Rozdział 149

[Xanthea]

Zamknęłam oczy, gdy powietrze pełne ulgi rozluźniło moje ciało.

Moje palce się rozluźniły, a serce uspokoiło.

Asher wrócił.

Nie ma się już czego bać.

Nawet jeśli coś jest nie tak, on to naprawi. Zawsze to robi.

Mogę mu zaufać.

Wybieram, by mu zaufać.

Skinęłam słabo głową.

"Dziękuję," powie...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie