Rozdział 139

[Xanthea]

Krew spływała z mojej złamanej ręki, mieszając się ze świętym deszczem, gdy kapała z moich palców, tworząc kałuże wokół moich bosych stóp, kiedy stałam naprzeciwko Yandora, zamaskowanego niebiańskiego księcia, i Nikołaja.

Niebiański książę dyszał, jego oddechy były ostrożne, gdy patrzył na...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie