.

"Co się stało, skarbie?" Poczułam, jak siada prosto i przybiera poważny wyraz twarzy.

"Potrzebuję twojej pomocy," powiedziałam między szlochami. "Czy możesz mi pomóc? Proszę?"

Determinacja wybrzmiała w jej następnych słowach.

"Co mam zrobić?"

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

Bez drugiej szansy, Niezmartwiona i Kwitnąca

Bez drugiej szansy, Niezmartwiona i Kwitnąca

317.4k Wyświetlenia · Zakończone · Gloria Fox
Miesiąc przed moim ślubem spaliłam suknię, którą przez rok szyłam własnymi rękami.
Mój narzeczony stał tam z ciężarną kochanką w swoich ramionach, szyderczo się uśmiechając. "Bez mnie jesteś nikim."
Odwróciłam się i zapukałam do drzwi najbogatszego człowieka w mieście. "Panie Locke, zainteresowany sojuszem małżeńskim? Oferuję udział wart sto miliardów dolarów - plus przyszłe imperium biznesowe, gratis."
Przypadkowe Spotkanie z Magnatem

Przypadkowe Spotkanie z Magnatem

545k Wyświetlenia · Zakończone · Riley
Nazywam się Audrey i jestem adoptowaną córką rodziny Baileyów.
Cztery lata temu rodzina Baileyów stanęła w obliczu druzgocącego kryzysu finansowego.
Gdy bankructwo wydawało się nieuniknione, pojawił się tajemniczy dobroczyńca, oferując ratunek pod jednym warunkiem: małżeństwo na kontrakt.
Krążyły plotki o tym zagadkowym mężczyźnie — szeptano, że jest ohydnie brzydki i zbyt zawstydzony, by pokazać swoją twarz, być może skrywający mroczne, skrzywione obsesje.
Bez wahania Baileyowie poświęcili mnie, aby chronić swoją cenną biologiczną córkę, zmuszając mnie do zajęcia jej miejsca jako pionka w tej zimnej, wyrachowanej umowie.
Na szczęście, przez te cztery lata tajemniczy mąż nigdy nie zażądał spotkania twarzą w twarz.
Teraz, w ostatnim roku naszej umowy, mąż, którego nigdy nie spotkałam, żąda, abyśmy się spotkali osobiście.
Jednak katastrofa uderzyła noc przed moim powrotem — pijana i zdezorientowana, weszłam do złego pokoju hotelowego i skończyłam w łóżku z legendarnym potentatem finansowym, Casparem Thorntonem.
Co ja teraz, do diabła, mam zrobić?
Zabójcza narzeczona króla mafii

Zabójcza narzeczona króla mafii

304k Wyświetlenia · Zakończone · Xena Kessler
Walnął mną o drzwi, z taką siłą, że aż zabrzęczała klamka. Gorący oddech palił mnie w szyję.
– Muszę cię posmakować – warknął, wsuwając palce pod koronkę, głaszcząc mnie, aż zaczęłam się trząść.

Zapiszczałam cicho, bardziej prosząc niż mówiąc:
– Dręcz mnie… spraw, żebym ciekła dla ciebie.

Klęknął, jego język szarpał mnie łapczywie, bez wstydu, aż słonko-słodki smak zalał mi zmysły i odciął resztki rozsądku.

– Błagaj głośniej – zażądał. Podniósł się i wszedł we mnie głęboko, od razu, bez ostrzeżenia. Nasze śliskie ciała uderzały o siebie raz za razem, aż wybuch rozkoszy wyrwał z mojego gardła dzikie krzyki.

💗💗💗💗💗💗

Scarlett Romano była kiedyś zabójczynią numer dwa na świecie, zanim rzuciła to wszystko, żeby spróbować normalnego życia. Wróciła do swojej mafijnej rodziny – tylko po to, by zostać tam zrobioną na szaro: poniżana, wyszydzana, traktowana jak obca, podczas gdy jej adoptowana siostra Zelda błyszczy jak złote dziecko rodu.

Potem Scarlett odkrywa, że jest w ciąży z Damonem Wolfe’em. Jej rodzina stawia sprawę jasno: albo usunie ciążę, albo znika. Zamiast się ugiąć, Scarlett wysuwa śmiały pomysł – proponuje Damonowi małżeństwo kontraktowe. Jemu, bezlitosnemu królowi mafii, który w sekrecie jest Roninem, zabójcą numer jeden na świecie.

On się zgadza.

Teraz dwoje najgroźniejszych morderców na świecie kłóci się o zmywanie naczyń, przypadkiem zakochuje się w sobie – i po kolei serwuje jej rodzinie zasłużoną karmę, każdą satysfakcjonującą akcją rozliczając dawne krzywdy.
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem

Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem

1.2m Wyświetlenia · Zakończone · Sherry
Maya zamarła, kiedy do sali wszedł mężczyzna, na którego od razu patrzyli wszyscy. Jej były chłopak, ten, który zniknął pięć lat temu, był teraz jednym z najbogatszych biznesmenów w Bostonie. Wtedy nigdy nawet nie napomknął, kim naprawdę jest – po prostu nagle rozpłynął się bez śladu. Patrząc teraz w jego lodowate oczy, mogła tylko założyć, że ukrywał prawdę, żeby ją sprawdzić, uznał, że jest pustą lalą lecącą na kasę, i odszedł z rozczarowaniem.

Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.

– Nadal jesteś na mnie zły?

Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.

Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.

Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.

Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
Omegi z Haven

Omegi z Haven

16.3k Wyświetlenia · Zakończone · G O A
Centrum Haven dla Omeg. Miejsce, gdzie Omegi mogą być chronione, aż osiągną pełną dojrzałość i znajdą idealną watahę.

Tak mi obiecywali. Kiedy straciłam rodziców w wieku czternastu lat, zostałam wysłana do Haven i obiecano mi cały świat. Jednak kiedy nadszedł mój czas, wataha, którą wybrałam, odurzyła mnie i sprzedała. Obudziłam się w klatce, obok rzędów innych Omeg. Czekałam tam przez dwa lata, aż w końcu nadszedł mój numer. Dziś wieczorem idę na aukcję...

To znaczy, dopóki mój strażnik nie wpadł pijany i nie zobaczyłam swojej szansy na ucieczkę. Byłam jednak zbyt słaba, a gdy mnie złapał i obiecał zatrzymać dla siebie, pomyślałam, że moja szansa na wolność przepadła. Wtedy czterech Alfów wpadło i uratowało mnie, ale moje problemy dalekie były od zakończenia.

Jestem zbyt niebezpieczna, żeby mnie zostawić przy życiu, ale nie mogę zaufać jedynemu miejscu w tym kraju, które miało mnie chronić. Poza tym, ci Alfowie wcale nie są typem watahy, której mogłabym zaufać lub wybrać na całe życie. Są brutalni i szorstcy. Jednak obiecują mi pomoc i ochronę, aż uzyskam sprawiedliwość, a ja zamierzam skorzystać z ich oferty. Mam jedno życzenie... Chcę, żeby nauczyli mnie być tak zła jak oni. Chcę być kimś, kogo ludzie, którzy mnie skrzywdzili, będą się bać.

Piekło nie zna większej furii niż zraniona Omega... czy coś w tym stylu.

Nazywam się Elise i zaraz dostanę swoje nieszczęśliwe zakończenie.

(Ta historia rozgrywa się w tym samym uniwersum co "Najpiękniejszy Dźwięk", a obie książki zostały teraz połączone jako "Omegi z Haven" dla lepszego odbioru:D)
Pieśń serca

Pieśń serca

3.5m Wyświetlenia · Zakończone · DizzyIzzyN
Na ekranie LCD w arenie wyświetlono zdjęcia siedmiu wojowników z Klasy Alfa. Tam byłam ja, z moim nowym imieniem.
Wyglądałam silnie, a mój wilk był absolutnie przepiękny.
Spojrzałam w stronę, gdzie siedziała moja siostra, a ona i reszta jej paczki mieli na twarzach wyraz zazdrosnej furii. Następnie spojrzałam w górę, gdzie byli moi rodzice, którzy patrzyli na moje zdjęcie z takim gniewem, że gdyby spojrzenia mogły podpalać, wszystko by się spaliło.
Uśmiechnęłam się do nich złośliwie, a potem odwróciłam się, by stanąć twarzą w twarz z moim przeciwnikiem, wszystko inne przestało istnieć poza tym, co było tutaj na tej platformie. Zdjęłam spódnicę i kardigan. Stojąc tylko w topie i rybaczkach, przyjęłam pozycję bojową i czekałam na sygnał do rozpoczęcia -- Do walki, do udowodnienia, i do tego, by już się nie ukrywać.
To będzie zabawa. Pomyślałam, z uśmiechem na twarzy.
Ta książka „Heartsong” zawiera dwie książki „Wilczy Śpiew Serca” i „Czarodziejski Śpiew Serca”
Tylko dla dorosłych: Zawiera dojrzały język, seks, przemoc i nadużycia
Syreny Mafii

Syreny Mafii

20.6k Wyświetlenia · Zakończone · black rose
„Jak to się nazywa, kiedy robię to?” zapytał Nixxon, przyciskając swoje usta do ust Vernona.

Vernon zamarł, kuszące uczucie niespodziewanego pocałunku Nixxona odbierało mu mowę.

„Pocałunek...” wyszeptał, bez tchu.

„Dobrze się czuję, kiedy cię całuję, Vernon,” wyszeptał Nixxon i... pocałował go ponownie.


Nixxon uciekł ze swojego podwodnego królestwa, desperacko pragnąc zerwać wszelkie więzi z oceanem. Ale ludzki świat nie był tą wolnością, jaką sobie wyobrażał... to była inna forma klatki. Schwytany przez Vernona, bezwzględnego szefa mafii, który wziął go za szpiega lub broń, Nixxon szybko zrozumiał, że jego przetrwanie zależy od tego, jak dobrze potrafi udawać i jak szybko może się uczyć.

Na początku Vernon widział w Nixxonie jedynie zagrożenie... dziwnego mężczyznę bez przeszłości, bez dokumentów, z nienaturalnym sposobem poruszania się. Ale im więcej go przesłuchiwał, tym bardziej frustrująco nieodparty stawał się Nixxon. Był zarówno naiwny, jak i bystry, buntowniczy, ale dziwnie zafascynowany ludzkim życiem. A co najgorsze, patrzył na Vernona, jakby był kimś, kogo warto poznać.

Zmuszony do trzymania Nixxona blisko, Vernon staje się jego niechętnym przewodnikiem po ludzkim świecie... ludzką encyklopedią; odpowiadając na niewinne, lecz niebezpieczne pytania. Co to jest głód? Dlaczego ludzie kłamią? Co to znaczy kochać?

Ale kiedy Vernon w końcu odkrywa prawdę o Nixxonie... kim jest, czym jest... stoi przed wyborem: uwolnić człowieka, którego kiedyś uważał za wroga... albo zakuć go w jeszcze ściślejsze kajdany, zanim zostanie mu odebrany.

Bo coś mu mówi, że Nixxon nie uciekał tylko przed oceanem. Coś gorszego nadchodzi po niego.

A Vernon nie wie, czy chce uratować Nixxona... czy zatrzymać go na zawsze.
Zemsta Opuszczonej Luny

Zemsta Opuszczonej Luny

329.6k Wyświetlenia · Zakończone · Sherry
– Jakie to troskliwe.

– Bella. Ton Ethana się zmienił, nabierając tej ostrzegawczej nuty, którą znałam aż za dobrze. – Faye jest teraz wrażliwa. Przeraża ją, że będziesz miała do niej żal, że to podzieli watahę. Ostatnia rzecz, jakiej chce, to żeby to dziecko stanęło między nami.

– W takim razie nie powinieneś był tego robić. – Spojrzałam mu prosto w oczy, pozwalając mu zobaczyć lód w moich. – Wróć do swojego syna.

– Do kurwy nędzy. – Przeczesał włosy dłonią. – Ile razy mam powtarzać… to było sztuczne zapłodnienie. Użyli mojego nasienia, tak, ale Faye i ja nigdy…

Bella parsknęła chłodno. Tak bezczelne kłamstwa. Jej partner miał romans z partnerką swojego brata, a cała jego rodzina pomogła wypchnąć Bellę z niczym, tylko po to, żeby zrobić miejsce kochance i pozwolić jej zająć należną pozycję. Biedny głupiec – sądził, że Bella to tylko niechciana adoptowana córka, którą łatwo zbyć i kontrolować. Nigdy nie wiedział, że komputerowym geniuszem, którego szukał, była jego własna Luna.

Skoro się skalał, Bella miała dość. Odrzuciła go i odzyskała to, co było jej, wspinając się na szczyt z pomocą Victora, który od lat potajemnie był w niej zakochany.

Kiedy Ethan próbował ją odzyskać: – Nie chcesz, żeby nasze dziecko dorastało bez ojca.

Bella uśmiechnęła się szyderczo. – Ojcem dziecka nie jesteś ty.
Alpha Leo i Serce Ognia

Alpha Leo i Serce Ognia

13.5k Wyświetlenia · Zakończone · Moonlight Muse
"Biegnij, mała wilczyco, jak najdalej, bo jeśli cię kiedykolwiek złapię, twoje najgorsze koszmary staną się rzeczywistością." Szepnął niebezpiecznie, jego uchwyt na mnie był boleśnie mocny.
Uśmiech zagościł na moich ustach, uniosłam brew, przeciągając koniuszek paznokcia po jego wyrzeźbionej szczęce wyzywająco.
"Och, ale się mylisz, Niebieskooki, bo ja jestem tym koszmarem, i przyszłam, żeby zrobić ci piekło z życia. Nie boisz się, co?"
Lodowate niebieskie oczy spotkały się z moimi nie mrugającymi jasnoniebieskimi.
"Ostrzegam cię, nie zadzieraj ze mną." Warknął.
"Och? Ale rzecz w tym, że zawsze robię to, czego nie powinnam."


Azura Rayne Westwood. Znana ze swoich diabelskich sposobów i dzikiej osobowości, była najmłodszym dzieckiem sławnej pary Westwood. Od czasów Akademii, wieści o jej wybrykach rozchodziły się szybko i daleko, ale w młodej dziewiętnastoletniej kobiecie kryło się znacznie więcej.
Szkielety przeszłości nigdy nie zostają pochowane, a życie nie jest tak beztroskie, jak Azura je przedstawia. Kiedy demony z jej przeszłości zaczynają utrudniać życie, popełnia jeszcze większy błąd. Spędza noc pełną intensywnej pasji nieświadomie z niesławnym, kamiennosercym Leo Rossim, co zmienia jej życie na zawsze.
Kiedy Leo dowiaduje się, że kobieta, z którą spędził noc, pochodzi z jednego z watah, które najbardziej nienawidzi, odwraca się od niej, ale zapomina o jednym bardzo istotnym szczególe; Azura nie była aniołem, a kiedy zadzierasz z Diabłem Westwood, jesteś związany na całe życie.
W podróży pełnej pasji, ognia, siły i odrzucenia, kto zwycięży?
Młoda dziewczyna z sercem ognia, czy Alfa, który nie zna nic poza nienawiścią i pogardą?
Swatka dla dzieci

Swatka dla dzieci

58.2k Wyświetlenia · Zakończone · Natalia Ruth
Zdradzona przez mojego ojca i przyrodnią siostrę, zostałam zmuszona do jednorazowej przygody z Charlesem Windsor. Uciekając z domu, wkrótce odkryłam, że noszę jego trojaczki.
Sześć lat później wracam jako znana projektantka, żądna zemsty. Charles, zaślepiony kłamstwami mojej przyrodniej siostry, widzi we mnie wroga. Gdy prawda w końcu wychodzi na jaw, błaga o drugą szansę – ale odtrącam go z zimnym sercem.
Nie wiedziałam, że moje troje dzieci stanie się jego tajną bronią w zdobywaniu mojego serca...
Desperackie Pościgi Prezesa

Desperackie Pościgi Prezesa

151.1k Wyświetlenia · Zakończone · Celine
Jestem Layla.

Myślałam, że Seth jest moim światem, ale jego zdrady zniszczyły trzy lata oddania.

Miałam dość. Rozwód, bez oglądania się za siebie. Wtedy on spanikował. Zaczął mnie ścigać, nie chciał odpuścić.

Więc kim dla ciebie jestem, Seth? Nie chciałeś mnie, kiedy cię kochałam. Teraz, kiedy już mi przeszło, nie dasz mi spokoju?

Za późno.
Po Romansie: W Ramionach Miliardera

Po Romansie: W Ramionach Miliardera

997.5k Wyświetlenia · W trakcie · Louisa
Od pierwszego zauroczenia do przysięgi małżeńskiej, George Capulet i ja byliśmy nierozłączni. Ale w naszym siódmym roku małżeństwa, on zaczął romansować ze swoją sekretarką.

W moje urodziny zabrał ją na wakacje. Na naszą rocznicę przyprowadził ją do naszego domu i kochał się z nią w naszym łóżku...

Zrozpaczona, podstępem zmusiłam go do podpisania papierów rozwodowych.

George pozostał obojętny, przekonany, że nigdy go nie opuszczę.

Jego oszustwa trwały aż do dnia, kiedy rozwód został sfinalizowany. Rzuciłam mu papiery w twarz: "George Capulet, od tej chwili wynoś się z mojego życia!"

Dopiero wtedy panika zalała jego oczy, gdy błagał mnie, żebym została.

Kiedy jego telefony zalały mój telefon później tej nocy, to nie ja odebrałam, ale mój nowy chłopak Julian.

"Nie wiesz," zaśmiał się Julian do słuchawki, "że porządny były chłopak powinien być cichy jak grób?"

George zgrzytał zębami: "Daj mi ją do telefonu!"

"Obawiam się, że to niemożliwe."

Julian delikatnie pocałował moje śpiące ciało wtulone w niego. "Jest wykończona. Właśnie zasnęła."