Znalazłem cię Mały Wilk

Wyraz twarzy Thane’a, kiedy powiedziałam, że chcę pobiec, był bezcenny — czysty szok zmieszany z ulgą i mrocznym głodem. Przeszył mnie dreszcz, taki aż po same kości.

Odwracam się do niego plecami, żeby mógł rozsunąć mi zamek. Nie spieszy się ani trochę, rozkoszując się chwilą — drażni mnie powolny...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie