Okrutny Raj - Romans mafijny

Okrutny Raj - Romans mafijny

nicolefox859 · Zakończone · 195.3k słów

780
Gorące
511.3k
Wyświetlenia
21.7k
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

Co może być bardziej żenujące niż przypadkowe wykręcenie numeru tyłkiem?

Wykręcenie tyłkiem numeru do własnego szefa…
I zostawienie mu sprośnej poczty głosowej, kiedy jesteś, yyy… „w trakcie” myślenia o nim.

Praca jako osobista asystentka Rusłana Orłowa to robota rodem z piekła.
Po długim dniu, podczas którego spełniam każdą zachciankę tego miliardera, potrzebuję jakiegoś ujścia dla stresu.
Więc kiedy tamtego wieczoru wracam do domu, robię dokładnie to.

Problem w tym, że moje myśli wciąż kręcą się wokół tego szef-dupka, który rujnuje mi życie.
I niech będzie—bo ze wszystkich licznych grzechów Rusłana, to że jest tak cholernie przystojny, może być najniebezpieczniejsze.
Dziś w nocy fantazje o nim są dokładnie tym, czego potrzebuję, żeby przekroczyć granicę.

Ale kiedy spuszczam wzrok na telefon, przygnieciony obok mnie,
jest.
Poczta głosowa: 7 minut i 32 sekundy…
Wysłana do Rusłana Orłowa.

Wpada we mnie panika i ciskam telefon przez pokój.
Tyle że nie da się cofnąć szkód wyrządzonych przez moje bardzo głośne „O”.

Więc co ja mogę zrobić?
Plan był prosty: unikać go i udawać, że to się nigdy nie wydarzyło.
Poza tym—kto tak zajęty w ogóle odsłuchuje pocztę głosową, co?

Tylko że kiedy on wpisuje mi w kalendarz spotkanie jeden na jeden ze mną na równe 7 minut i 32 sekundy,
jedno jest pewne:
On.
Słyszał.
Wszystko.

Rozdział 1

EMMA

„Czy mam pani pełną uwagę, panno Carson?”

Przełykam ślinę i znów skupiam się na szefie. Rusłan Orłow patrzy spode łba — nie dlatego, że coś zawaliłam, tylko dlatego, że on tak na mnie patrzy zawsze.

W sumie tak patrzy na wszystkich. Jestem niemal pewna, że to ten pechowy przypadek, o którym matki straszą dzieci: kiedyś zrobił kwaśną minę i już mu tak została, jakby ktoś mu ją na stałe przykleił.

Tyle że, uczciwie mówiąc, tym razem ma powód. Przyłapał mnie dokładnie w środku dość szokująco brutalnej fantazji o tym, jak zszywam mu te jego piękne usta zszywaczem z biurka, a potem wywalam go z hukiem przez okno jego obłędnie eleganckiego gabinetu na trzydziestym piętrze.

Zasłużyłby. I może winić tylko siebie.

Bo jestem po prostu WYKOŃCZONA od spełniania dziś każdej jego zachcianki.

W pracy byłam o świcie, kiedy jeszcze nawet piekarz nie zdążył wyjąć drożdżówek z pieca. Przez cały dzień nie miałam dla siebie nawet dziesięciu sekund ciągiem. I dopiero teraz, kiedy zegar dobija do dwudziestej pierwszej, zbliżam się w ogóle do końca tego dnia pracy prosto z koszmaru.

Bez kroplówki z poczwórnych espresso byłabym już tylko pyłem na wietrze.

Ale nawet z moim uzależnieniem od kofeiny czuję się roztrzęsiona od środka i na zewnątrz. W głowie wyzywam samą siebie sprzed tygodnia za to, że byłam na tyle durna, żeby kupić te szpilki o pół rozmiaru za małe tylko dlatego, że były na promocji. Łuki moich stóp są gotowe popełnić zbrodnie wojenne, byle tylko ktoś je wreszcie uwolnił.

Rusłan natomiast wygląda jak zawsze — dopięty na ostatni guzik. Aż to obraźliwe, jak dobrze się prezentuje, mimo że tyraliśmy dziś jak maszyny tyle samo czasu. Jego garnitur jest nieskazitelny, tak samo jak ciemny zarost, a intensywność w tych palących, bursztynowych oczach nie przygasła ani odrobinę.

„Panno Carson. Zadałem pani pytanie.”

„Eee, tak” — jąkam się. „Tak, ma pan moją uwagę.” Zerkam na notatnik. „Zwolnienie do sprawy sądowej ma jutro z samego rana trafić najpierw do Marka Vanderberga z Działu Prawnego. Nowe krzesła do sali zarządu na siedemnastym piętrze zostały zamówione i sprawdzę terminy dostawy. Przenoszę pana spotkanie z 14:00 na 11:30, 11:30 na 7:15, 7:15 na przyszły czwartek, a przyszłoczwartkowemu spotkaniu każę — cytuję — ‘spierdalać i zdechnąć’. O czymś zapomniałam?”

Rusłan unosi jedną, bezczelnie piękną brew. Serio — gdybym mogła je sobie przeszczepić na własną twarz, to naprawdę bym to zrobiła. Ciemne, wyraziste, potrafią przekazać połowę jego gróźb bez jednego słowa. „Wyczuwam ton.”

Zachowuję twarz idealnie neutralną. „Nie, proszę pana. Żadnego tonu. Sam pan po aferze z sałatką na lunch w zeszłym miesiącu zażądał ‘bez pyskowania’. Nie zapomniałabym.”

„Hm.”

Tak jak jego brew, jedna jedyna, nawet-nie-słowo sylaba wypowiedziana przez osławionego pana Orłowa, prezesa Bane Corporation, wystarcza, żeby dorośli faceci rozkleili się jak dzieci.

Widziałam to na własne oczy. Dosłownie. Kiedy zaczynałam tu pracę, jeden z dostawców mikrochipów, których Bane używa w naszym flagowym domowym systemie bezpieczeństwa, przyszedł na spotkanie i próbował wynegocjować wyższe ceny. Po tym, jak ten kretyn skończył swoją twardą zagrywkę, Rusłan po prostu uniósł brew i powiedział: „Hm.” Facet zaczął się trząść tak mocno, że musieli go wywieźć z sali konferencyjnej na krześle na kółkach, jakby to były nosze z karetki.

Nie on jeden. Bóg mi świadkiem, Rusłan doprowadzał mnie do łez — i jeszcze dalej — mnóstwo razy przez te osiemnaście miesięcy, odkąd dla niego pracuję.

Wszyscy mnie ostrzegali, zanim wzięłam tę robotę, że łatwo nie będzie. Jego ostatnie trzy asystentki osobiste wytrzymały odpowiednio sześć, cztery i pół miesiąca, zanim uciekły z krzykiem gdzie pieprz rośnie. Krąży plotka, że jedna z nich do dziś leży na terapii stacjonarnej gdzieś w Vermont.

Krótko mówiąc: wszyscy mieli rację. Życie pod lupą Rusłana Orłowa nie jest proste. Zaczyna się wcześnie i kończy późno. Jest ostro. W biegu. On nie mówi „proszę” i najwyraźniej nie zna znaczenia słowa „dziękuję”.

Ale ja zostałam z jednego powodu i tylko jednego: muszę.

To nie do końca cała prawda. Zostałam z trzech powodów. I mają na imię Josh, Caroline i Reagan.

Zerkam w dół na ekran blokady telefonu, który spoczywa mi na kolanach. Trzy uśmiechnięte buzie patrzą na mnie z powrotem. Pięcioletnia Reagan właśnie straciła przedni ząb, a to małe łobuziątko wystawia język przez szparę. Caroline ma dopiero sześć lat, a już ćwiczy swoje „smizing” i selfie z podbródkiem przyciśniętym jak u jakiejś gwiazdki. Połamie tyle serc, jak tylko pozwolę jej założyć Instagrama. Josh, w wieku ośmiu lat, jest najstarszy — ale patrząc na niego, człowiek pomyślałby, że jest co najmniej dekadę starszy. To coś w jego oczach. Jakiś cień. Chłód. Kamienna odpowiedzialność, która nie pasuje do chłopca, który jest jeszcze za mały, żeby w ogóle myśleć o owłosieniu pod pachami.

Utrata mamy robi z tobą takie rzeczy.

Wiem o tym — tak jakby — bo utrata mojej siostry na pewno zrobiła to ze mną.

Szybko liczę w głowie. Dziś jest 9 marca, a Sienna zmarła we wrześniu trzy lata temu. Czyli minęły trzy lata, sześć miesięcy i cztery dni, odkąd ostatni raz ją przytuliłam albo usłyszałam jej śmiech.

Trzy lata, sześć miesięcy i cztery dni, odkąd w mgnieniu oka przestałam być ciocią, a stałam się mamą.

Trzy lata, sześć miesięcy i cztery dni, odkąd moje życie zmieniło się na zawsze.

Rusłan wstaje i poprawia mankiety. Bez wysiłku, jak wszystko, co robi. Można by mu wybaczyć, gdyby ktoś wziął go za modela z GQ. Strzela knykciami, potem karkiem, cały czas mnie obserwując.

Siedzę na krześle i skupiam się na oddechu.

Osiemnaście miesięcy to wystarczająco długo, żebym myślała, że moja fascynacja już dawno minie. Pomyliłam się. Jeśli już, jest jeszcze piękniejszy niż w dniu, w którym weszłam tu pierwszy raz.

Wciąż pamiętam, jak to wyglądało. Skręciłam za róg i stanęłam jak wryta, oszołomiona, z rozdziawioną gębą jak jakaś wariatka. Ten facet prowadził największą na świecie firmę od domowych systemów bezpieczeństwa? Na pewno nie był jakimś hollywoodzkim dublerem?

Rusłan z kolei spojrzał tylko raz w moją stronę i zapytał: „Zamierza pani ułatwić mi życie czy je utrudnić, panno Carson? Jeśli to drugie, to nawet niech pani nie kładzie swoich gratów; proszę się odwrócić, póki jeszcze pani może.”

To mniej więcej ustawiło ton naszej współpracy.

„Wychodzę” — oznajmia Rusłan, wracając do teraźniejszości. „Proszę dopilnować, żeby teczki były rozłożone na poranne spotkanie z kierownikami działów.” Okrąża biurko i rusza w moją stronę. Serce przyspiesza mi, gdy jest już na tyle blisko, że czuję jego wodę kolońską. Dzisiejsza jest drzewna. Dymna. Ostra.

„Tak jest, proszę pana” — wyduszam cicho.

„A, i jeszcze” — dorzuca. „Potrzebuję, żeby mój smoking został dostarczony do penthouse’u na Czterdziestej Ósmej. Dzisiaj wieczorem.”

„Dzisiaj wieczorem?” — obruszam się. „Ale ja muszę—”

Już go nie ma. Wymknął się za drzwiami, nawet nie fatygując się, żeby obejrzeć się przez ramię. Jedyne, co po nim zostaje, to ciągnące się w powietrzu smugi jego zapachu.

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

Pieśń serca

Pieśń serca

3.5m Wyświetlenia · Zakończone · DizzyIzzyN
Na ekranie LCD w arenie wyświetlono zdjęcia siedmiu wojowników z Klasy Alfa. Tam byłam ja, z moim nowym imieniem.
Wyglądałam silnie, a mój wilk był absolutnie przepiękny.
Spojrzałam w stronę, gdzie siedziała moja siostra, a ona i reszta jej paczki mieli na twarzach wyraz zazdrosnej furii. Następnie spojrzałam w górę, gdzie byli moi rodzice, którzy patrzyli na moje zdjęcie z takim gniewem, że gdyby spojrzenia mogły podpalać, wszystko by się spaliło.
Uśmiechnęłam się do nich złośliwie, a potem odwróciłam się, by stanąć twarzą w twarz z moim przeciwnikiem, wszystko inne przestało istnieć poza tym, co było tutaj na tej platformie. Zdjęłam spódnicę i kardigan. Stojąc tylko w topie i rybaczkach, przyjęłam pozycję bojową i czekałam na sygnał do rozpoczęcia -- Do walki, do udowodnienia, i do tego, by już się nie ukrywać.
To będzie zabawa. Pomyślałam, z uśmiechem na twarzy.
Ta książka „Heartsong” zawiera dwie książki „Wilczy Śpiew Serca” i „Czarodziejski Śpiew Serca”
Tylko dla dorosłych: Zawiera dojrzały język, seks, przemoc i nadużycia
Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda

Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda

273.8k Wyświetlenia · Zakończone · Emma Blackwood
Wszyscy wokół myślą, że Lily to tylko naiwna dziewczyna z prowincji, która za wszelką cenę próbuje wżenić się w fortunę. Oj, nawet nie zdają sobie sprawy, jak grubo się mylą.

Kiedy Lily przekracza progi ociekającej luksusem rezydencji Sterlingów, by dopełnić ostatniej woli zmarłego ojca, na powitanie wychodzi jej pięciu przystojnych braci. Towarzyszy im chłodna i do szpiku kości wyrachowana matka, która z miejsca postanawia odprawić niechcianego gościa z kwitkiem.

Zgodnie z paktem zawartym przed laty między ich rodami, Lily musi wybrać jednego z braci na męża. Ta perspektywa budzi w mężczyznach jawną niechęć i wyrazistą pogardę.

Lily ma jednak w zanadrzu tajemnice, które bez wątpienia zwaliłyby z nóg całą familię Sterlingów. Pod maską skromnej, cichej myszki kryje się prawdziwy rekin biznesu – genialny umysł, który od absolutnego zera zbudował wielomiliardowe imperium. Jakby tego było mało, jest też cieszącą się międzynarodowym uznaniem piosenkarką, występującą pod pseudonimem Słowik. A także geniuszem technologicznym, znanym w sieci jako Anny, który potrafi pokonać każdego jego własną bronią.

Próbując odnaleźć się w gąszczu skomplikowanych, domowych intryg rodu Sterlingów, Lily ku swojemu zaskoczeniu czuje, że najbardziej ciągnie ją do brata o sercu z lodu – Williama. Ten bezwzględny prezes traktuje ją jednak z ogromną, lodowatą nieufnością.

Na domiar złego, matka Williama upatrzyła już dla niego idealną partię: Fionę z rodziny Fosterów, jego przyjaciółkę z dzieciństwa i młodzieńczą miłość.

Sęk w tym, że słowo „kapitulacja” w słowniku Lily po prostu nie istnieje.
Wzlot Brzydkiej Luny

Wzlot Brzydkiej Luny

56.4k Wyświetlenia · W trakcie · Syra Tucker
Lyric spędziła życie w nienawiści. Dręczona za swoją bliznowatą twarz i znienawidzona przez wszystkich – w tym przez swojego własnego partnera – zawsze słyszała, że jest brzydka. Jej partner trzymał ją przy sobie tylko po to, by zdobyć terytorium, a kiedy osiągnął swój cel, odrzucił ją, zostawiając złamaną i samotną.

Potem spotkała jego. Pierwszego mężczyznę, który nazwał ją piękną. Pierwszego, który pokazał jej, jak to jest być kochaną.

To była tylko jedna noc, ale zmieniła wszystko. Dla Lyric był świętym, zbawcą. Dla niego, była jedyną kobietą, która sprawiła, że doszedł w łóżku – problem, z którym walczył od lat.

Lyric myślała, że jej życie wreszcie się zmieni, ale jak każdy w jej życiu, on kłamał. A kiedy odkryła, kim naprawdę jest, zdała sobie sprawę, że nie tylko jest niebezpieczny – jest typem mężczyzny, od którego nie można uciec.

Lyric chciała uciekać. Pragnęła wolności. Ale chciała również odnaleźć swoją drogę i odzyskać szacunek, wznieść się ponad popioły.

Ostatecznie została zmuszona do wejścia w mroczny świat, którego nie chciała poznać.
Jak nie zakochać się w smoku

Jak nie zakochać się w smoku

1.3m Wyświetlenia · Zakończone · Kit Bryan
Nigdy nie złożyłam podania do Akademii Istot i Stworzeń Magicznych.

Dlatego właśnie byłam co najmniej skołowana, kiedy przyszedł list z moim imieniem już wydrukowanym na planie zajęć, przydzielonym akademikiem i dobranymi przedmiotami, jakby ktoś znał mnie lepiej, niż ja sama siebie. O Akademii słyszeli wszyscy – to tam wiedźmy ostrzą swoje zaklęcia, zmiennokształtni opanowują swoje postaci, a każdy możliwy magiczny stwór uczy się panować nad swoim darem.

Wszyscy oprócz mnie.

Ja nawet nie wiem, czym właściwie jestem. Zero zmiany postaci, zero sztuczek, żadnej magii w stylu “patrzcie na mnie”. Po prostu dziewczyna otoczona ludźmi, którzy potrafią latać, przywoływać ogień albo leczyć jednym dotykiem. Więc siedzę na zajęciach, udaję, że tu pasuję, i wytężam słuch, szukając choćby najdrobniejszej wskazówki, która powie mi, co tak naprawdę płynie w mojej krwi.

Jedyną osobą, która jest chyba jeszcze bardziej ciekawa niż ja, jest Blake Nyvas – wysoki, o złotych oczach i jak najbardziej Smok. Ludzie szepczą, że jest niebezpieczny, powtarzają, żebym trzymała się od niego z daleka. Ale Blake wydaje się zdeterminowany, żeby rozwiązać zagadkę mnie, a ja… jakoś ufam właśnie jemu bardziej niż komukolwiek innemu.

Może to głupota. Może igranie z ogniem.

Ale kiedy wszyscy inni patrzą na mnie, jakbym była tu nie na swoim miejscu, Blake patrzy na mnie tak, jakby była zagadką, którą naprawdę warto rozwiązać.
Ostatnia Trisolarian

Ostatnia Trisolarian

145.5k Wyświetlenia · Zakończone · Dancingpen
Astrid ma pozornie idealne życie jako licealistka, ale kiedy jej dobry przyjaciel Jason przedstawia ją swojemu bratu Killianowi, natychmiast przyciąga ją niebezpieczeństwo i urok Killiana. Jest nim zafascynowana, dopóki nie odkrywa, że Killian i Jason są potężnymi wilkołakami. Co gorsza, okazuje się, że jest ona połączeniem wilkołaka, wampira i czarownicy, i ostatnią potężną Trisolarianką na ziemi.
Dwaj potężni bracia Alfa twierdzą, że są jej przeznaczonymi partnerami i chcą się z nią połączyć. Zostaje wciągnięta w świat pełen niebezpiecznych przepowiedni i wojen, i całkowicie się załamuje...
Uzależniony od Niej

Uzależniony od Niej

129.9k Wyświetlenia · Zakończone · Celine
Przez trzy lata robiłam wszystko, aby zdobyć serce Aleksandra, tylko po to, by skończyć z nieuleczalnym rakiem i druzgocącą wiadomością, że jego pierwsza miłość wraca do domu.

Ściskając w ręku diagnozę medyczną, podpisałam papiery rozwodowe i odeszłam od życia, które budowałam przez trzy lata, zostawiając wszystko dla niego i jego prawdziwej miłości.

Ale wtedy stało się coś niespodziewanego—Aleksander porzucił swoją zimną maskę i oszalał, szukając mnie wszędzie.

Twierdził, że nigdy nie kochał nikogo poza mną...
Okrutny Raj - Romans mafijny

Okrutny Raj - Romans mafijny

506.1k Wyświetlenia · Zakończone · nicolefox859
Co może być bardziej żenujące niż przypadkowe wykręcenie numeru tyłkiem?

Wykręcenie tyłkiem numeru do własnego szefa…
I zostawienie mu sprośnej poczty głosowej, kiedy jesteś, yyy… „w trakcie” myślenia o nim.

Praca jako osobista asystentka Rusłana Orłowa to robota rodem z piekła.
Po długim dniu, podczas którego spełniam każdą zachciankę tego miliardera, potrzebuję jakiegoś ujścia dla stresu.
Więc kiedy tamtego wieczoru wracam do domu, robię dokładnie to.

Problem w tym, że moje myśli wciąż kręcą się wokół tego szef-dupka, który rujnuje mi życie.
I niech będzie—bo ze wszystkich licznych grzechów Rusłana, to że jest tak cholernie przystojny, może być najniebezpieczniejsze.
Dziś w nocy fantazje o nim są dokładnie tym, czego potrzebuję, żeby przekroczyć granicę.

Ale kiedy spuszczam wzrok na telefon, przygnieciony obok mnie,
jest.
Poczta głosowa: 7 minut i 32 sekundy…
Wysłana do Rusłana Orłowa.

Wpada we mnie panika i ciskam telefon przez pokój.
Tyle że nie da się cofnąć szkód wyrządzonych przez moje bardzo głośne „O”.

Więc co ja mogę zrobić?
Plan był prosty: unikać go i udawać, że to się nigdy nie wydarzyło.
Poza tym—kto tak zajęty w ogóle odsłuchuje pocztę głosową, co?

Tylko że kiedy on wpisuje mi w kalendarz spotkanie jeden na jeden ze mną na równe 7 minut i 32 sekundy,
jedno jest pewne:
On.
Słyszał.
Wszystko.
CHŁOPIEC, KTÓRY MÓGŁ URODZIĆ DZIEDZICA

CHŁOPIEC, KTÓRY MÓGŁ URODZIĆ DZIEDZICA

21.5k Wyświetlenia · Zakończone · Beauty m.j
POLICZEK

„Myślisz, że pozwolę Cassianowi wziąć to na siebie?”

„To mój syn. A ty? Ty jesteś tylko gębą, którą żałuję, że w ogóle zrobiłem.”

Lucien urodził się z tajemnicą.
Taką, której nawet on sam nie rozumiał.
Taką, o której jego ojciec wiedział od zawsze — i za którą go nienawidził.
Kiedy jego bliźniak, Cassian, żył na pełnej swobodzie, Lucien żył zamknięty za drzwiami, karany za samo istnienie.

Nie wolno mu było wychodzić.
Nie wolno mu było żyć.
Był ukryty. Wymazany z pamięci. Złamany.

Aż do chwili, gdy jedno przyjęcie zmieniło wszystko.

Ucierzpiała mafia księżniczka.
Winę zwalono na Cassiana.
Ale ich ojciec dopilnował, żeby to Lucien zapłacił cenę.

Tamtej nocy Lucien został oddany Zaynowi Kingsleyowi —
miliarderowi, dziedzicowi mafii.
Jednemu z Ośmiu, którzy rządzą miastem z cienia.
Ma dwie żony. Córkę. I umierającego ojca, który szeptem wwierca mu się w głowę:

„Daj mi syna. Prawdziwego dziedzica. Albo stracisz wszystko.”

Zayn nie wierzy w słabość.
Nie wierzy w miłość.
I na pewno nie wierzy w takich mężczyzn jak Lucien.

Zayn jest zimny. Bezwzględny. Homofobiczny.

Ale Zayn nie wie…
że Lucien nosi w sobie coś więcej niż ból.
Nosi sekret, który kpi z biologii, logiki i ze wszystkiego, co Zaynowi wydawało się pewne:

Lucien może urodzić dziedzica.

A to, co zaczęło się jako kara, zamienia się w obsesję.
To, co zaczęło się nienawiścią, zaczyna palić w coś zakazanego… i przerażającego.
CEO Nad Moim Biurkiem

CEO Nad Moim Biurkiem

809.1k Wyświetlenia · Zakończone · McKenzie Shinabery
„Myślisz, że ona cię potrzebuje” — mówi.

„Wiem, że tak.”

„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”

„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”

„A jeśli świat stanie w ogniu?”

Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.

„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”

Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.

Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.

Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.

I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.

Aż zaczął się przyglądać.

Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.

Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.

To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.

Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.
Zły Alfa

Zły Alfa

175.1k Wyświetlenia · Zakończone · ALMOST PSYCHO
OSTRZEŻENIE - BARDZO, BARDZO DOJRZAŁE TREŚCI!!
ZAWIERA TEMATY EROTYCZNE I BDSM
Był bardzo zły. Patrzył na mnie, jakby chciał mnie zgwałcić albo uderzyć w twarz.

"Mogę wyjaśn- "

Przerwał mi.

"Byłaś bardzo, bardzo niegrzeczna, kiciu. Nie masz pojęcia, przez co przeszedłem."

Jego uścisk na mojej szyi się zacieśnił, dusząc mi przełyk.

"Rozbieraj się."

To słowo wyrwało mnie z szoku. "Co- "

"Licze do trzech, jeśli tego nie zrobisz, rozerwę twoje ubrania - 1."

Czy to naprawdę się dzieje?

"2."

Myślałam, że jest gejem.

"3."

Emara, 21-letnia kobieta, która przebrała się za mężczyznę, aby dostać pracę w międzynarodowej firmie.

Ale nie wiedziała...

Szef jest niesamowicie przystojny.
Nie jest człowiekiem.
Ona jest jego partnerką.
.
Co się stanie, gdy Wielki Zły Wilk spotka swoją partnerkę?
.
Jak zareaguje, gdy dowie się, że jego partnerka to mężczyzna, a nie kobieta?
.
Co się stanie, gdy prawda wyjdzie na jaw? Kto utonie? Kto wypłynie?

SEQUEL ZAWARTY W KSIĄŻCE!
Niemoralna propozycja miliardera

Niemoralna propozycja miliardera

105.5k Wyświetlenia · Zakończone · Sunscar
„Mam propozycję.” Nicholas delikatnie głaskał moją skórę, patrząc na mnie. „Chcę mieć dzieci. I chcę, żebyś mi w tym pomogła.” Chciał, żebym dała mu dziecko! „W zamian dam ci wszystko, czego tylko zapragniesz.”


Osierocona i bez miejsca, które mogłaby nazwać domem, Willow miała tylko jedną szansę na szczęście – pójść na studia. Kiedy jej stypendium przepadło, mogła tylko skontaktować się z Nicholasem Rowe, tajemniczym i wręcz grzesznym miliarderem, aby dał jej pieniądze, które jej się należały.

Skąd mogła wiedzieć, że nie tylko będzie skłonny sfinansować jej edukację, ale także chciał, aby została matką jego dzieci! To nie było częścią planu. Ale w obliczu pokusy, Willow mogła tylko przyjąć nieprzyzwoitą propozycję i wpaść w sidła starszego mężczyzny.

Czy ich związek przetrwa? Co się stanie, gdy duchy przeszłości Nicholasa pojawią się, by rozdzielić parę? Czy przetrwają burzę?
W łóżku z jej dupkowatym szefem

W łóżku z jej dupkowatym szefem

543.3k Wyświetlenia · Zakończone · Ellie Wynters
Powrót do domu i znalezienie narzeczonego w łóżku z jej kuzynką powinien ją złamać, ale Blair odmawia się rozpaść. Jest silna, zdolna i zdeterminowana, by iść dalej. Nie planuje jednak topić swoich smutków w zbyt dużej ilości whisky szefa... ani skończyć w łóżku ze swoim bezwzględnym, niebezpiecznie czarującym szefem, Romanem.
Jedna noc. Tylko tyle miało być.
Ale w zimnym świetle dnia odejście nie jest takie łatwe. Roman nie jest człowiekiem, który odpuszcza - szczególnie nie wtedy, gdy zdecydował, że chce więcej. Nie chce Blair tylko na jedną noc. Chce ją, kropka.
I nie ma zamiaru jej puścić.