
Oferowana Potrójnym Alfom
AM World · W trakcie · 283.2k słów
Wstęp
"O Boże!” krzyknęłam.
"Nie Bóg, kochanie. Jesteśmy twoimi demonami," Ezra warknął, przyspieszając.
"Wykrzycz moje imię, Xanthea,” jęknął Asher, a ciasne trzepotanie wybuchło w moim brzuchu.
"Nie mogę… Nie mogę tego… dłużej… znieść…"
A potem trafił w punkt, i trafiał w niego raz za razem z każdym pchnięciem. Iskry przelatywały przez moje ciało jak błyskawice rozrywające burzowe niebo raz za razem, aż stało się to zbyt trudne do powstrzymania, zbyt ciężkie do… oporu.
Xanthea Plath, nieślubne dziecko Alfy z Virgo, była omega, a omegom nie wolno było marzyć, jednak ona nigdy nie przestała marzyć. Chciała zostać lekarzem, tak jak jej matka, ale luna stada, jej macocha, łamała ją fizycznie i psychicznie, nie cofając się przed niczym, aby zniszczyć jej marzenia. Xanthea mimo wszystko znalazła sposób, aby przetrwać wszystkie nadużycia, które zgotowała jej macocha. Jednak pewnego dnia jej świat rozpadł się tuż przed wejściem do szkoły medycznej, gdy dowiedziała się, że została zaoferowana jako panna młoda bezwzględnym trojaczkom alfom, znanym również jako demoniczni władcy Infernalnego stada z podziemi. Xanthea słyszała przerażające historie o kilku zalotnikach, którzy przyszli przed nią, wszyscy spotkali się z okrutnym końcem.
Mroczny romans reverse harem z zawartością 18+. Zaleca się ostrożność czytelników.
Rozdział 1
„Rozpostarłem swoje marzenia pod twoimi stopami; Stąpaj delikatnie, bo stąpasz po moich marzeniach.” — W. B. Yeats
~~~
[Xanthea Plath]
Utykałam na cmentarz, trzymając złamaną rękę drugą dłonią. Krew mieszająca się z deszczem spływała z mojego ramienia do łokcia, po nadgarstkach, docierając do palców, które ściskały mały bukiet niezapominajek.
Każdy kwiat w bukiecie był zgnieciony i poplamiony krwią. Niebieska wstążka, która kiedyś wiązała kwiaty razem, dawno zaginęła.
Biała suknia, przesiąknięta ulewą, przylegała do mojego ciała, jakby chciała mnie udusić. Zabarwiona szkarłatem, jej brzeg wchłaniał czarną barwę ziemi, gdy sunęła po ostrych źdźbłach przerośniętej trawy.
Dziś była dwudziesta trzecia rocznica śmierci mojej matki i moje dwudzieste trzecie urodziny.
Zmuszałam się do kolejnego kroku na błotnistym podłożu cmentarza z moją skręconą nogą. Gęsta zasłona deszczu zasłaniała moje już i tak zamglone widzenie. Strugi deszczu spływały po moich popękanych okularach, które luźno wisiały na moim nosie.
Dysząc i tłumiąc jęki, zbliżałam się coraz bardziej do grobu mojej matki.
Może to były łzy w moich oczach, a może to deszcz spływający po mojej twarzy. Jedynym uczuciem, które nie było walką, było odczuwanie zimna deszczu wchłanianego przez moją gorączkową skórę.
Moje żebra bolały przy każdym oddechu.
‘Nieważne, jak trudne jest oddychanie, nigdy nie przestajesz oddychać. Bo wiesz, że trudności są tylko chwilowe. To, co jest stałe, to życie, którego śmierć jeszcze nie pocałowała.’
Słowa mojej matki zabrzmiały w mojej głowie. Zacisnęłam zęby, biorąc głęboki oddech, mimo że bolało.
Łzy piekły mnie w oczy, gdy przełykałam drżącą gulę, która zatykała mi gardło.
Znalazłam nagrobek mojej matki.
Freya Plath
A poniżej jej imienia wyrytego na białym marmurowym nagrobku widniał epitafium — „Nie zapomnij o mnie.”
