66

Punkt widzenia Dominica.

„Czyś ty oszalał?” Gath wrzasnął, uderzając pięścią w stół. „Jak mogłeś?” Wyrzucił z siebie.

„Nie wydaje mi się, żebyś miał prawo na mnie krzyczeć”. Broniłem się. „To ona była winna, co miałem zrobić?”

„Serio?” Prychnął, jego twarz wyrażała niedowierzanie i rozczarowanie....

Zaloguj się i kontynuuj czytanie