Rozdział 88

– Gem, ja… ja nie… – jąka się Alex, z paniką malującą się na twarzy.

– Idź pobiegać, Alex – ucinam, wzmacniając słowa mocą mojej krwi, tak że brzmią jak rozkaz. Widzę, jak mój brat sztywnieje, po czym krótko kiwa głową i powoli odchodzi, aż dociera do linii drzew. Tam zmienia się w swojego brązoweg...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie