Rozdział 172

Perspektywa Amary

— Zaraz cię puszczę. I to porządnie — szepnął Orian. — Jak wylądujesz, masz się teatralnie poturlać, jakby cię bolało, i sięgnąć do cholewy. Wyciągnij nóż i idź do zamku, tylnym wejściem. Nie oglądaj się za siebie. A jeśli ktoś cię zaczepi — zabij go.

Nie dał mi nawet sekundy, że...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie