Nadyna 0050

"Zadbam o to, żeby Logan nie miał z tobą absolutnie nic wspólnego, skoro jesteś tak niewychowana."

"Kogo to obchodzi? Po prostu wyjdź," odpowiadam, popychając ją drzwiami i zatrzaskując je za nią.

"Co do diabła," mamroczę, opadając na łóżko, zastanawiając się, dlaczego wszystko się rozpada i dlaczeg...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie