
Odzyskaj Porzuconą Lunę
PENRELIEVER · Zakończone · 211.2k słów
Wstęp
Scarlett urodziła się królową — dziedziczką potężnego dziedzictwa, Luną Stada Ciemnego Księżyca z krwi i poświęcenia. Dała wszystko Alexanderowi: swoją miłość, lojalność, swoje życie.
W zamian, on obnosił się ze swoją kochanką przed ich stadem... i śmiał nazywać to obowiązkiem.
Ale Scarlett nie będzie kolejną złamaną kobietą, płaczącą w cieniu.
Będzie nosić swoją koronę cierni z dumą, zburzy każdą kłamstwo zbudowane wokół niej, a kiedy uderzy, będzie to wspaniałe.
Alfa zapomniał, że kobieta, którą zdradził, jest o wiele bardziej niebezpieczna niż dziewczyna, która kiedyś go kochała.
Rozdział 1
Perspektywa Scarlett
Stałam nieruchomo przed pełnowymiarowym lustrem w butiku, obserwując jak sprzedawczyni układa mi włosy. Jej zwinne palce zakręcały kilka kosmyków moich kasztanowych włosów, podczas gdy inna asystentka dokonywała ostatnich poprawek mojej sukni.
"Luna, wyglądasz absolutnie olśniewająco," zachwycała się sprzedawczyni, robiąc krok w tył, by podziwiać swoje dzieło. "Jutro wieczorem na pewno będziesz najseksowniejszą królową na bankiecie," dodała z przekonaniem.
"…A tak przy okazji, ktoś w grupowym czacie wspomniał, że dzisiaj wieczorem będzie wielka uroczystość w zamku. Zastanawiam się, czy to jakieś wcześniejsze przygotowania."
Sprzedawczyni mruczała bezwiednie, kontynuując przeglądanie sukienek.
Zatrzymałam się na chwilę, po czym wydałam z siebie ironiczny śmiech. To musiała być pomyłka — moja notatka jasno mówiła, że zaplanowano to na jutro wieczorem.
Suknia była naprawdę przepiękna — wykonana z białego jedwabiu, z diamentami misternie wszytymi w dekolt i mankiety, które odbijały światło przy każdym subtelnym ruchu. Idealnie dopasowana do mojej figury. Pomagałam ją zaprojektować razem z projektantem, choć sama nie byłam projektantką. Wszystko to było na jutrzejszy wielki bankiet naszego stada.
Aby uczcić awans naszego stada w rankingu, w końcu wspięliśmy się z dziesiątego miejsca na drugie. Poświęciłam wiele, żeby nas tu doprowadzić.
"To jest ta," skinęłam z zadowoleniem, po czym poleciłam sprzedawczyni zapakować suknię. Wyszłam, niosąc pięknie zapakowane pudełko.
Gdy wróciłam do domu stada, służąca Ruby wyglądała na zszokowaną, widząc mnie. "Luna... Myślałam, że będziesz dziś na bankiecie."
Bankiet? Jaki bankiet?
"Luna? Zapomniałaś? Alfa powiedział, że nie trzeba przygotowywać kolacji na dzisiaj, bo jest wielka uroczystość z okazji awansu stada," powiedziała Ruby, wyraźnie zaskoczona.
Nie możliwe. Przygryzłam wargę i szybko wyciągnęłam telefon. Moja notatka jasno mówiła, że to jutro. Szybko przebrałam się w suknię i pośpieszyłam do hotelu. Przechodząc przez główną salę, upewniłam się, że moje obcasy głośno stukają o marmurową podłogę. Członkowie stada szybko schodzili mi z drogi, wyczuwając bijącą ode mnie ledwo powstrzymywaną furię.
Gdy się zbliżałam, Beta Aleksandra wyskoczył przede mnie. "Luna... Myślałem, że jesteś chora." Rzuciłam mu lodowate spojrzenie.
"Zejdź mi z drogi." Zamarł na miejscu, po czym szybko powiadomił Aleksandra przez łącze myślowe.
Wtedy zobaczyłam mojego męża — Aleksandra — z jego silnym ramieniem wokół tej dziwki. O nie, nie powinnam być taka złośliwa — nazwijmy ją, kim naprawdę jest — jego jedyną prawdziwą miłością, Faye.
Kiedy wróciła do stada? Nikt nie mógł wrócić do stada bez zgody Luny. Mogłabym ją ukarać zgodnie z zasadami stada, ale Alexander na pewno by ją chronił, a nikt nie odważyłby się mu sprzeciwić. Gniew zagłuszył mój ból. Jak śmiał Alexander? Czy nie wiedział, ile dla niego poświęciłam, ile poświęciłam dla jego stada?
Byłam córką Alfy z Zimowego Stada. Zakochałam się w Alexanderze, dziedzicu Stada Księżycowego Półksiężyca, od dziecka. To jego wybrałam na swojego partnera. Po śmierci mojego ojca, nasze stada połączyły się podczas ceremonii żałobnej. Staliśmy się jednym - Stadem Księżycowego Półksiężyca - a ja zostałam Luną.
Szczerze mówiąc, jedynym powodem, dla którego Alexander zgodził się mnie oznaczyć, było to, że jego ukochana Faye właśnie go opuściła.
Uznałam to za znak od losu, tańcząc do jego melodii. Zaczęłam ciężko pracować, aby zdobyć jego serce, wlewając w niego całą swoją miłość przez lata. Pamiętałam, jak bardzo Zimowe Stado go nienawidziło na początku. Musiałam ich przekonać, że jest godny bycia moim mężczyzną. Zwłaszcza po tym, jak mi się oświadczył, wszystkie moje wątpliwości zniknęły.
Pracowałam niestrudzenie, aby przywrócić równowagę między nim a moimi ludźmi, nawet udając, że to on miał kontrolę przez cały czas. A teraz, gdy nasze stado osiągnęło szczyt chwały, Alexander postanowił mnie odrzucić. Ale już nie byłam tą dziewczyną, która czekała na jego uznanie. Ludzie z Zimowego Stada nie zniosą zdrady.
Ruszyłam w ich stronę. Wszyscy zatrzymali się i patrzyli, jak podchodzę - oczy Faye były pełne strachu. Ale kiedy ręka Alexandra spoczęła na jej plecach, triumfalny uśmiech wykrzywił jej wargi.
Suka.
Trzymałam głowę wysoko i ruszyłam w stronę Faye, ale Alexander natychmiast stanął przede mną i warknął, "Scarlett, to nie czas na tę rozmowę." Jego głos niósł surowe ostrzeżenie.
"Myślę, że właśnie teraz jest czas," powiedziałam, zerkając na zdezorientowaną Faye, zanim przemówiłam stanowczo. "Jeśli planujesz mnie upokorzyć publicznie, to obronię swoją godność publicznie."
Ten drań - odważył się mnie tak poniżyć? Przyjść na święto stada ze swoją kochanką, przed wszystkimi? Moje pięści ponownie zadrżały. Chciał, żeby całe stado wiedziało, że tylko Faye jest jego prawdziwą Luną.
"Ten sukinsyn. Powinnam mu teraz wydłubać oczy - wyraźnie nie widzi, kto jest prawdziwym klejnotem," moja wilczyca, Kara, warknęła z wściekłością.
Kiedy stanęłam naprzeciwko Alexandra, Faye nerwowo wyszła do przodu. "Scarlett..."
Próbowała ponownie przemówić, ale przerwałam jej. "Mów do mnie Luna. Czy ignorujesz zasady stada?"
Twarz Faye zbielała. Znała zasady. Każdy wilk, który nie szanował Alfy i Luny, zostałby wygnany ze stada.
"Scarlett! Wystarczy." Alexander znów nisko warknął. Jego wilk pojawił się na jego ramieniu, a ja lekko się wzdrygnęłam. Zauważyłam kolejny złośliwy uśmiech Faye.
Odwróciłam się do Aleksandra. Jego spojrzenie było lodowate, jakby zapomniał, że zanim przyszłam do jego stada, był na skraju utraty władzy za to, że nie potrafił poprowadzić ich do dobrobytu. Moje przybycie pomogło umocnić jego pozycję jako Alfa.
Teraz patrzył na mnie jak na kawałek przeżutej gumy na podłodze. Łzy napłynęły mi do oczu, ale nie mogłam pokazać słabości przed dwoma jadowitymi wężami. Słowa ojca rozbrzmiewały w mojej głowie: "Dynio, pamiętaj - tylko ty sama możesz siebie pokonać. Zawsze będę nad tobą czuwał."
Walcząc z przytłaczającą chęcią uderzenia Aleksandra i Faye w twarz, zmusiłam się do spokojnego mówienia. "Więc, Faye, dlaczego nagle wróciłaś do stada? Pamiętam, że odrzuciłaś Aleksandra jako swojego partnera. Czyż nie?"
Spojrzałam na ciekawe spojrzenia wokół nas, a fala mściwej satysfakcji narastała w mojej piersi.
"Luno... nie zrozum mnie źle. Jestem tu tylko po to, żeby pomóc," powiedziała Faye niepewnie.
"Pomóc w czym?" Wpatrywałam się w nią, podnosząc głos na tyle, żeby wszyscy mogli usłyszeć. "Jeśli przez 'pomoc' rozumiesz wtrącanie się między mnie a mojego męża, to chyba powinnam ci podziękować."
Powietrze zamarzło w jednej chwili. Wszystkie oczy były zwrócone na nas.
Tłum zaczął się poruszać. Szepty rozchodziły się jak pożar:
"O bogini, myślałam, że Luna Scarlett jest chora i dlatego nie przyszła."
"Oczywiście, że ją okłamali... A zobacz, nawet trzyma Alfę za rękę."
"Jest bardziej bezwstydna niż rozbijaczka domów."
"Nie mogę uwierzyć, że naszą Lunę zastąpiła ktoś taki jak ona."
Twarz Faye zbladła śmiertelnie. Jej oczy wypełniły się łzami, a ona wykrztusiła drżący szloch. "Alfo Aleksandrze, ja... Teraz zdaję sobie sprawę, że to był błąd, że tu przyszłam. Powinnam odejść..." Odwróciła się i próbowała uciec.
Ale Aleksander chwycił ją za ramię i przyciągnął do siebie, trzymając ją mocno, jakby oznaczając swoje terytorium.
Spojrzał na mnie i powiedział zimno, "Dość, Scarlett. Wiesz, jak ważne jest to święto dla naszej rodziny. Potrzebuję, żeby wszystko było perfekcyjne." Jego głos stał się niski i groźny. "Jeśli będziesz dalej robić sceny, reputacja naszej rodziny i zamówienia na perfumy ucierpią."
Nie mylił się. To nie był czas na utratę kontroli - zwłaszcza, gdy mój biznes perfumeryjny był na krawędzi.
"Masz rację, mężu," powiedziałam na tyle głośno, żeby wszyscy mogli usłyszeć. "Więc, kiedy skończysz zajmować się swoją byłą, mam nadzieję, że pamiętasz, gdzie śpi twoja żona."
Odwrócił się, wciąż trzymając Faye, i odszedł.
A tłum? Rozstąpił się przed nim jak Morze Czerwone przed Mojżeszem. Ale ich milczenie było teraz ciężkie. Osądzające. Obserwujące.
Stałam tam przez dłuższą chwilę, pozwalając, by ich spojrzenia przylegały do mojej skóry jak popiół. Potem odwróciłam się i wyszłam. Wróciłam do zakładu pakowania—
Noc na zewnątrz była gęsta i duszna. Gwiazdy tonęły w chmurach. Leżałam na swoim łóżku, wpatrując się w sufit, jakby miał mi dać odpowiedzi.
Noc wisiała ciężko nad dachem jak gęsty atrament. Leżałam w łóżku, przewracając się z boku na bok, nie mogąc zasnąć.
Czekałam, aż wróci do domu.
W ciemności mój ból tylko się potęgował. Wciąż miałam przed oczami ten obraz—Aleksandra trzymającego Faye, patrzącego na mnie z wściekłością. Co oni teraz robili? Faye odrzuciła Aleksandra. On jej nie wybaczy. Prawda?
Moja dusza była w stanie wojny. Nie mogłam znaleźć spokoju ani na sekundę.
Chciałam wpaść do biura Aleksandra, wyciągnąć ją stamtąd i odesłać tam, gdzie jej miejsce. Ale zanim mogłam się ruszyć, przez szyję przeszył mnie ostry, rwący ból. Natychmiast się skuliłam, zimny pot spływał mi po plecach.
Chwiejąc się, weszłam do łazienki, trzymając się za brzuch i wymiotując, aż nie zostało nic oprócz żółci.
To nie był zwykły ból. To nie była tylko reakcja na stres.
Wiedziałam to—to była kara od Bogini Księżyca. Kiedy Alfa, który cię naznaczył, śpi z inną kobietą, twoje ciało ponosi pełne konsekwencje.
Aleksander spał z Faye.
Moje ciało wiedziało. Moja dusza wiedziała.
Klęczałam na zimnej podłodze, opierając ręce na umywalce, całe moje ciało drżało. Kiedy w końcu znalazłam siłę, by wstać i przepłukać usta, spojrzałam na swoje odbicie.
Mój makijaż się rozmazał. Ślady łez przecinały moje policzki jak rany nożem. Moje oczy były czerwone i spuchnięte, usta blade. Wyglądałam, jakbym wyszła z piekła.
Potem się załamałam.
Skuliłam się na podłodze w łazience i płakałam—nie z powodu złamanego serca, nie z powodu smutku, ale z upokorzenia, że zostałam obnażona.
„Dlaczego on to zrobił?” jęknęłam. „Pomogłam zbudować siłę jego stada. Jestem jego Luną…”
Nienawidziłam Bogini Księżyca za karanie wiernych, podczas gdy niewierni chodzą wolni. Nienawidziłam niewinnej, triumfującej twarzy Faye. Ale najbardziej nienawidziłam, że Aleksander nawet na mnie nie spojrzał.
Nie wrócił do domu przez całą noc.
A ja? Byłam bezsenna z bólu—i nadal czekałam.
Ale nie pozwoliłam się zniszczyć.
Wzięłam gorący prysznic, poprawiłam włosy i makijaż. Założyłam tę jedwabną suknię w kolorze akwamaryny—ulubiony kolor Aleksandra. Związałam swoje złote włosy wysoko, nałożyłam tusz na rzęsy, żeby moje szmaragdowe oczy błyszczały.
Faye mogła być ładna. Ale ja nie byłam gorsza.
Byłam jego publicznie uznaną partnerką. Byłam prawdziwą Luną tego stada.
Otworzyłam drzwi.
I tam stał, dokładnie tak, jak się spodziewałam.
Ale jego pierwsze słowa sprawiły, że moje serce się ścisnęło, a całe ciało zamarło—
Ostatnie Rozdziały
#161 Rozdział 161
Ostatnia Aktualizacja: 1/15/2026#160 Rozdział 160
Ostatnia Aktualizacja: 1/15/2026#159 Rozdział 159
Ostatnia Aktualizacja: 1/15/2026#158 Rozdział 158
Ostatnia Aktualizacja: 1/15/2026#157 Rozdział 157
Ostatnia Aktualizacja: 1/15/2026#156 Rozdział 156
Ostatnia Aktualizacja: 1/15/2026#155 Rozdział 155
Ostatnia Aktualizacja: 1/15/2026#154 Rozdział 154
Ostatnia Aktualizacja: 1/15/2026#153 Rozdział 153
Ostatnia Aktualizacja: 1/15/2026#152 Rozdział 152
Ostatnia Aktualizacja: 1/15/2026
Może Ci się spodobać 😍
Jak nie zakochać się w smoku
Dlatego właśnie byłam co najmniej skołowana, kiedy przyszedł list z moim imieniem już wydrukowanym na planie zajęć, przydzielonym akademikiem i dobranymi przedmiotami, jakby ktoś znał mnie lepiej, niż ja sama siebie. O Akademii słyszeli wszyscy – to tam wiedźmy ostrzą swoje zaklęcia, zmiennokształtni opanowują swoje postaci, a każdy możliwy magiczny stwór uczy się panować nad swoim darem.
Wszyscy oprócz mnie.
Ja nawet nie wiem, czym właściwie jestem. Zero zmiany postaci, zero sztuczek, żadnej magii w stylu “patrzcie na mnie”. Po prostu dziewczyna otoczona ludźmi, którzy potrafią latać, przywoływać ogień albo leczyć jednym dotykiem. Więc siedzę na zajęciach, udaję, że tu pasuję, i wytężam słuch, szukając choćby najdrobniejszej wskazówki, która powie mi, co tak naprawdę płynie w mojej krwi.
Jedyną osobą, która jest chyba jeszcze bardziej ciekawa niż ja, jest Blake Nyvas – wysoki, o złotych oczach i jak najbardziej Smok. Ludzie szepczą, że jest niebezpieczny, powtarzają, żebym trzymała się od niego z daleka. Ale Blake wydaje się zdeterminowany, żeby rozwiązać zagadkę mnie, a ja… jakoś ufam właśnie jemu bardziej niż komukolwiek innemu.
Może to głupota. Może igranie z ogniem.
Ale kiedy wszyscy inni patrzą na mnie, jakbym była tu nie na swoim miejscu, Blake patrzy na mnie tak, jakby była zagadką, którą naprawdę warto rozwiązać.
CEO Nad Moim Biurkiem
„Wiem, że tak.”
„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”
„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”
„A jeśli świat stanie w ogniu?”
Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.
„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”
Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.
Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.
Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.
I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.
Aż zaczął się przyglądać.
Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.
Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.
To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.
Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.
Sekretarko, Czy Chcesz Się Ze Mną Przespać?
Może dlatego żadna z nich nie wytrzymywała dłużej niż dwa tygodnie. Szybko mu się nudziły. Ale Valeria powiedziała „nie” i to tylko sprawiło, że zaczął gonić ją jeszcze zawzięciej, kombinując coraz to inne sposoby, żeby dostać to, czego chciał — nie rezygnując przy tym ze swoich rozrywek z innymi kobietami.
Nawet nie zauważył, kiedy Valeria stała się jego prawą ręką, i potrzebował jej do wszystkiego, jakby bez niej nie potrafił nawet oddychać. Mimo to nie przyznał się, że ją kocha, dopóki ona nie dotarła do swojej granicy i po prostu nie odeszła.
Własność Foki Wojennej
Nie wiem, czemu robię to, co ten facet każe mi robić, kiedy mi rozkazuje, ale za każdym razem jestem posłuszna i ssę te palce, jakby od tego zależało moje życie.
Uda zaczynają mi drżeć, kiedy słyszę, jak zamek błyskawiczny idzie w dół, bo wiem, co będzie dalej. Wepchnie się we mnie tak głęboko, że nie zostanie mu już ani centymetr, i zostawi mnie płonącą żywcem.
„Nie ruszysz rąk, kiedy zabiorę swoje. Rozumiesz mnie? Jeśli się nie posłuchasz, zwiążę cię i zostawię tutaj, aż twoi rodzice zaczną cię szukać i znajdą cię wypełnioną po brzegi moją spermą.”***************************************Ktoś mnie śledzi.
Prawie mnie okradli — a może mogło stać się coś jeszcze gorszego.
Ale pojawił się jakiś facet, który uratował mnie jak współczesny superbohater, tylko zamiast peleryny miał czarny kask.
Powinnam była dostać szału ze strachu, kiedy poderżnął gardło mojemu napastnikowi, potem tylko skinął na mnie głową, poczekał, aż bezpiecznie wsiądę do auta, i położył dłoń na mojej szybie.
Zamiast się bać, czuję…
Podniecenie.
Że żyję.
I aż mnie skręca, żeby poczuć to znowu.
Więc robię coś, czego nikt przy zdrowych zmysłach by nie zrobił. Wałęsam się nocą po mieście, kiedy powinnam leżeć w łóżku, odpoczywać, i tylko czekam na kolejny przebłysk mojego wybawcy.
Nie zawodzi.
Zastawia mnie i sprawia, że czuję rzeczy, których nie powinnam czuć, bo jestem w związku.
Tęsknię za jego dotykiem, rozchylam nogi wtedy, kiedy powinnam ich użyć, żeby uciec jak najdalej.
Ktoś mnie śledzi.
I podoba mi się to.
Zabójcza narzeczona króla mafii
– Muszę cię posmakować – warknął, wsuwając palce pod koronkę, głaszcząc mnie, aż zaczęłam się trząść.
Zapiszczałam cicho, bardziej prosząc niż mówiąc:
– Dręcz mnie… spraw, żebym ciekła dla ciebie.
Klęknął, jego język szarpał mnie łapczywie, bez wstydu, aż słonko-słodki smak zalał mi zmysły i odciął resztki rozsądku.
– Błagaj głośniej – zażądał. Podniósł się i wszedł we mnie głęboko, od razu, bez ostrzeżenia. Nasze śliskie ciała uderzały o siebie raz za razem, aż wybuch rozkoszy wyrwał z mojego gardła dzikie krzyki.
💗💗💗💗💗💗
Scarlett Romano była kiedyś zabójczynią numer dwa na świecie, zanim rzuciła to wszystko, żeby spróbować normalnego życia. Wróciła do swojej mafijnej rodziny – tylko po to, by zostać tam zrobioną na szaro: poniżana, wyszydzana, traktowana jak obca, podczas gdy jej adoptowana siostra Zelda błyszczy jak złote dziecko rodu.
Potem Scarlett odkrywa, że jest w ciąży z Damonem Wolfe’em. Jej rodzina stawia sprawę jasno: albo usunie ciążę, albo znika. Zamiast się ugiąć, Scarlett wysuwa śmiały pomysł – proponuje Damonowi małżeństwo kontraktowe. Jemu, bezlitosnemu królowi mafii, który w sekrecie jest Roninem, zabójcą numer jeden na świecie.
On się zgadza.
Teraz dwoje najgroźniejszych morderców na świecie kłóci się o zmywanie naczyń, przypadkiem zakochuje się w sobie – i po kolei serwuje jej rodzinie zasłużoną karmę, każdą satysfakcjonującą akcją rozliczając dawne krzywdy.
Zaproszenie śmierci
Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda
Kiedy Lily przekracza progi ociekającej luksusem rezydencji Sterlingów, by dopełnić ostatniej woli zmarłego ojca, na powitanie wychodzi jej pięciu przystojnych braci. Towarzyszy im chłodna i do szpiku kości wyrachowana matka, która z miejsca postanawia odprawić niechcianego gościa z kwitkiem.
Zgodnie z paktem zawartym przed laty między ich rodami, Lily musi wybrać jednego z braci na męża. Ta perspektywa budzi w mężczyznach jawną niechęć i wyrazistą pogardę.
Lily ma jednak w zanadrzu tajemnice, które bez wątpienia zwaliłyby z nóg całą familię Sterlingów. Pod maską skromnej, cichej myszki kryje się prawdziwy rekin biznesu – genialny umysł, który od absolutnego zera zbudował wielomiliardowe imperium. Jakby tego było mało, jest też cieszącą się międzynarodowym uznaniem piosenkarką, występującą pod pseudonimem Słowik. A także geniuszem technologicznym, znanym w sieci jako Anny, który potrafi pokonać każdego jego własną bronią.
Próbując odnaleźć się w gąszczu skomplikowanych, domowych intryg rodu Sterlingów, Lily ku swojemu zaskoczeniu czuje, że najbardziej ciągnie ją do brata o sercu z lodu – Williama. Ten bezwzględny prezes traktuje ją jednak z ogromną, lodowatą nieufnością.
Na domiar złego, matka Williama upatrzyła już dla niego idealną partię: Fionę z rodziny Fosterów, jego przyjaciółkę z dzieciństwa i młodzieńczą miłość.
Sęk w tym, że słowo „kapitulacja” w słowniku Lily po prostu nie istnieje.
Ostatnia Trisolarian
Dwaj potężni bracia Alfa twierdzą, że są jej przeznaczonymi partnerami i chcą się z nią połączyć. Zostaje wciągnięta w świat pełen niebezpiecznych przepowiedni i wojen, i całkowicie się załamuje...
Pieśń serca
Wyglądałam silnie, a mój wilk był absolutnie przepiękny.
Spojrzałam w stronę, gdzie siedziała moja siostra, a ona i reszta jej paczki mieli na twarzach wyraz zazdrosnej furii. Następnie spojrzałam w górę, gdzie byli moi rodzice, którzy patrzyli na moje zdjęcie z takim gniewem, że gdyby spojrzenia mogły podpalać, wszystko by się spaliło.
Uśmiechnęłam się do nich złośliwie, a potem odwróciłam się, by stanąć twarzą w twarz z moim przeciwnikiem, wszystko inne przestało istnieć poza tym, co było tutaj na tej platformie. Zdjęłam spódnicę i kardigan. Stojąc tylko w topie i rybaczkach, przyjęłam pozycję bojową i czekałam na sygnał do rozpoczęcia -- Do walki, do udowodnienia, i do tego, by już się nie ukrywać.
To będzie zabawa. Pomyślałam, z uśmiechem na twarzy.
Ta książka „Heartsong” zawiera dwie książki „Wilczy Śpiew Serca” i „Czarodziejski Śpiew Serca”
Tylko dla dorosłych: Zawiera dojrzały język, seks, przemoc i nadużycia
Sekret Surogacji
Gdy Famke Noor zdaje sobie sprawę, że osoby, które uważała za przyjaciół, odeszły, a jego rodzina chce, aby pomogła w wychowywaniu dziecka, które zawsze czuła, że nie powinna być jego rodzicem, znajduje się w trudnej sytuacji.
Dwie silne i uparte osobowości z dobrymi intencjami, ale z dumą na przeszkodzie, będą musiały nauczyć się odłożyć na bok różnice, aby pomóc pięcioletniej dziewczynce poradzić sobie w świecie bez jedynych rodziców, których kiedykolwiek znała. Mimo wścibskiej rodziny, wymagających byłych partnerów i dramatu, którego się spodziewała, Famke odkrywa, że zakochuje się w miliarderze i jego małej podopiecznej.
Czy miłość wystarczy, gdy świat jest przeciwko wam? Famke wkrótce się przekona.
Nocne lekarstwo prezesa
Nazywam się Aria Harper i właśnie przyłapałam mojego narzeczonego Ethana na zdradzie z moją przyrodnią siostrą Scarlett w naszym łóżku. Podczas gdy mój świat się rozpadał, oni planowali ukraść wszystko—moje dziedzictwo, spuściznę mojej matki, nawet firmę, która powinna należeć do mnie.
Ale nie jestem naiwną dziewczyną, za jaką mnie uważają.
Wchodzi Devon Kane—jedenaście lat starszy, niebezpiecznie potężny i dokładnie taki, jakiego potrzebuję. Jeden miesiąc. Jeden tajny układ. Wykorzystać jego wpływy, aby uratować moją firmę, odkrywając jednocześnie prawdę o "śmierci" mojej matki Elizabeth i fortunie, którą mi ukradli.
Plan był prosty: udawać zaręczyny, wyciągnąć informacje od wrogów, odejść czysto.
Czego się nie spodziewałam? Ten bezsenny miliarder, który może spać tylko wtedy, gdy jestem w jego ramionach. Czego on się nie spodziewał? Że jego wygodna aranżacja stanie się jego obsesją.
W świetle dnia jest mistrzem obojętności—jego spojrzenie przesuwa się obok mnie, jakbym nie istniała. Ale gdy zapada ciemność, podciąga moją koronkową sukienkę, jego dłonie zdobywają moje piersi przez przezroczysty materiał, jego usta odnajdują mały pieprzyk na moim obojczyku.
„Tak właśnie,” oddycha przeciw mojej skórze, głos napięty i chrapliwy. „Boże, czujesz się niesamowicie.”
Teraz granice są zamazane, stawki wyższe, a wszyscy, którzy mnie zdradzili, zaraz się dowiedzą, co się dzieje, gdy nie doceniają Arii Harper.
Zemsta nigdy nie była tak słodka.
Powrót do Karmazynowego Świtu
Podczas gdy walka o życie i wolność stała się dla Alfy Cole'a Redmena codziennością, bitwa o oba te aspekty wchodzi na zupełnie nowy poziom, gdy w końcu wraca do miejsca, które nigdy nie było jego domem. Kiedy jego walka o ucieczkę kończy się dysocjacyjną amnezją, Cole musi pokonać jedną przeszkodę za drugą, aby dotrzeć do miejsca, które zna tylko ze swoich snów. Czy podąży za swoimi marzeniami i znajdzie drogę do domu, czy zgubi się po drodze?
Dołącz do Cole'a w jego emocjonalnej podróży, inspirującej do zmian, gdy walczy o powrót do Crimson Dawn.
*To jest druga książka z serii Crimson Dawn. Najlepiej czytać tę serię w kolejności.
**Ostrzeżenie o treści: ta książka zawiera opisy przemocy fizycznej i seksualnej, które mogą być niepokojące dla wrażliwych czytelników. Tylko dla dorosłych czytelników.












