Rozdział 164

[Xanthea]

Oddech zamglił się przed moimi ustami.

Moja klatka piersiowa unosiła się gwałtownie, gdy Szaleństwo stało za mną, jego spojrzenie zimne jak lód, które paliło moją skórę.

"Jestem wszystkim, co masz, Xantheo..."

Jego oddech na karku zamroził mnie tak samo, jak brak słońca zaczął zamrażać świ...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie