
Odzyskana przez Alfę
POOLOA ANGELINA LEILANI · W trakcie · 80.8k słów
Wstęp
Zakazana miłość. Śmiertelna przeszłość. Przyszłość, której żadne z nich się nie spodziewało.
Kiedy Kristine Delvin spotyka Dominica Garetha na nocnym ognisku swojego stada, przyciąga ją jego mroczny urok i niebezpieczna aura. Pomimo dziesięcioletniej różnicy wieku i jego tajemniczej natury, nie może oprzeć się uczuciom do niego. Gdy los ujawnia, że są sobie przeznaczeni, wydaje się to być przeznaczeniem – aż do momentu, gdy sekrety zaczynają się rozwijać.
Dominic nie jest tym, za kogo się podaje. Jest zbuntowanym Alfą wysłanym, by szpiegować jej stado – to samo stado, które poluje na takich jak on. Rozdarty między swoją misją a miłością do Kristine, Dominic marzy o porzuceniu wszystkiego dla niej. Ale kiedy wychodzi na jaw druzgocąca prawda – że Kristine jest córką człowieka, który zabił jego rodziców, i tego samego człowieka, którego Dominic zabił w zemście – podejmuje jedyną możliwą decyzję: udaje odrzucenie i znika.
Zrozpaczona i samotna, Kristine odkrywa, że jest w ciąży z dzieckiem Dominica. Odmawiając zerwania ich więzi, wychowuje dziecko z pomocą swojego najlepszego przyjaciela, Noaha. Lata później los ponownie okrutnie interweniuje, gdy Kristine i Noah zostają schwytani przez zbuntowane stado Dominica. Stare rany otwierają się, ukryte uczucia powracają, a prawdy, które miały pozostać w ukryciu, zmuszają ich do stawienia czoła wszystkiemu, przed czym kiedyś uciekali.
Z miłością, która odżywa, i życiem na szali, Dominic musi zaryzykować wszystko – włącznie z własnym życiem – aby chronić kobietę, której nigdy nie przestał kochać, i rodzinę, o której istnieniu nie wiedział. Ale w świecie rządzonym przez prawa krwi i zdradę, czy ich druga szansa wystarczy?
Rozdział 1
Perspektywa Kristine
"Zrywam z tobą."
Krztuszę się moim smoothie, gdy te słowa zimno opuszczają jego usta. Ale w tym samym momencie odzyskuję opanowanie i uśmiecham się na jego intensywny żart.
Dominik nie potrafi robić żartów. Jego nadmiernie poważna i intensywna osobowość sprawia, że często wydaje się zimny i obojętny.
Kiedy pierwszy raz go spotkałam na jednym z ognisk naszej Paki, miał najzimniejszy błysk w swoich akwamarynowych oczach.
Był miłośnikiem ciemnych miejsc i przez całą noc siedział w ciemnym zakątku, wpatrując się we mnie, co powodowało, że miałam gęsią skórkę.
Spędziłam tamtą noc unikając jego spojrzenia, ale jednocześnie dziwnie mnie ono intrygowało.
Gdy w końcu wyszedł na światło i ruszył w moją stronę, przysięgam, że przestałam oddychać.
Jego ramiona były pokryte tatuażami. Długie, falujące włosy opadały na bok twarzy, nadając mu groźny wygląd. Był wysoki aż do przesady i dobrze zbudowany. Był typowym złym chłopakiem, a jego mrużące się oczy podkreślały niebezpieczną aurę, jaką emitował.
Dostałam zawrotów głowy i szalonej ekscytacji, gdy w końcu zaczęliśmy rozmawiać. Jego bardzo głęboki baryton wywoływał szalone drżenie między moimi nogami. Sposób, w jaki poruszał ustami, gdy mówił, jak unosiły się w uśmiechu, jego szalone puenty, nacisk na każdą sylabę – wszystko mnie zauroczyło.
Pod koniec tamtej nocy wiedziałam, że przepadłam. Nigdy nie myślałam, że będę jak te fikcyjne dziewczyny, które zakochują się na zabój w złym chłopaku, ale oto byłam, uwięziona w tej fantazji.
Wyglądał na niebezpiecznego, ale coś w tym mnie fascynowało. Przyciągało mnie. Aż nie mogłam od niego odejść.
Fakt, że wiedziałam o nim tak mało, nie miał znaczenia. Dopóki znałam jego imię i wiedziałam, że był wilkiem bez paki, który pragnął być częścią naszej Paki. To była dla mnie wystarczająca informacja.
Nie mówił mi, co stało się z jego starą paką. Nienawidził rozmawiać o tym, ani nawet o swojej rodzinie. Nie wiedziałam nic o nim, o jego życiu przed naszym spotkaniem. Był zbyt tajemniczy w tej kwestii, i to była ogromna czerwona flaga, wiem.
Moi przyjaciele ostrzegali mnie, żebym się wycofała. Krzyczeli mi do ucha, że wygląda jak facet z tajnym planem. Nasza dziesięcioletnia różnica wieku była kolejną rzeczą, której nie znosili.
Miałam 19 lat, a on 29. Dla nich to było dziwne. Ale dla mnie to było piękne. Mieć starszego faceta, który się w tobie zakochuje, to jedno z najlepszych rzeczy, jakie mogą się przydarzyć. Dominik udowodnił, że to prawda.
Więc nie słuchałam moich przyjaciół. Nie mogłam. Nie, kiedy zakochałam się na zabój. Nie, kiedy poszliśmy na bal parowania i dowiedzieliśmy się, że jesteśmy sobie przeznaczeni. Nie, kiedy sprawiał, że czułam się kochana i uwielbiana jak nikt inny.
Jego intensywna miłość do mnie spaliła wszelką racjonalną myśl, jaką miałam. A nasze więzi sprawiły, że nie mogłam od niego odejść. Bez względu na wszystko.
Minął rok. I nigdy nie dał mi powodu, bym wątpiła w jego miłość do mnie. Więc dlaczego czułam się dotknięta jego okrutnym żartem o zerwaniu?
Może dlatego, że nie lubię takich żartów. Gdyby naprawdę ze mną zerwał, mogłabym nie przetrwać bólu. Bo teraz mój świat dosłownie kręci się wokół niego.
"Co powiedziałeś?" pytam z nutą rozbawienia, opierając się na krześle. Jesteśmy w naszej ulubionej kawiarni, siedzimy w naszym ulubionym miejscu.
Ma na sobie jedną z tych czarnych bluz, które nadają mu bardziej szorstki wygląd. A jego szczęka drga.
Uważam to za dziwne, że zażartował, ale nie uśmiecha się jak zwykle. Ani nie podtrzymuje tego kolejnymi dowcipnymi liniami, które by mnie rozbawiły.
Zamiast tego jest zimno cichy, wpatruje się w swoją filiżankę kawy, nie spoglądając na mnie. Dominik nigdy nie wytrzymuje minuty bez rozbierania mnie wzrokiem.
Ale siedzimy tu już dłużej niż trzydzieści minut, a mogłabym policzyć na palcach, ile razy na mnie spojrzał. Co jest nie tak?
„Mówiłem, zrywam z tobą,” powtarza te raniące słowa bez cienia rozbawienia. Bez uśmiechu. Bez żartów.
Mój uśmiech znika. Drżące ręce zaciskają się wokół smoothie, gdy staram się powstrzymać łzy.
„Czy...czy mówisz poważnie?”
„Na sto procent, tak.”
Panika spada jak wodospad, rozbijając mury mojego serca.
„Dlaczego? Dlaczego—” dławie się tak bardzo, że łzy spływają na stół. Wycieram je nerwowo, biorąc głęboki oddech, próbując wyartykułować słowa na moich ustach.
„Dlaczego zrywasz ze mną?” pytam, a desperacja w moim głosie sprawia, że moje serce pęka jeszcze bardziej.
„Bo to, co mamy, mnie wykańcza. Jesteś cholernie naiwna i myślałem, że mi to nie przeszkadza. Ale przeszkadza. Potrzebuję więcej zabawy, niż twoja naiwność mi daje.”
Co on mówi? Tak, może jestem naiwna, ale to nigdy nie było problemem. Zawsze mówił, że kocha moją niewinność. Że to jedna z rzeczy, które go najbardziej podniecały.
Więc dlaczego teraz? Skąd to się wzięło?
„Dominik,” sięgam po jego szeroką dłoń na stole, ale on szybko ją cofa. „Proszę, powiedz mi, że to żart, Dominik.”
„Czy wyglądam na kogoś, kto robi żarty, Krystyno?” odpowiada, w końcu na mnie patrząc. Drżę na widok surowego chłodu w jego oczach.
„Ze mną żartujesz…”
„Właśnie o to chodzi. Bycie z tobą stopniowo zamienia mnie w coś, czym nie jestem. W pieprzonego klauna…”
„Co?”
„Boli, prawda? Ale to prawda. Nie mogę ciągle się zmieniać, żeby pasować do twojego małego, fantastycznego świata. Nie jestem TYM facetem, Krystyno. Nie jestem…”
„Tak, jesteś. Zapewniałeś mnie, że jesteś…”
„Kłamałem. I przepraszam, że ciągnąłem ten cały związek tak długo. Nie powinienem był na to pozwolić, widząc, jak bardzo się różnimy.”
Patrzę wokół, żeby upewnić się, że nikt w kawiarni nie jest świadkiem tego bolesnego momentu.
Teraz szlocham jak burza i nie mogę tego już powstrzymać.
Prosi o rachunek i płaci za nasze zamówienia. Wstaje, żeby wyjść, ale ja szybko podnoszę się na nogi, chwytając jego rękę.
„Proszę, nie rób tego, Dominik. Cokolwiek zrobiłam źle, proszę, wybacz mi. Co?”
„Krystyno,” próbuje zdjąć moją rękę z jego, ale ja trzymam go jeszcze mocniej. „Nie utrudniaj tego bardziej…”
„Wiem, że jesteś na mnie zły, ale zerwanie to trochę za dużo. Porozmawiajmy jutro…” albo zostań ze mną dłużej dzisiaj. Proszę.
„To ostatni raz, kiedy się widzimy,” przerywa.
„Co?”
„Dobrze się na mnie przyjrzyj, Krystyno. Bo to ostatni raz, kiedy mnie zobaczysz.”
„Nie,” kręcę głową w łzach, trzymając się jego koszuli. „Proszę, nie rób tego, Dominik. Jesteśmy partnerami…”
„Planuję zakończyć to za dwadzieścia sekund,” mówi, a ja czuję, jakby w moje serce wbito sztylet.
Blednę i pozwalam łzom płynąć. Jego decyzja wydaje się ostateczna. Żadne błagania nie zmienią jego zdania.
Dominik może być najsłodszym facetem, ale jest równie uparty. Widziałam, jak pokazuje tę upartość innym. Ale nigdy nie myślałam, że nadejdzie dzień, kiedy pokaże ją mnie.
Na zakończenie tego bolesnego spotkania, zdejmuje moje ręce z jego koszuli, patrząc na mnie z gniewem.
Jego głos jest sztywny, gdy mówi: „Ja, Dominik Gareth, odrzucam ciebie, Krystyno Delvin, jako moją partnerkę…”
Reszta świata staje się rozmazana. Słyszę tylko ogłuszający dźwięk mojego pękającego serca.
Dominik odchodzi, zostawiając mnie, bym walczyła z moimi łzami i bólem.
Ostatnie Rozdziały
#70 70
Ostatnia Aktualizacja: 12/20/2025#69 69
Ostatnia Aktualizacja: 12/20/2025#68 68
Ostatnia Aktualizacja: 12/20/2025#67 67
Ostatnia Aktualizacja: 12/20/2025#66 66
Ostatnia Aktualizacja: 12/20/2025#65 65
Ostatnia Aktualizacja: 12/20/2025#64 64
Ostatnia Aktualizacja: 12/20/2025#63 63
Ostatnia Aktualizacja: 12/20/2025#62 62
Ostatnia Aktualizacja: 12/20/2025#61 61
Ostatnia Aktualizacja: 12/20/2025
Może Ci się spodobać 😍
Omegi z Haven
Tak mi obiecywali. Kiedy straciłam rodziców w wieku czternastu lat, zostałam wysłana do Haven i obiecano mi cały świat. Jednak kiedy nadszedł mój czas, wataha, którą wybrałam, odurzyła mnie i sprzedała. Obudziłam się w klatce, obok rzędów innych Omeg. Czekałam tam przez dwa lata, aż w końcu nadszedł mój numer. Dziś wieczorem idę na aukcję...
To znaczy, dopóki mój strażnik nie wpadł pijany i nie zobaczyłam swojej szansy na ucieczkę. Byłam jednak zbyt słaba, a gdy mnie złapał i obiecał zatrzymać dla siebie, pomyślałam, że moja szansa na wolność przepadła. Wtedy czterech Alfów wpadło i uratowało mnie, ale moje problemy dalekie były od zakończenia.
Jestem zbyt niebezpieczna, żeby mnie zostawić przy życiu, ale nie mogę zaufać jedynemu miejscu w tym kraju, które miało mnie chronić. Poza tym, ci Alfowie wcale nie są typem watahy, której mogłabym zaufać lub wybrać na całe życie. Są brutalni i szorstcy. Jednak obiecują mi pomoc i ochronę, aż uzyskam sprawiedliwość, a ja zamierzam skorzystać z ich oferty. Mam jedno życzenie... Chcę, żeby nauczyli mnie być tak zła jak oni. Chcę być kimś, kogo ludzie, którzy mnie skrzywdzili, będą się bać.
Piekło nie zna większej furii niż zraniona Omega... czy coś w tym stylu.
Nazywam się Elise i zaraz dostanę swoje nieszczęśliwe zakończenie.
(Ta historia rozgrywa się w tym samym uniwersum co "Najpiękniejszy Dźwięk", a obie książki zostały teraz połączone jako "Omegi z Haven" dla lepszego odbioru:D)
Dziewczyna, którą miliarder stracił
Osiem lat temu Liam Alcaraz złamał serce Mii Villaruiz i odszedł bez oglądania się za siebie, zostawiając ją z niczym poza pytaniami bez odpowiedzi i cieniem miłości, w którą kiedyś wierzyła, że przetrwa wiecznie.
Teraz jest jednym z najmłodszych i najpotężniejszych prezesów w kraju.
A Mia nie jest już dziewczyną, którą zostawił. Z wyrzutka stała się najlepszą absolwentką egzaminu adwokackiego, błyskotliwą prawniczką korporacyjną znaną z bystrego umysłu i niezachwianej pewności siebie. Nieustraszona. Nietykalna. Niezłomna.
Aż los ponownie sprowadza go do jej życia. Kiedy Mia dostaje zlecenie, by zająć się wartym miliardy imperium Liama, coś, co miało być po prostu kolejną sprawą, zamienia się w największe wyzwanie jej kariery i serca. Zdobycie go jako klienta mogłoby uczynić ją najmłodszą partnerką w kancelarii.
Ale ponowne spotkanie z Liamem oznacza zmierzenie się ze wszystkim, o czym próbowała zapomnieć. Bo za każdym starciem tli się iskra, która nie chce zgasnąć. Każde spojrzenie niesie ciężar przeszłości. A każdy dotyk grozi tym, że rozsypią się oboje.
Liam jest zdeterminowany udowodnić, że nie jest już chłopakiem, który ją skrzywdził. Ale Mia jest zdeterminowana pokazać mu, że nie jest już dziewczyną, którą zostawił.
Lecz w świecie rządzonym przez władzę, dumę i niebezpieczne pożądanie stare rany znów zaczynają krwawić, prawda wychodzi na jaw, a granica między miłością a nienawiścią powoli się zaciera.
Niektórym pokusom nie sposób się oprzeć. A niektóre serca nigdy naprawdę nie przestają kochać.
Po Jednej Nocy z Alfą
Myślałam, że czekam na miłość. Zamiast tego, zostałam zgwałcona przez bestię.
Mój świat miał rozkwitnąć podczas Festiwalu Pełni Księżyca w Moonshade Bay – szampan buzujący w moich żyłach, zarezerwowany pokój hotelowy dla mnie i Jasona, abyśmy wreszcie przekroczyli tę granicę po dwóch latach. Wślizgnęłam się w koronkową bieliznę, zostawiłam drzwi otwarte i położyłam się na łóżku, serce waliło z nerwowego podniecenia.
Ale mężczyzna, który wszedł do mojego łóżka, nie był Jasonem.
W ciemnym pokoju, zanurzona w duszącym, pikantnym zapachu, który sprawiał, że kręciło mi się w głowie, poczułam ręce – pilne, gorące – palące moją skórę. Jego gruby, pulsujący członek przycisnął się do mojej mokrej cipki, a zanim zdążyłam jęknąć, wbił się mocno, brutalnie rozdzierając moją niewinność. Ból palił, moje ściany zaciskały się, gdy drapałam jego żelazne ramiona, tłumiąc szlochy. Mokre, śliskie dźwięki odbijały się echem z każdym brutalnym ruchem, jego ciało nieustępliwe, aż zadrżał, wylewając się gorąco i głęboko we mnie.
"To było niesamowite, Jason," udało mi się powiedzieć.
"Kto do cholery jest Jason?"
Moja krew zamarzła. Światło przecięło jego twarz – Brad Rayne, Alfa Stada Moonshade, wilkołak, nie mój chłopak. Przerażenie dławiło mnie, gdy zdałam sobie sprawę, co zrobiłam.
Uciekłam, ratując swoje życie!
Ale kilka tygodni później, obudziłam się w ciąży z jego dziedzicem!
Mówią, że moje heterochromatyczne oczy oznaczają mnie jako rzadką prawdziwą partnerkę. Ale nie jestem wilkiem. Jestem tylko Elle, nikim z ludzkiej dzielnicy, teraz uwięzioną w świecie Brada.
Zimne spojrzenie Brada przygniata mnie: „Noszisz moje dziecko. Jesteś moja.”
Nie mam innego wyboru, muszę wybrać tę klatkę. Moje ciało również mnie zdradza, pragnąc bestii, która mnie zrujnowała.
OSTRZEŻENIE: Tylko dla dojrzałych czytelników
Alfa i Wynajęta Luna
Dziewczyna z małego miasteczka, Apple, dorastała wiedząc, że wilkołaki i inne nadprzyrodzone istoty są niebezpieczne. Gdy opuszcza swoją przemocową rodzinę, by przeprowadzić się do Crescent City, największego nadprzyrodzonego miasta na Zachodzie, miejsca, gdzie potwory mieszają się ze zwykłą ludnością, słaba ludzka istota taka jak ona jest łatwym łupem. Podczas pełnego przygód poszukiwania pracy, los sprawia, że Apple nieświadomie trafia do Sterling Incorporated, największej watahy wilkołaków na Zachodnim Wybrzeżu. Mając nadzieję na staż lub pracę na poziomie podstawowym, zostaje błędnie uznana za nową Wynajętą Lunę Alfa, tymczasową kontraktową Lunę, która ma spełniać wszystkie jego potrzeby.
Problem polega na tym, że ona nie jest jego kontraktową Luną! Ona nawet nie jest wilkołakiem!
Ale Sylvester Sterling nie przejmuje się tym. Zdecydował, że tylko Apple może wykonać tę pracę - i zrobi wszystko, aby ją przekonać.
Czy Apple ulegnie uwodzicielskim sztuczkom Alfa? Czy też dziewczyna z małego miasteczka okaże się jego największym wyzwaniem?
Syreny Mafii
Vernon zamarł, kuszące uczucie niespodziewanego pocałunku Nixxona odbierało mu mowę.
„Pocałunek...” wyszeptał, bez tchu.
„Dobrze się czuję, kiedy cię całuję, Vernon,” wyszeptał Nixxon i... pocałował go ponownie.
Nixxon uciekł ze swojego podwodnego królestwa, desperacko pragnąc zerwać wszelkie więzi z oceanem. Ale ludzki świat nie był tą wolnością, jaką sobie wyobrażał... to była inna forma klatki. Schwytany przez Vernona, bezwzględnego szefa mafii, który wziął go za szpiega lub broń, Nixxon szybko zrozumiał, że jego przetrwanie zależy od tego, jak dobrze potrafi udawać i jak szybko może się uczyć.
Na początku Vernon widział w Nixxonie jedynie zagrożenie... dziwnego mężczyznę bez przeszłości, bez dokumentów, z nienaturalnym sposobem poruszania się. Ale im więcej go przesłuchiwał, tym bardziej frustrująco nieodparty stawał się Nixxon. Był zarówno naiwny, jak i bystry, buntowniczy, ale dziwnie zafascynowany ludzkim życiem. A co najgorsze, patrzył na Vernona, jakby był kimś, kogo warto poznać.
Zmuszony do trzymania Nixxona blisko, Vernon staje się jego niechętnym przewodnikiem po ludzkim świecie... ludzką encyklopedią; odpowiadając na niewinne, lecz niebezpieczne pytania. Co to jest głód? Dlaczego ludzie kłamią? Co to znaczy kochać?
Ale kiedy Vernon w końcu odkrywa prawdę o Nixxonie... kim jest, czym jest... stoi przed wyborem: uwolnić człowieka, którego kiedyś uważał za wroga... albo zakuć go w jeszcze ściślejsze kajdany, zanim zostanie mu odebrany.
Bo coś mu mówi, że Nixxon nie uciekał tylko przed oceanem. Coś gorszego nadchodzi po niego.
A Vernon nie wie, czy chce uratować Nixxona... czy zatrzymać go na zawsze.
Niewypowiedziana Miłość Prezesa
Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.
„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.
Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.
Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...
Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.
Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...
Swatka dla dzieci
Sześć lat później wracam jako znana projektantka, żądna zemsty. Charles, zaślepiony kłamstwami mojej przyrodniej siostry, widzi we mnie wroga. Gdy prawda w końcu wychodzi na jaw, błaga o drugą szansę – ale odtrącam go z zimnym sercem.
Nie wiedziałam, że moje troje dzieci stanie się jego tajną bronią w zdobywaniu mojego serca...
Miłość mojego oprawcy
Teraz, kiedy ogłosił, że jestem jego, otwiera mi oczy na mrok we mnie, zamieniając wszystko, co kiedykolwiek znałam, w przeszłość i pomagając mi zaakceptować moją nową rolę w jego życiu. A to z kolei odblokowuje we mnie coś, co zmieni wszystko. Gdy na powierzchnię wyjdzie moja prawdziwa ja, czy będzie w stanie poradzić sobie z następstwami swoich wyborów?
Adoptowany Grzech
To wszystko, czego kiedykolwiek pragnęłam.....
Aż nagle wszystkie moje marzenia rozsypują się w pył.
Mój „brat” mnie nienawidzi.
Nie jest już tym samym chłopakiem, który wyjechał z naszego domu w drogę ku wielkości. Nie chce mieć ze mną nic wspólnego i traktuje mnie gorzej niż swojego wroga.
Aż widzę go z jakąś dziewczyną.
I nagle nie wygląda już jak mój brat.
Wygląda jak seksowny sportowiec, nad którym ślini się każda dziewczyna na kampusie.
To złe.
Nie powinnam patrzeć na niego w ten sposób.
A on nie powinien dotykać mnie tak, jakby był gotów mnie pożreć.
To mój brat.
A może jednak nie?
Granice się zacierają, a grunt drży mi pod stopami od pożądania i grzechu.
Sekrety są wyszeptywane nad rozpaloną skórą, zakazane pocałunki kradzione w ciemnych kątach.
Ale to wciąż za mało.
Potrzebuję więcej.
Ostatnia Szansa Chorej Luny
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
TAJEMNICA ROSYJSKIEJ MAFII
TAJEMNICA ROSYJSKIEJ MAFII
Wiedziałem, że jest córką faceta, który zabił mojego ojca, ale mimo to pragnąłem znowu być w jej środku.
Chciałem ją ruchać tak cholernie mocno, że aż czułem, jak mój kutas robi się coraz twardszy.
Zemsta Opuszczonej Luny
– Bella. Ton Ethana się zmienił, nabierając tej ostrzegawczej nuty, którą znałam aż za dobrze. – Faye jest teraz wrażliwa. Przeraża ją, że będziesz miała do niej żal, że to podzieli watahę. Ostatnia rzecz, jakiej chce, to żeby to dziecko stanęło między nami.
– W takim razie nie powinieneś był tego robić. – Spojrzałam mu prosto w oczy, pozwalając mu zobaczyć lód w moich. – Wróć do swojego syna.
– Do kurwy nędzy. – Przeczesał włosy dłonią. – Ile razy mam powtarzać… to było sztuczne zapłodnienie. Użyli mojego nasienia, tak, ale Faye i ja nigdy…
Bella parsknęła chłodno. Tak bezczelne kłamstwa. Jej partner miał romans z partnerką swojego brata, a cała jego rodzina pomogła wypchnąć Bellę z niczym, tylko po to, żeby zrobić miejsce kochance i pozwolić jej zająć należną pozycję. Biedny głupiec – sądził, że Bella to tylko niechciana adoptowana córka, którą łatwo zbyć i kontrolować. Nigdy nie wiedział, że komputerowym geniuszem, którego szukał, była jego własna Luna.
Skoro się skalał, Bella miała dość. Odrzuciła go i odzyskała to, co było jej, wspinając się na szczyt z pomocą Victora, który od lat potajemnie był w niej zakochany.
Kiedy Ethan próbował ją odzyskać: – Nie chcesz, żeby nasze dziecko dorastało bez ojca.
Bella uśmiechnęła się szyderczo. – Ojcem dziecka nie jesteś ty.