Nie wymagało to dużego wysiłku, gdy opadłam na posiniaczone kolana i złożyłam zakrwawione kwiaty na pamięć mojej matki.
Pochyliłam się, aż mój nos dotknął ziemi i w końcu wybuchłam płaczem. Potok emocji, który mnie podtrzymywał przez tę męczącą podróż, w końcu pękł.
Nigdy nie poznałam mojej matki, gdy żyła, ale teraz żyła przez mnie.
I przez jej dzienniki, ożyła dla mnie. Moje serce napełniało się niewyobrażalnym ciepłem i największym szacunkiem, gdy o niej myślałam. Znałam ją bliżej niż jakakolwiek córka mogłaby kiedykolwiek poznać swoją matkę.
Znałam ją jak przyjaciela, jak powiernika tajemnic, jak równego. Przez jej słowa znałam jej serce i teraz czuję, jakby moje serce zostało zastąpione jej, wypełnione jej uśmiechami i śmiechem, którego nigdy nie mogłam zobaczyć ani usłyszeć. A jednak czułam to wszystko tak blisko, że bolało.
Zakochałam się we wszystkim, czym była ta kobieta i wszystkim, czym mogłaby się stać, gdyby tylko oczy alfa na nią nie padły.
Moja matka była omega, tak jak ja. To był świat okrutnej hierarchii, gdzie alfa rządził wszystkimi marzeniami każdego w stadzie. Pod jego rozkazami, omega nie mogła marzyć o niczym większym niż to, co jej ranga przyznawała. Żyliśmy na dnie łańcucha pokarmowego. Nasza wartość była ograniczona i zawężona do służenia tym, którzy posiadali wyższe rangi.
Ale moja matka miała odwagę marzyć. Miała odwagę mieć skrzydła, by wzbić się wysoko, a jej ambicje sięgały jeszcze wyżej. Tak wysoko, że wydawało się niemożliwe, by omega mogła to osiągnąć w świecie władzy, rang i polityki.
Jej skrzydła, które złamałam, przychodząc na świat. Bo po tym, jak się urodziłam, oczy mojej matki były zbyt pozbawione życia, by marzyć dalej. Więc zamieniłam swoje oczy na jej, przeszczepiłam jej marzenia w jedyny cel mojego istnienia.
I teraz, jeśli nie jestem jej marzeniami, jej słowami, jej ideałami, to nie wiem, kim jestem.
Mówią, że nie można tęsknić za kimś, kogo się nigdy nie spotkało, ale tęsknię za każdą sekundą mojego życia, wyobrażając sobie, jak mogłoby wyglądać, gdyby ona wciąż żyła.
Może moje kości łamałyby się mniej, może miałabym mniej blizn. Może wtedy nie byłabym tak samotna. Może wiedziałabym, jak smakuje miłość.
Ale moja matka zmarła podczas porodu, a więc nieślubna córka Alfy Valdimira Virgo przyszła na świat z pozamałżeńskiego romansu.
Oczywiście wszyscy w pałacu mnie nienawidzili. Może rzeczy wyglądałyby inaczej, gdybym odziedziczyła geny alfy po ojcu. Ale byłam wdzięczna, że tego nie zrobiłam.
Wolałabym mieć silny umysł i ciepłe serce niż brutalną siłę i zimne ego.
Bardziej niż ktokolwiek inny, byłam solą w oku Luny Meesy Virgo. Nie mogła znieść samego widoku mnie. Chciała wyrzucić mnie z pałacu w chwili, gdy się urodziłam, ale Alfa trzymał mnie w pałacu do moich osiemnastych urodzin, a potem kazał mi odejść.
Przeniosłam się do małego domu, który należał do mojej matki, co samo w sobie było wyjątkowym osiągnięciem dla omegi, ponieważ większość nie mogła sobie na to pozwolić. Mieszkali albo w kwaterach dla służby, albo w obskurnych slumsach.
Nawet nie wiedziałam, jak bardzo te osiemnaście lat mojego życia mnie złamało. Ale po rozpoczęciu samodzielnego życia w domu mojej matki, zaczęłam się goić.
Moja matka pracowała jako kwiaciarka w królewskim pałacu. Kochała swoją pracę hodowli kwiatów i roślin leczniczych. Jej wiedza o zielarstwie przewyższała każdą książkę, jaką dotąd przeczytałam. Nie tylko hodowała, ale tworzyła nowe odmiany, nowe gatunki.
Wszystko to opisała w swoich dziennikach, pamiętnikach i książkach, spuściźnie, którą zostawiła dla mnie.
Alfa miał teraz dziedzica tronu, dwudziestodwuletniego Nikolai Virgo, księcia koronnego. I prawowitą córkę, dziewiętnastoletnią Nathalię Virgo.
Oboje urodzili się z prawdziwymi genami alfy.
Otrzymywałam od niego miesięczne pieniądze na utrzymanie, ale nigdy ich nie używałam.
Od chwili, gdy opuściłam pałac, pracowałam, by się utrzymać i opłacić swoje studia.
Nie chciałam mieć nic wspólnego z rodziną królewską ani jej ludźmi. Przygotowywałam się do Międzynarodowych Egzaminów Medycznych od lat. Po zdaniu tego egzaminu, planowałam na zawsze opuścić stado.
Przynajmniej tak myślałam. Egzaminy były jutro.
„Wiedzieli, mamo. Luna wiedziała, jak ważny jest dla mnie ten egzamin. Dlatego mi to zrobili…” załamałam się w szloch. „Jak mam napisać egzaminy ze złamaną ręką?”
Ostatnie Rozdziały
#198 Rozdział 198
Ostatnia Aktualizacja: 8/16/2026#197 Rozdział 197
Ostatnia Aktualizacja: 8/13/2026#196 Rozdział 196
Ostatnia Aktualizacja: 8/13/2026#195 Rozdział 195
Ostatnia Aktualizacja: 7/16/2026#194 Rozdział 194
Ostatnia Aktualizacja: 7/7/2026#193 Rozdział 193
Ostatnia Aktualizacja: 7/7/2026#192 Rozdział 192
Ostatnia Aktualizacja: 7/7/2026#191 Rozdział 191
Ostatnia Aktualizacja: 7/7/2026#190 Rozdział 190
Ostatnia Aktualizacja: 7/7/2026#189 Rozdział 189
Ostatnia Aktualizacja: 7/7/2026
Może Ci się spodobać 😍
Miłość mojego oprawcy
Teraz, kiedy ogłosił, że jestem jego, otwiera mi oczy na mrok we mnie, zamieniając wszystko, co kiedykolwiek znałam, w przeszłość i pomagając mi zaakceptować moją nową rolę w jego życiu. A to z kolei odblokowuje we mnie coś, co zmieni wszystko. Gdy na powierzchnię wyjdzie moja prawdziwa ja, czy będzie w stanie poradzić sobie z następstwami swoich wyborów?
Ostatnia Szansa Chorej Luny
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Zawsze wokół Czterech
Tej nocy znalazłam schronienie u czterech braci wilkołaków—Ara, Barry'ego, Devina i Carla—którzy przyjęli mnie do swojej watahy, mimo że wyczuwali, że coś jest we mnie inne. To, co zaczęło się jako ochrona, wkrótce zakwitło w coś zakazanego i pięknego: miłość, nie z jednym, ale z czterema braćmi.
Przeciwstawiając się tradycjom wilkołaków i starożytnym prawom, stworzyliśmy rodzinę związaną nie przez konwenanse, lecz przez wybór. Kiedy urodziłam bliźnięta, Lyrien i Lorcana, modliłam się, by moje połączenie z Boginią Księżyca Aetherią pozostało uśpione w ich krwi.
Moje modlitwy pozostały bez odpowiedzi, gdy niekontrolowane moce Lyrien doprowadziły do tragedii, zmuszając ją do podążenia ścieżką, której unikałam—do Solakus, królestwa bogów i magii, gdzie czekało na nią jej prawdziwe dziedzictwo.
Jako matka i córka, nasze równoległe podróże obejmują światy śmiertelników i boskości. Podczas gdy ja znalazłam miłość z czterema oddanymi partnerami, moja córka znajduje się rozdarta między trzema: jej przeznaczonym duszosobem z cieniem w żyłach, księciem smoków z królewskimi ambicjami i elfickim szlachcicem związanym z nią starożytnym układem.
To, co wydaje się przypadkiem, okazuje się boskim planem, kształtowanym przez pokolenia. Kiedy srebrna korona księżycowego światła przechodzi z matki na córkę, obie muszą wybrać między pragnieniem serca a wezwaniem przeznaczenia.
Z niekonwencjonalnych początków rodzi się najpotężniejsza Bogini Księżyca, jaką kiedykolwiek znały krainy.
(Ta książka zawiera treści dla dorosłych, w tym związki poliamoryczne. Nieodpowiednia dla nieletnich.)
Bez drugiej szansy, Niezmartwiona i Kwitnąca
Mój narzeczony stał tam z ciężarną kochanką w swoich ramionach, szyderczo się uśmiechając. "Bez mnie jesteś nikim."
Odwróciłam się i zapukałam do drzwi najbogatszego człowieka w mieście. "Panie Locke, zainteresowany sojuszem małżeńskim? Oferuję udział wart sto miliardów dolarów - plus przyszłe imperium biznesowe, gratis."
Gra Przeznaczenia
Kiedy Finlay ją odnajduje, żyje wśród ludzi. Jest zauroczony upartą wilczycą, która odmawia uznania jego istnienia. Może nie jest jego partnerką, ale chce, aby stała się częścią jego watahy, niezależnie od tego, czy jej wilczyca jest ukryta czy nie.
Amie nie potrafi oprzeć się Alfie, który wkracza w jej życie i wciąga ją z powrotem w życie watahy. Nie tylko staje się szczęśliwsza niż od dawna, ale jej wilczyca w końcu do niej przychodzi. Finlay nie jest jej partnerem, ale staje się jej najlepszym przyjacielem. Razem z innymi najwyższymi wilkami w watasze pracują nad stworzeniem najlepszej i najsilniejszej watahy.
Kiedy nadchodzi czas na gry watah, wydarzenie, które decyduje o rankingu watah na następne dziesięć lat, Amie musi zmierzyć się ze swoją starą watahą. Kiedy po raz pierwszy od dziesięciu lat widzi mężczyznę, który ją odrzucił, wszystko, co myślała, że wie, przewraca się do góry nogami. Amie i Finlay muszą dostosować się do nowej rzeczywistości i znaleźć drogę naprzód dla swojej watahy. Ale czy niespodziewane wydarzenia rozdzielą ich na zawsze?
Pieśń serca
Wyglądałam silnie, a mój wilk był absolutnie przepiękny.
Spojrzałam w stronę, gdzie siedziała moja siostra, a ona i reszta jej paczki mieli na twarzach wyraz zazdrosnej furii. Następnie spojrzałam w górę, gdzie byli moi rodzice, którzy patrzyli na moje zdjęcie z takim gniewem, że gdyby spojrzenia mogły podpalać, wszystko by się spaliło.
Uśmiechnęłam się do nich złośliwie, a potem odwróciłam się, by stanąć twarzą w twarz z moim przeciwnikiem, wszystko inne przestało istnieć poza tym, co było tutaj na tej platformie. Zdjęłam spódnicę i kardigan. Stojąc tylko w topie i rybaczkach, przyjęłam pozycję bojową i czekałam na sygnał do rozpoczęcia -- Do walki, do udowodnienia, i do tego, by już się nie ukrywać.
To będzie zabawa. Pomyślałam, z uśmiechem na twarzy.
Ta książka „Heartsong” zawiera dwie książki „Wilczy Śpiew Serca” i „Czarodziejski Śpiew Serca”
Tylko dla dorosłych: Zawiera dojrzały język, seks, przemoc i nadużycia
Po Jednej Nocy z Alfą
Myślałam, że czekam na miłość. Zamiast tego, zostałam zgwałcona przez bestię.
Mój świat miał rozkwitnąć podczas Festiwalu Pełni Księżyca w Moonshade Bay – szampan buzujący w moich żyłach, zarezerwowany pokój hotelowy dla mnie i Jasona, abyśmy wreszcie przekroczyli tę granicę po dwóch latach. Wślizgnęłam się w koronkową bieliznę, zostawiłam drzwi otwarte i położyłam się na łóżku, serce waliło z nerwowego podniecenia.
Ale mężczyzna, który wszedł do mojego łóżka, nie był Jasonem.
W ciemnym pokoju, zanurzona w duszącym, pikantnym zapachu, który sprawiał, że kręciło mi się w głowie, poczułam ręce – pilne, gorące – palące moją skórę. Jego gruby, pulsujący członek przycisnął się do mojej mokrej cipki, a zanim zdążyłam jęknąć, wbił się mocno, brutalnie rozdzierając moją niewinność. Ból palił, moje ściany zaciskały się, gdy drapałam jego żelazne ramiona, tłumiąc szlochy. Mokre, śliskie dźwięki odbijały się echem z każdym brutalnym ruchem, jego ciało nieustępliwe, aż zadrżał, wylewając się gorąco i głęboko we mnie.
"To było niesamowite, Jason," udało mi się powiedzieć.
"Kto do cholery jest Jason?"
Moja krew zamarzła. Światło przecięło jego twarz – Brad Rayne, Alfa Stada Moonshade, wilkołak, nie mój chłopak. Przerażenie dławiło mnie, gdy zdałam sobie sprawę, co zrobiłam.
Uciekłam, ratując swoje życie!
Ale kilka tygodni później, obudziłam się w ciąży z jego dziedzicem!
Mówią, że moje heterochromatyczne oczy oznaczają mnie jako rzadką prawdziwą partnerkę. Ale nie jestem wilkiem. Jestem tylko Elle, nikim z ludzkiej dzielnicy, teraz uwięzioną w świecie Brada.
Zimne spojrzenie Brada przygniata mnie: „Noszisz moje dziecko. Jesteś moja.”
Nie mam innego wyboru, muszę wybrać tę klatkę. Moje ciało również mnie zdradza, pragnąc bestii, która mnie zrujnowała.
OSTRZEŻENIE: Tylko dla dojrzałych czytelników
Zemsta Opuszczonej Luny
– Bella. Ton Ethana się zmienił, nabierając tej ostrzegawczej nuty, którą znałam aż za dobrze. – Faye jest teraz wrażliwa. Przeraża ją, że będziesz miała do niej żal, że to podzieli watahę. Ostatnia rzecz, jakiej chce, to żeby to dziecko stanęło między nami.
– W takim razie nie powinieneś był tego robić. – Spojrzałam mu prosto w oczy, pozwalając mu zobaczyć lód w moich. – Wróć do swojego syna.
– Do kurwy nędzy. – Przeczesał włosy dłonią. – Ile razy mam powtarzać… to było sztuczne zapłodnienie. Użyli mojego nasienia, tak, ale Faye i ja nigdy…
Bella parsknęła chłodno. Tak bezczelne kłamstwa. Jej partner miał romans z partnerką swojego brata, a cała jego rodzina pomogła wypchnąć Bellę z niczym, tylko po to, żeby zrobić miejsce kochance i pozwolić jej zająć należną pozycję. Biedny głupiec – sądził, że Bella to tylko niechciana adoptowana córka, którą łatwo zbyć i kontrolować. Nigdy nie wiedział, że komputerowym geniuszem, którego szukał, była jego własna Luna.
Skoro się skalał, Bella miała dość. Odrzuciła go i odzyskała to, co było jej, wspinając się na szczyt z pomocą Victora, który od lat potajemnie był w niej zakochany.
Kiedy Ethan próbował ją odzyskać: – Nie chcesz, żeby nasze dziecko dorastało bez ojca.
Bella uśmiechnęła się szyderczo. – Ojcem dziecka nie jesteś ty.
Kontratak Prawdziwej Dziedziczki
Kiedy przyszła na świat, przez pomyłkę trafiła do niewłaściwej rodziny i doszło do podmiany noworodków. Jednak po osiemnastu latach rodziny w to zamieszane odkryły tę pomyłkę. Sprawiło to, że jej nieprawdziwa rodzina zaczęła ją źle traktować, gdy jeszcze z nimi mieszkała.
Gdy jej prawdziwa rodzina ją odnalazła, natychmiast kazano jej się wynosić. Wyśmiewali ją, przekonani, że jej prawdziwa rodzina jest biedna, i drwili z niej.
Tyle że okazało się, że jej prawdziwa rodzina należy do najbogatszych w Mayfield, a jej dawna rodzina nawet nie zbliża się do ich poziomu.
Po ponownym zjednoczeniu rodziny jej prawdziwi rodzice błagali ją, by pozwoliła im zatrzymać fałszywą dziedziczkę, Kierę, jako część rodziny.
Wygląda jednak na to, że fałszywa dziedziczka nie jest zadowolona z faktu, że prawdziwa dziedziczka wróciła, i nie potrafi powstrzymać się od intryg przeciwko Elenie, jednocześnie utrzymując niewinną, potulną fasadę.
Niestety dla niej Elena również nie zamierzała pozwolić się zastraszać i była gotowa zrobić wszystko, by obnażyć jej knowania, odbierając przy tym wszystko, co słusznie należy do niej.
Adoptowany Grzech
To wszystko, czego kiedykolwiek pragnęłam.....
Aż nagle wszystkie moje marzenia rozsypują się w pył.
Mój „brat” mnie nienawidzi.
Nie jest już tym samym chłopakiem, który wyjechał z naszego domu w drogę ku wielkości. Nie chce mieć ze mną nic wspólnego i traktuje mnie gorzej niż swojego wroga.
Aż widzę go z jakąś dziewczyną.
I nagle nie wygląda już jak mój brat.
Wygląda jak seksowny sportowiec, nad którym ślini się każda dziewczyna na kampusie.
To złe.
Nie powinnam patrzeć na niego w ten sposób.
A on nie powinien dotykać mnie tak, jakby był gotów mnie pożreć.
To mój brat.
A może jednak nie?
Granice się zacierają, a grunt drży mi pod stopami od pożądania i grzechu.
Sekrety są wyszeptywane nad rozpaloną skórą, zakazane pocałunki kradzione w ciemnych kątach.
Ale to wciąż za mało.
Potrzebuję więcej.
Rozpieszczona przez Tajemniczego Magnata
Ciągłe aktualizacje, z trzema nowymi rozdziałami dziennie.
POŚLUBIONA WŁADCY PRZESTĘPCZEGO ŚWIATA
Po kolejnych nieudanych próbach swatania mama zagroziła, że odetnie mnie od funduszu powierniczego, który zostawił mi ojciec. Trzy dni przed moimi dwudziestymi ósmymi urodzinami poszłam na charytatywną galę,
Zdesperowana i podlana szampanem podeszłam do najbardziej onieśmielającego faceta na całym balu dobroczynnym. Był lodowaty, arogancki i patrzył na mnie tak, jakbym była kawałkiem mięsa. Miałam to gdzieś. Wcisnęłam mu swoją wizytówkę, a ręka drżała mi jak osika.
Nie wziął jej. Zamiast tego ruszył za mną na balkon. „Nie przyszłaś tu w interesach, Talia” — wyszeptał, a jego głos był ciemny, lepki i kuszący. „Przyszłaś po to, żeby ktoś cię wziął”.
Zanim noc dobiegła końca, byłam w jego łóżku. Naga, spełniona i senna. Powiedziałam mu, że chcę za niego wyjść. Powiedział „tak” i zgodził się ożenić ze mną natychmiast. Zasnęłam, nie zdając sobie sprawy, że właśnie oświadczyłam się najpotężniejszemu bankierowi w Nowym Jorku.
Powinnam była uciekać. Nie wiedziałam, że to Alexander Cielo Morgan — najbardziej bezwzględny bankier w Nowym Jorku. Nie wiedziałam, że jedna noc z nim będzie mnie kosztować wolność na zawsze. Ale było już za późno, żeby się wycofać. Utknęłam w małżeństwie z nim. I odkryłam, że utrata stu milionów dolarów z funduszu powierniczego jest o niebo lepsza niż oddanie swojego życia Alexandrowi Cielo.












