Rozdział 174

[Pheles]

Serce Phelesa biło dziko, przekraczając swoje granice.

Nawet w mojej wilczej formie, utrzymanie kolosalnego ciała smoka rozdzierało każdą cząstkę mojego istnienia.

Moje mięśnie drżały, a kości trzeszczały pod naporem.

„Wytrzymaj, Pheles,” błagałem. „Jesteśmy prawie na miejscu.”

Zxlorthon sk...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie