Okrutny Raj - Romans mafijny

Okrutny Raj - Romans mafijny

nicolefox859 · Zakończone · 195.3k słów

780
Gorące
733k
Wyświetlenia
25.6k
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

Co może być bardziej żenujące niż przypadkowe wykręcenie numeru tyłkiem?

Wykręcenie tyłkiem numeru do własnego szefa…
I zostawienie mu sprośnej poczty głosowej, kiedy jesteś, yyy… „w trakcie” myślenia o nim.

Praca jako osobista asystentka Rusłana Orłowa to robota rodem z piekła.
Po długim dniu, podczas którego spełniam każdą zachciankę tego miliardera, potrzebuję jakiegoś ujścia dla stresu.
Więc kiedy tamtego wieczoru wracam do domu, robię dokładnie to.

Problem w tym, że moje myśli wciąż kręcą się wokół tego szef-dupka, który rujnuje mi życie.
I niech będzie—bo ze wszystkich licznych grzechów Rusłana, to że jest tak cholernie przystojny, może być najniebezpieczniejsze.
Dziś w nocy fantazje o nim są dokładnie tym, czego potrzebuję, żeby przekroczyć granicę.

Ale kiedy spuszczam wzrok na telefon, przygnieciony obok mnie,
jest.
Poczta głosowa: 7 minut i 32 sekundy…
Wysłana do Rusłana Orłowa.

Wpada we mnie panika i ciskam telefon przez pokój.
Tyle że nie da się cofnąć szkód wyrządzonych przez moje bardzo głośne „O”.

Więc co ja mogę zrobić?
Plan był prosty: unikać go i udawać, że to się nigdy nie wydarzyło.
Poza tym—kto tak zajęty w ogóle odsłuchuje pocztę głosową, co?

Tylko że kiedy on wpisuje mi w kalendarz spotkanie jeden na jeden ze mną na równe 7 minut i 32 sekundy,
jedno jest pewne:
On.
Słyszał.
Wszystko.

Rozdział 1

EMMA

„Czy mam pani pełną uwagę, panno Carson?”

Przełykam ślinę i znów skupiam się na szefie. Rusłan Orłow patrzy spode łba — nie dlatego, że coś zawaliłam, tylko dlatego, że on tak na mnie patrzy zawsze.

W sumie tak patrzy na wszystkich. Jestem niemal pewna, że to ten pechowy przypadek, o którym matki straszą dzieci: kiedyś zrobił kwaśną minę i już mu tak została, jakby ktoś mu ją na stałe przykleił.

Tyle że, uczciwie mówiąc, tym razem ma powód. Przyłapał mnie dokładnie w środku dość szokująco brutalnej fantazji o tym, jak zszywam mu te jego piękne usta zszywaczem z biurka, a potem wywalam go z hukiem przez okno jego obłędnie eleganckiego gabinetu na trzydziestym piętrze.

Zasłużyłby. I może winić tylko siebie.

Bo jestem po prostu WYKOŃCZONA od spełniania dziś każdej jego zachcianki.

W pracy byłam o świcie, kiedy jeszcze nawet piekarz nie zdążył wyjąć drożdżówek z pieca. Przez cały dzień nie miałam dla siebie nawet dziesięciu sekund ciągiem. I dopiero teraz, kiedy zegar dobija do dwudziestej pierwszej, zbliżam się w ogóle do końca tego dnia pracy prosto z koszmaru.

Bez kroplówki z poczwórnych espresso byłabym już tylko pyłem na wietrze.

Ale nawet z moim uzależnieniem od kofeiny czuję się roztrzęsiona od środka i na zewnątrz. W głowie wyzywam samą siebie sprzed tygodnia za to, że byłam na tyle durna, żeby kupić te szpilki o pół rozmiaru za małe tylko dlatego, że były na promocji. Łuki moich stóp są gotowe popełnić zbrodnie wojenne, byle tylko ktoś je wreszcie uwolnił.

Rusłan natomiast wygląda jak zawsze — dopięty na ostatni guzik. Aż to obraźliwe, jak dobrze się prezentuje, mimo że tyraliśmy dziś jak maszyny tyle samo czasu. Jego garnitur jest nieskazitelny, tak samo jak ciemny zarost, a intensywność w tych palących, bursztynowych oczach nie przygasła ani odrobinę.

„Panno Carson. Zadałem pani pytanie.”

„Eee, tak” — jąkam się. „Tak, ma pan moją uwagę.” Zerkam na notatnik. „Zwolnienie do sprawy sądowej ma jutro z samego rana trafić najpierw do Marka Vanderberga z Działu Prawnego. Nowe krzesła do sali zarządu na siedemnastym piętrze zostały zamówione i sprawdzę terminy dostawy. Przenoszę pana spotkanie z 14:00 na 11:30, 11:30 na 7:15, 7:15 na przyszły czwartek, a przyszłoczwartkowemu spotkaniu każę — cytuję — ‘spierdalać i zdechnąć’. O czymś zapomniałam?”

Rusłan unosi jedną, bezczelnie piękną brew. Serio — gdybym mogła je sobie przeszczepić na własną twarz, to naprawdę bym to zrobiła. Ciemne, wyraziste, potrafią przekazać połowę jego gróźb bez jednego słowa. „Wyczuwam ton.”

Zachowuję twarz idealnie neutralną. „Nie, proszę pana. Żadnego tonu. Sam pan po aferze z sałatką na lunch w zeszłym miesiącu zażądał ‘bez pyskowania’. Nie zapomniałabym.”

„Hm.”

Tak jak jego brew, jedna jedyna, nawet-nie-słowo sylaba wypowiedziana przez osławionego pana Orłowa, prezesa Bane Corporation, wystarcza, żeby dorośli faceci rozkleili się jak dzieci.

Widziałam to na własne oczy. Dosłownie. Kiedy zaczynałam tu pracę, jeden z dostawców mikrochipów, których Bane używa w naszym flagowym domowym systemie bezpieczeństwa, przyszedł na spotkanie i próbował wynegocjować wyższe ceny. Po tym, jak ten kretyn skończył swoją twardą zagrywkę, Rusłan po prostu uniósł brew i powiedział: „Hm.” Facet zaczął się trząść tak mocno, że musieli go wywieźć z sali konferencyjnej na krześle na kółkach, jakby to były nosze z karetki.

Nie on jeden. Bóg mi świadkiem, Rusłan doprowadzał mnie do łez — i jeszcze dalej — mnóstwo razy przez te osiemnaście miesięcy, odkąd dla niego pracuję.

Wszyscy mnie ostrzegali, zanim wzięłam tę robotę, że łatwo nie będzie. Jego ostatnie trzy asystentki osobiste wytrzymały odpowiednio sześć, cztery i pół miesiąca, zanim uciekły z krzykiem gdzie pieprz rośnie. Krąży plotka, że jedna z nich do dziś leży na terapii stacjonarnej gdzieś w Vermont.

Krótko mówiąc: wszyscy mieli rację. Życie pod lupą Rusłana Orłowa nie jest proste. Zaczyna się wcześnie i kończy późno. Jest ostro. W biegu. On nie mówi „proszę” i najwyraźniej nie zna znaczenia słowa „dziękuję”.

Ale ja zostałam z jednego powodu i tylko jednego: muszę.

To nie do końca cała prawda. Zostałam z trzech powodów. I mają na imię Josh, Caroline i Reagan.

Zerkam w dół na ekran blokady telefonu, który spoczywa mi na kolanach. Trzy uśmiechnięte buzie patrzą na mnie z powrotem. Pięcioletnia Reagan właśnie straciła przedni ząb, a to małe łobuziątko wystawia język przez szparę. Caroline ma dopiero sześć lat, a już ćwiczy swoje „smizing” i selfie z podbródkiem przyciśniętym jak u jakiejś gwiazdki. Połamie tyle serc, jak tylko pozwolę jej założyć Instagrama. Josh, w wieku ośmiu lat, jest najstarszy — ale patrząc na niego, człowiek pomyślałby, że jest co najmniej dekadę starszy. To coś w jego oczach. Jakiś cień. Chłód. Kamienna odpowiedzialność, która nie pasuje do chłopca, który jest jeszcze za mały, żeby w ogóle myśleć o owłosieniu pod pachami.

Utrata mamy robi z tobą takie rzeczy.

Wiem o tym — tak jakby — bo utrata mojej siostry na pewno zrobiła to ze mną.

Szybko liczę w głowie. Dziś jest 9 marca, a Sienna zmarła we wrześniu trzy lata temu. Czyli minęły trzy lata, sześć miesięcy i cztery dni, odkąd ostatni raz ją przytuliłam albo usłyszałam jej śmiech.

Trzy lata, sześć miesięcy i cztery dni, odkąd w mgnieniu oka przestałam być ciocią, a stałam się mamą.

Trzy lata, sześć miesięcy i cztery dni, odkąd moje życie zmieniło się na zawsze.

Rusłan wstaje i poprawia mankiety. Bez wysiłku, jak wszystko, co robi. Można by mu wybaczyć, gdyby ktoś wziął go za modela z GQ. Strzela knykciami, potem karkiem, cały czas mnie obserwując.

Siedzę na krześle i skupiam się na oddechu.

Osiemnaście miesięcy to wystarczająco długo, żebym myślała, że moja fascynacja już dawno minie. Pomyliłam się. Jeśli już, jest jeszcze piękniejszy niż w dniu, w którym weszłam tu pierwszy raz.

Wciąż pamiętam, jak to wyglądało. Skręciłam za róg i stanęłam jak wryta, oszołomiona, z rozdziawioną gębą jak jakaś wariatka. Ten facet prowadził największą na świecie firmę od domowych systemów bezpieczeństwa? Na pewno nie był jakimś hollywoodzkim dublerem?

Rusłan z kolei spojrzał tylko raz w moją stronę i zapytał: „Zamierza pani ułatwić mi życie czy je utrudnić, panno Carson? Jeśli to drugie, to nawet niech pani nie kładzie swoich gratów; proszę się odwrócić, póki jeszcze pani może.”

To mniej więcej ustawiło ton naszej współpracy.

„Wychodzę” — oznajmia Rusłan, wracając do teraźniejszości. „Proszę dopilnować, żeby teczki były rozłożone na poranne spotkanie z kierownikami działów.” Okrąża biurko i rusza w moją stronę. Serce przyspiesza mi, gdy jest już na tyle blisko, że czuję jego wodę kolońską. Dzisiejsza jest drzewna. Dymna. Ostra.

„Tak jest, proszę pana” — wyduszam cicho.

„A, i jeszcze” — dorzuca. „Potrzebuję, żeby mój smoking został dostarczony do penthouse’u na Czterdziestej Ósmej. Dzisiaj wieczorem.”

„Dzisiaj wieczorem?” — obruszam się. „Ale ja muszę—”

Już go nie ma. Wymknął się za drzwiami, nawet nie fatygując się, żeby obejrzeć się przez ramię. Jedyne, co po nim zostaje, to ciągnące się w powietrzu smugi jego zapachu.

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

Książę Wampirów Luny

Książę Wampirów Luny

44k Wyświetlenia · Zakończone · Bella Moondragon
Książę Rafe pochyla się nade mną, opierając się na jednym łokciu, gdy wpatruje się w moją twarz. Czuję, jak jego oczy wędrują po każdym zakamarku, od mojego czoła do oczu, wzdłuż nosa, aż do ust i podbródka, po czym wracają, by przez chwilę zatrzymać się na moim spojrzeniu. Mały uśmiech w kąciku jego ust sprawia, że myślę, iż podoba mu się to, co widzi.
Jego dłoń jest chłodna, gdy odgarnia luźny lok z mojego policzka, ale nie odsuwam się od niego. Nie mam pojęcia, co się dzieje. Nie rozumiem, dlaczego tu jestem. Nie wiem, co przyniesie jutro. Wydaje się, że wielu wpływowych ludzi chce mnie - żywą lub martwą. A jednak, jedyne, o czym teraz mogę myśleć, to jak bardzo pragnę, by ręce tego wampira dotykały moje ciało.


Mieszkam w opuszczonej wiosce na skraju ziem Króla Wampirów. Kiedyś to były tereny wilkołaków, ale teraz tylko próbujemy przetrwać.
Kiedy popełniam błąd i znajduję się w środku rzezi, wiem, że jestem martwa. Żaden wilkołak nigdy nie przeżywa takich wydarzeń.
A po tym, co zrobiłam w środku wioski, książę Rafe prawdopodobnie chce mojej śmierci.
Czy to dobrze, czy źle, gdy wampir patrzy na ciebie jak na przekąskę?
Coś mi mówi, że gdy dotrę do zamku, będę tęsknić za moim nędznym życiem we wiosce.
Ale potem - okazuje się, że nie mam zielonego pojęcia, kim właściwie jestem, a kiedy królewscy zaczynają nazywać mnie księżniczką Ainslee, zdaję sobie sprawę, że moje życie zaraz się zmieni - na lepsze czy na gorsze.
Od Przyjaciela Do Narzeczonego

Od Przyjaciela Do Narzeczonego

833.2k Wyświetlenia · Zakończone · Page Hunter
Jej siostra wychodzi za mąż za jej byłego. Więc przyprowadza swojego najlepszego przyjaciela jako swojego fałszywego narzeczonego. Co mogłoby pójść nie tak?

Savannah Hart myślała, że przestała kochać Deana Archera – dopóki jej siostra, Chloe, nie ogłosiła, że wychodzi za niego. Za tego samego mężczyznę, którego Savannah nigdy nie przestała kochać. Mężczyznę, który złamał jej serce… i teraz należy do jej siostry.

Tydzień weselny w New Hope. Jeden dwór pełen gości. I bardzo zgorzkniała druhna.

Aby to przetrwać, Savannah przyprowadza na wesele swojego przystojnego, schludnego najlepszego przyjaciela, Romana Blackwooda. Jedynego mężczyznę, który zawsze ją wspierał. On jest jej coś winien, a udawanie jej narzeczonego? Żaden problem.

Dopóki fałszywe pocałunki nie zaczynają wydawać się prawdziwe.

Teraz Savannah jest rozdarta między kontynuowaniem udawania… a ryzykowaniem wszystkiego dla jedynego mężczyzny, w którym nigdy nie miała się zakochać.
Twardzielka w Przebraniu

Twardzielka w Przebraniu

517.1k Wyświetlenia · Zakończone · Sherry
"Wszyscy won," rozkazałam przez zaciśnięte zęby. "Natychmiast."
"Jade, muszę sprawdzić twoje—" zaczęła pielęgniarka.
"WON!" warknęłam z taką siłą, że obie kobiety cofnęły się w stronę drzwi.

Kiedyś bała się mnie Organizacja Cienia, która nafaszerowała mnie narkotykami, by skopiować moje zdolności w bardziej kontrolowaną wersję. Uciekłam z ich więzów i wysadziłam cały ich obiekt, gotowa umrzeć razem z moimi porywaczami.

Zamiast tego obudziłam się w szkolnej izbie chorych, z kobietami kłócącymi się wokół mnie, ich głosy rozdzierały mi czaszkę. Mój wybuch zamroził je w szoku — najwyraźniej nie spodziewały się takiej reakcji. Jedna z kobiet zagroziła, wychodząc: "Porozmawiamy o tym zachowaniu, jak wrócisz do domu."

Gorzka prawda? Odrodziłam się w ciele otyłej, słabej i rzekomo głupiej licealistki. Jej życie jest pełne dręczycieli i prześladowców, którzy uczynili jej egzystencję koszmarem.

Ale oni nie mają pojęcia, z kim teraz mają do czynienia.

Nie przeżyłam jako najgroźniejsza zabójczyni na świecie, pozwalając komukolwiek sobą pomiatać. I na pewno nie zamierzam zacząć teraz.
Zaginiona królowa wilków

Zaginiona królowa wilków

25.1k Wyświetlenia · Zakończone · Texaspurplerose72
Reign była jedną z najbardziej udanych i popularnych artystek rockowych na świecie, była gwiazdą w pełnym tego słowa znaczeniu. Pracowała dziesięć razy ciężej niż jej męscy koledzy po fachu. Niewiele było kobiet, które osiągnęły taki sam sukces w tak młodym wieku. Była bardzo dumna z tego, co udało jej się osiągnąć w ciągu ostatnich trzech lat. Nie było to łatwe, miała zaledwie piętnaście lat, kiedy jej menedżer, Mac, ją odkrył.

Od momentu rozpoczęcia kariery trzy lata temu, nieustannie koncertowała i nagrywała. Ona i jej zespół byli razem od początku jej kariery, wszyscy byli w podobnym wieku, ale ona była najmłodsza z piątki. Kiedy zdecydowano, że zrobią sobie co najmniej sześciomiesięczną przerwę, rodzice bliźniaków, Jydena i Jazlyn, zaprosili Reign i pozostałych dwóch członków zespołu, aby spędzili wakacje z nimi. Mieszkali w małej, wiejskiej wiosce na wybrzeżu Szkocji. Było to na tyle odosobnione miejsce, że zorganizowanie ochrony nie stanowiło problemu. Ochrona była ich specjalnością; prowadzili jedną z najbardziej udanych firm ochroniarskich na świecie, Hunt Security.

Sześć miesięcy przed swoimi 18. urodzinami, stała się obiektem zainteresowania psychopatycznego prześladowcy i jej menedżer zatrudnił firmę Hunt Security. Nie wiedziała, że brat jej gitarzysty i perkusisty będzie odpowiedzialny za jej prywatne bezpieczeństwo i stanie się kimś więcej niż tylko jej ochroniarzem.
Don mafii błaga mnie, żebym wróciła

Don mafii błaga mnie, żebym wróciła

400.6k Wyświetlenia · Zakończone · Claire
Pięć lat małżeństwa. Elara znalazła w gabinecie swojego męża, Damiana, raport zgodności kardiologicznej. Dopiero wtedy zrozumiała, że Damian Montgomery — najmłodszy w historii don włoskiej mafii — kochał ją i przez te wszystkie lata otaczał troską tylko w jednym celu: żeby przeszczepić jej serce kobiecie, którą naprawdę kochał, Vivian.

Damian chłodno ujął ją za szczękę.
— Stan Vivian się pogorszył. Operację wyznaczono za miesiąc. Nie martw się — znajdę ci najlepsze miejsce na cmentarzu i dopilnuję, żeby twojej rodzinie niczego nie brakowało. Musisz zrozumieć: gdyby nie twoje serce, nigdy nie mogłabyś zostać moją żoną, nigdy nie mogłabyś zostać panią Montgomery. Korzystałaś przez lata z życia w luksusie. Teraz pora się odwdzięczyć.

Nawet syn, którego wychowała własnymi rękami, krzyczał na nią:
— Czemu po prostu nie możesz umrzeć? Jeśli umrzesz, twoje serce trafi do Vivian! Chcę, żeby Vivian była moją mamą!

Elara się rozsypała. Ale nie była całkiem złamana.

Wsunęła pozew rozwodowy do stosu umów, które wymagały podpisu Damiana. Nie czytał uważnie. Podpisał. A ona była wolna.

Elara przyjęła ofertę — stanowisko głównej rzeczoznawczyni biżuterii, siedmiocyfrowa roczna pensja. Dała sobie miesiąc, by pożegnać pięć lat, które straciła. Wycofywała się z życia Damiana i z życia Caleba, po trochu, aż nie zostało po niej nic.

Aż do tamtej nocy, gdy Damian bezradnie patrzył, jak kula rozrywa jej ramię, a ona wpada w lodowate wody Atlantyku.

— Nie! Elara! Nie wolno ci umrzeć!

W tamtej chwili Damian wreszcie zrozumiał — gdzieś na przestrzeni tych pięciu lat zdążył już zakochać się w Elarze. A pewna prawda, w którą zawsze wierzył, odwróciła się, odkąd Elara odeszła.

Mylił się. Katastrofalnie się mylił. Mylił się od samego początku. Ten dumny, szlachetny i bezwzględny don mafii został pożarty przez wyrzuty sumienia i przysiągł spędzić resztę życia na zadośćuczynieniu — odzyskać Elarę, która straciła w niego ostatnie okruchy wiary.

— Elara, błagam cię. Wróć. Wróć do mnie i do Caleba.

— Mamusiu, przepraszam. Proszę, nie opuszczaj mnie.

Gdy Elara — teraz postać międzynarodowego formatu, podziwiana i uwielbiana przez niezliczone rzesze ludzi — staje twarzą w twarz po raz kolejny z mężczyzną, którego kiedyś kochała całym sercem, i z synem, który kiedyś życzył jej śmierci, jakiego wyboru dokona?
Accardi

Accardi

1.3m Wyświetlenia · Zakończone · Allison Franklin
Obniżył usta do jej ucha. "To będzie miało swoją cenę," wyszeptał, zanim pociągnął jej płatek ucha zębami.
Jej kolana się ugięły i gdyby nie jego uchwyt na jej biodrze, upadłaby. Wsunął swoje kolano między jej uda jako dodatkowe wsparcie, na wypadek gdyby potrzebował rąk gdzie indziej.
"Czego chcesz?" zapytała.
Jego usta musnęły jej szyję, a ona jęknęła, gdy przyjemność, którą przyniosły jego usta, rozlała się między jej nogami.
"Twojego imienia," wyszeptał. "Twojego prawdziwego imienia."
"Dlaczego to takie ważne?" zapytała, po raz pierwszy ujawniając, że jego przypuszczenie było trafne.
Zaśmiał się cicho przy jej obojczyku. "Żebym wiedział, jakie imię wykrzyczeć, gdy znów w ciebie wejdę."


Genevieve przegrywa zakład, na którego spłatę nie może sobie pozwolić. W ramach kompromisu zgadza się przekonać dowolnego mężczyznę, którego wybierze jej przeciwnik, aby poszedł z nią do domu tej nocy. Nie zdaje sobie sprawy, że mężczyzna, którego wskaże przyjaciółka jej siostry, siedzący samotnie przy barze, nie zadowoli się tylko jedną nocą z nią. Nie, Matteo Accardi, Don jednej z największych gangów w Nowym Jorku, nie robi jednonocnych przygód. Nie z nią.
Od Rozstania do Szczęścia

Od Rozstania do Szczęścia

98.4k Wyświetlenia · Zakończone · Robert
Czy wiesz, jak smakuje prawdziwa rozpacz? Pozwól, że ci opowiem.
Na moim przyjęciu zaręczynowym wybuchł pożar. Mój narzeczony bohatersko rzucił się w płomienie. Ale nie po to, żeby mnie uratować—ratował inną kobietę.
W tej chwili mój świat się rozpadł.
Elfka i jej Alfa

Elfka i jej Alfa

11.3k Wyświetlenia · Zakończone · Eve Frost
Jest ostatnią księżniczką klanu Księżycowych Elfów, genialną hakerką znaną jako „Moonlit Fish”, która rządzi w darknetu, oraz potężną magnatką inwestycyjną. Przez trzy lata maltretowana i więziona przez rodzinę Hartfieldów, uciekła w „Dniu Ciszy” — tylko po to, by niechcący roztrzaskać ołtarz, przy którym Sebastian, Przywódca Klanu Wilkołaków, składał hołd swemu zmarłemu bratu. W jednej chwili srebrna obroża stłumiła jej magię i stała się jego „zadośćuczynieniem”, zamknięta w posępnej Rezydencji Obsidian — znów utraciła wolność.

On jest obsesyjny i potężny Król Wilkołaków, dotknięty Klątwą Entropii Likantropii. Pod zimną i bezwzględną fasadą tylko ona widziała kruchą stronę, dręczoną przez klątwę. Zemsta i wolność były kiedyś jej jedynymi motywacjami, lecz po niezliczonych rundach emocjonalnego przeciągania liny i zakazanej pokusy niewytłumaczalnie zakochała się w mężczyźnie, który ją uwięził. Nienawiść, poświęcenie i determinacja na śmierć i życie splatają się, tworząc ich najbardziej zabójczą więź. Przyszłość spowija mgła — dokąd ostatecznie zaprowadzi ich ta miłość, zrodzona z niewoli?
Uciekinierka Prezesa MC

Uciekinierka Prezesa MC

165.5k Wyświetlenia · Zakończone · allisonslau1986
Rina Blakely wychowano w przekonaniu, że pieniądze potrafią rozwiązać wszystko. Urodzona w zamożnej rodzinie z wyższej klasy średniej, miała przed sobą wszystkie możliwości, jakie może dać życie — aż do nocy, gdy zginęli jej rodzice, a mężczyzna, z którym była zaręczona, pokazał swoje prawdziwe oblicze.

Kontrolujący. Brutalny. Opętany obsesją.

W noc, gdy próbował ją zabić, Rina zniknęła.

Nie mając nic poza ubraniem na sobie i fałszywym nazwiskiem, ucieka na drugi koniec kraju, trafiając na bezlitosne pustynie Nowego Meksyku. Spłukana i zdesperowana, podejmuje pracę jako tancerka w Devil’s Den, osławionym klubie ze striptizem, gdzie rządzi gotówka, a pytań się nie zadaje.

Przysięga sobie, że odejdzie, gdy tylko odłoży dość pieniędzy.

Wtedy przez drzwi wchodzi Max Torres.

Jako bezwzględny prezydent motocyklowego klubu Sons of Doom Max przez lata budował braterstwo, którego boją się w całym południowym zachodzie. Nie miesza interesów z kobietami i na pewno nie wdaje się w nic ze striptizerkami.

Dopóki nie pojawia się Rina.

Piękna tancerka o nawiedzonym spojrzeniu coś ukrywa, a każdy instynkt podpowiada Maxowi, że grozi jej niebezpieczeństwo. Kiedy mężczyzna, który na nią poluje, wreszcie ją namierzy, odkryje jedną brutalną prawdę.

Rina Blakely mogła uciec przed jednym potworem…

Ale teraz jest pod ochroną jeszcze groźniejszego.
Zakochać się w motocykliście: Dziewczyna wiceprezesa

Zakochać się w motocykliście: Dziewczyna wiceprezesa

95.1k Wyświetlenia · Zakończone · Lily S.W
– Czujesz to, Wren? Tę siłę między nami?
Jego oczy ciemnieją, uciekają na moje usta.
– To jest popieprzone. Twój brat poderżnąłby mi gardło tylko za to, że stoję tak blisko. Ale powiedz mi, ptaszyno – jego oddech muska moją skórę – trzęsiesz się, bo mnie nienawidzisz… czy dlatego, że pragnęłaś tego tak samo mocno jak ja?

Wren była pewna, że zakopała chaos Nowego Orleanu na zawsze – kluby, lojalności wyżarte krwią, facetów, którzy żyli i ginęli w swoich skórzanych barwach.
Seattle dało jej wszystko, o czym kiedykolwiek marzyła: wolność, miłość, przyszłość.

Jednak jedna zdrada wszystko rozsypuje.

Ściągnięta do domu przez tragedię, Wren trafia pod czujne oko Ezry Jaxa – wiceprezesa Raven Reapers MC i najlepszego kumpla jej brata. Jest wkurzający, niebezpieczny i zdecydowanie zbyt kuszący jak na faceta, którego nie powinna nawet tknąć.

Im mocniej Wren zostaje wciągnięta z powrotem w jego świat, tym wyraźniej widzi, że nic w jej przeszłości – ani w samym Ezrze – nie jest takie, jak sobie wmawiała.

W chaosie gangowych wojen, narastających długów i starych zdrad on staje się jedyną stałą. Im mocniej Wren z nim walczy, tym bardziej w niego wpada. A im mocniej on ją odpycha, tym bardziej śmiertelne staje się jego przyciąganie.

Bo w tym świecie miłość nie jest słodka.
Jest brutalna. Krwawa.
I prędzej czy później złamie ich oboje.

Kiedy lojalność znaczy wszystko, a miłość może kosztować życie, czy Wren zaryzykuje serce dla jedynego mężczyzny, którego nigdy nie miała pokochać?
Miliarder, którego zatrzymałam

Miliarder, którego zatrzymałam

46.9k Wyświetlenia · Zakończone · Natalia Ruth
"Byłeś niesamowity, ale mój mąż wrócił."
Sophia Brown przesuwa pokaźny czek w stronę przystojnego mężczyzny obok niej, gotowa zakończyć ich dwuletnią umowę.
Wszystko zaczęło się, gdy jej narzeczony porzucił ją przed ołtarzem – żeby uciec ze swoją kochanką, nie mniej.
Zemsta Sophii? Znaleźć sobie najgorętszego chłopaka, jakiego można kupić za pieniądze.
Nie spodziewała się jednak, że trafi na absolutny jackpot—niesamowicie przystojny, perfekcyjnie wyrzeźbiony i całkowicie oddany rozpieszczaniu jej do granic możliwości.
Aż pewnej nocy na elitarnej gali towarzyskiej spotkała się twarzą w twarz z legendarnym dziedzicem Windsorów—mężczyzną, który budzi strach w sercach wszystkich.
Ta twarz... jest identyczna z twarzą mężczyzny, którego trzymała przez dwa lata.
Wewnętrzna panika Sophii: Cholera, chyba przypadkiem zamieniłam miliardowego dziedzica w moją osobistą zabawkę.
Serenada Wilkołaka

Serenada Wilkołaka

20.2k Wyświetlenia · Zakończone · DizzyIzzyN
Ekran LCD na arenie pokazywał zdjęcia siedmiu wojowników z Klasy Alfa. Tam byłam ja, z moim nowym imieniem.
Wyglądałam silnie, a mój wilk był absolutnie przepiękny.
Spojrzałam w stronę, gdzie siedziała moja siostra, a ona i reszta jej paczki mieli na twarzach zazdrosną wściekłość. Potem spojrzałam w górę, gdzie byli moi rodzice, a oni wpatrywali się w moje zdjęcie, jakby samym wzrokiem mogli podpalić wszystko dookoła.
Uśmiechnęłam się kpiąco, a potem odwróciłam się, by stawić czoła mojemu przeciwnikowi, wszystko inne zniknęło, liczyło się tylko to, co było tutaj, na tej platformie. Zdjęłam spódnicę i kardigan. Stojąc w samym topie i rybaczkach, przyjęłam pozycję bojową i czekałam na sygnał do rozpoczęcia -- do walki, do udowodnienia, i by już się nie ukrywać.
To będzie zabawa. Pomyślałam, z uśmiechem na twarzy.

Tylko dla dorosłych: zawiera wulgaryzmy, seks, przemoc i brutalność