Rozdział 38 38

„To w takim razie to raczej żadna ‘wiarygodna’ informacja” — zbywam to z cichym chichotem.

— Słyszałem, jak ludzie mówią na pana „pachan”. To prawda, że stoi pan na czele rosyjskiej grupy przestępczej?

Splątuję palce na kolanach. — Jestem biznesmenem, panie Jefferson. I tyle.

— A co z zaginięciem...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie