ROZDZIAŁ 84

LIAN

Stałem odwrócony do niej plecami, pięść mocno przyciśnięta do ściany, aż tynk drżał. Oddychałem krótko, nierówno, każdy mięsień napięty do granic wytrzymałości.

Krew spływała powoli, uparcie po moich kostkach. Patrzyłem na to, zaciskając szczęki, czekając na znajome uczucie – skóra zaskle...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie