Rozdział 116

„[Gem? Geminie, słyszysz mnie?]” Jęknę, gdy czyjś głos wypełnia mi głowę. Działanie tojadłu w końcu całkiem minęło, ciało mam wypoczęte, gotowe do ucieczki.

„[Geminie, kochanie, gdzie jesteś?]” Ariven! To jego głos wyciąga do mnie w eter. Zrywając się do siadu, czuję, jak oczy zachodzą mi łzami ulg...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie