Rozdział 135 135

Kirill kiwa głową. — Ona teraz przechodzi przez piekło. Jej rodzice wytoczyli jej sprawę o opiekę nad dzieciakami. Nie ma z kim pogadać poza mną i nimi. Jest kompletnie odcięta od ludzi i nieważne, jak wielka jest twoja posiadłość — dla niej to się robi jak w klatce, duszno, ciasno. — Nabiera powiet...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie