Rozdział 9 9

— No, serio, pewnie znalazłby się na to klient. — jęczę, gdy śmiech Phoebe cichnie i przechodzi w poważniejszy ton. — Słuchaj, kochana: cokolwiek się stanie, jesteś silną, mądrą, pewną siebie kobietą i zawsze spadniesz na cztery łapy. A dopóki nie staniesz na nogi, masz u mnie plecy.

Jej słowa znac...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie