Rozdział 39

POV Zane’a

Chodziłem tam i z powrotem po pokoju, a Leo rozsiadł się w skórzanym fotelu jak panisko.

– To tylko baba, bez żadnych porządnych pleców – warknąłem przez zaciśnięte zęby. – Złamiemy ją. Tak czy siak.

To już nie była sama robota. To było osobiste. Sylvia upokorzyła mnie – nie raz ...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie