Rozdział 74

Perspektywa Scarlett

Korytarze głównej sali były dzisiaj rano niezwykle zatłoczone. Omegi przechodziły z tacami, złożonymi pościelami, a niektórzy nieśli naręcza drewna na opał. Pomimo nawału pracy, cieszyli się, rozmawiając bez końca. Nie mogłam powstrzymać uśmiechu, widząc ich zajętych, śmiejącyc...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie