Trzydzieści dziewięć

Blask księżyca przenikał przez liście drzew w lesie, tworząc upiorne cienie. Powietrze wypełniały dźwięki pohukiwania sowy, a nietoperze latały swobodnie wokół.

Agata szła cicho przez las, stąpając po suchych liściach tak delikatnie, że nie wydawały one żadnego dźwięku. Słodki szum wypełniał powiet...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie